Megadeth - "Peace
sells... but who`s buying?"
************************
Zawsze gdy jadę na wycieczkę biorę ze sobą walkmana, a w nim zawsze ta sama
kaseta. Megadeth.
8 utworów o długości
od prawie 7 do prawie 3 minut czystego, radosnego trashu. Taki trash właśnie
lubię: lekki z fajną melodią i porywającymi solówkami. A tych nie brakuje
na tym albumie. Mustaine jest jednym z najlepszych gitarzystów świata co zresztą
udowadnia co chwilę w solowych popisach. Proste melodyjne riffy zapadają w pamięć
i już po paru przesłuchaniach będziesz nucił melodie z "Peace sells"
lub "Devils Island". O tej płycie nie da się długo pisać, ją po
prostu trzeba przesłuchać, a nie znam człowieka, któremu by się ta płyta
nie spodobała. Najlepszy to "Wake up dead' za świetnym riffem oraz "The
conjuring", który wogóle jest fajny.
Jeszcze jedna sprawa nie rozumiem dlaczego ludzie narzekają na wokal Dave`a może
nie jest jakim super-hiper-nie-wiem-jakim wokalistą, ale mnie sie jego glos
podoba. Dziwny jestem co?
Bardzo dobra płyta na imprezy, wycieczki i w ogóle
Ocena: 7+
*************************
Fenrir [ tomash3@wp.pl ]