JIMMY PALOWNIK'Z EXPERIENCE

NO
LIFE
'TIL
LEATHER

NO
LIFE
'TIL
LEATHER

METALLICA "RIDE THE LIGHTNING"


Hallelluyah! Trzech panów-Amerykanów i jeden amerykański Duńczyk zafundowało nam w roku 1984 płytę, która jest teraz absolutną klasyką trash metalu. Płyta jest zupełnie inna od swej poprzedniczki. Nie ma już tekstów o machaniu łbem i skórach (co miało swój urok), teksty są już dużo poważniejsze. Wszystkie są o śmierci, ale podano je na wiele różnych sposobów. Pierwszy utwór zaczyna się gitarą akustyczną, która nagle przechodzi w bardzo surowe, ostre i metalowe granie. Pierwszy utwór "Fight Fire With Fire" oferuje nam bardzo ponurą i brutalną atmosferę, która nieodłącznie kojarzy się z apokalipsą. Atmosferę bardzo dobrze dopełnia tekst o końcu świata. Następny utwór "Ride The Lightning" jest bardziej wesoły od poprzedniego, ale ani na krok nie zbliża się do wesołego "death" metalu jaki uprawia Children Of Bodom i jemu pokrewne, a na dodatek jest okraszony doskonałą solówką gitarową Kirka Hammeta, będącego jednym z moich ulubionych gitarzystów. Trzecim z kolei utworem jest nieśmiertelny klasyk "For Whom The Bell Tolls", rozpoczynający się dzwonami, które przechodzą w świetny riff, który z kolei przechodzi w gitarowy motyw Kirka Hammeta, łudząco podobny do motywu gitarowego kończącego płytę "Paranoid" Black Sabbath, co oczywiście nie zmienia faktu, że jest doskonały. Cały ten utwór to absolutnie jedna z najlepszych kompozycji trash metalowych. Dalej leci bardzo smutny utwór "Fade To Black", którego akustyczny początek to majstersztyk, utwór ten jest jedną z najlepszych metalowych ballad, okraszonej świetną solówką i chwytającym za serce tekstem. Następne dwa utwory nie wyróżniają się niczym szczególnym, poza tym, że są po prostu dobre. "Creeping Death" z kolei jest najbardziej zbliżony do poprzedniego albumu, szczególnie do utworu "Whiplash", lecz wokal Jamesa jest dużo lepszy. Tekst jest prostrzy i opowiada o mitycznym Aniele Śmierci, który miał zabić egipskiemu faraonowi pierworodnego syna. Utwór jest ostry, metalowy i po prostu idealny do machania głową. Płytę więczy doskonały utwór instrumentalny "The Call Of Ktulu", którego tytuł wymusił na kolegach Kirk Hammet, gdyż w oryginale miał nazywać się "When The Hell Freazes Over". Płyta ta jest absolutnym klasykiem i wstydem jest nie słyszeć jej. Klimatem jest według mnie najbliżej do "...And Justice For All", lecz nie jest aż tak sucha, co jest według mnie zasługą Cliffa Burtona, którego bas powoduje, że płyta ma takie żywe, organiczne brzmienie i słucha się jej doskonale, a że większość utworów z tego właśnie albumu to absolutna klasyka metalu w ogóle to inna sprawa.

© Książę Palownik


OCENA : 10

METAL UP YOUR ASS

USTAW ROZDZIELCZOŚĆ 1024/768 I PRZYCIŚNIJ F11 ALBO ZGNIJ W PIEKLE