Piąty studyjny album Iron Maiden rozpoczynają dwa, świetnie znane wszystkim fanom zespołu, killery - 'Aces High' oraz '2 Minutes to Midnight'. Czysta uczta dla uszu. Dodam jeszcze, że drugi z tych utworów jest wciąż grany na każdym koncercie Maidenów, a to o czymś wymownie świadczy. Następnie mamy bardzo dobre nagranie instrumentalne zatytułowane 'Losfer Words (Big 'Orra)'. Cholernie porywające i dobre w porównaniu do pozostałych nagrań na tej płycie. Zaraz po nim jest utwór, który zaraz po 'Wasted Years' stawiam na II miejscu w moim prywatnym rankingu Iron Maiden, czyli 'Flash of the Blade'. Coś wspaniałego. Kiedyś słuchałem tego w kółko przez blisko tydzień, dopóki nie przerzuciłem się na coś innego, a i tak z chęcią do niego powracam. Potem mamy kolejną fajną kompozycję, z bardzo miłym dla ucha refrenem, zatytułowaną 'The Duellists'. Co do tego nagrania to mam wrażenie, że nasze Turbo zaczerpnęło sobie 'małe co nieco' z niego w swoim instrumentalnym utworze 'Bramy galaktyk' na nieśmiertelnej 'Kawalerii Szatana'. Następnie jest najsłabsze moim zdaniem nagranie na 'Powerslave' - 'Back in the Village'. W ogóle mnie ten utwór do siebie nie przekonuje, praktycznie zero zainteresowania. Słucham go tylko dlatego, że mam album tak nagrany, iż intro do 'Powerslave' jest zawarte jeszcze jako ten utwór. Nie polecam. Na szczęście dwie ostatnie kompozycje nadrabiają braki poprzedniego nagrania. Są to tytułowy 'Powerslave' oraz długaśny 'Rime of the Ancient Mariner'. O pierwszej z nich nie będę się rozpisywał gdyż myślę, że nadanie albumowi takiego samego tytułu, jak temu utworowi mówi samo za siebie. Mogę za to powiedzieć coś więcej o 'Rime of the Ancient Mariner', bo jest o czym mówić. Jest to najdłuższa kompozycja w historii Iron Maiden, bo wynosi aż 13 minut 28 sekund. Jest zainspirowana wierszem o tym samym tytule (autorstwa Samuela Taylora Coleridge'a) i możemy usłyszeć z niego dwukrotnie kilka wersów gdzieś tak w połowie utworu, kiedy ten zwalnia i wpada w taki nastrój, jak cisza przed burzą na morzu. ^_^ Ja tak sobie to określam. No i przede wszystkim nie nuży. Bardzo dobre nagranie jak na zakończenie tej płytki.
Ogólnie o 'Powerslave' można powiedzieć, iż jest to album bardzo dobry. Jeden z najlepszych w historii zespołu, jak dla mnie 9+/10, wyłącznie za słabiutki 'Back in the Village'. Gdyby zamiast tego utworu było coś lepszego, to wtedy dziesiąteczka bez problemu. Mimo to fani heavy metalu, a tym bardziej Iron Maiden, nie mogą jej nie usłyszeć. Po prostu bardzo solidna dawka metalu w stylu IM 'z lekką nutką dekadencji'. (;P) To przecież na tym albumie znalazły się takie hiciory jak 'Aces High', '2 Minutes to Midnight' czy właśnie 'Powerslave'. Reszta utworów też im zbytnio nie ustępuje, oprócz 'Back in the Village' oczywiście. Bardzo dobty punkt w mojej dyskografii Iron Maiden. Godne wysłuchania na równi z '7th Son of a 7th Son', o którym już z resztą pisałem i to w samych superlatywach. Polecam maniakom heavy metalu, a w szczególności New Wave Of British Heavy Metal. Na pewno im się spodoba. ^_^
Zaśmiecał wam umysły bzdurami i słuchał przy tym 'Powerslave' nikt inny jak
MetFan
© Copyright by MetFan
www.metfan.rapnet.pl