*** Enya - "The Memory Of Trees" ***



1. The memory of trees 4:18
2. Anywhere is 3:58
3. Pax diorum 4:58
4. Athair ar neamh 3:39
5. From where i am 2:20
6. China roses 4:47
7. Hope has a place 4:44
8. Tea - house moon 2:41
9. Once you had gold 3:16
10. La sońadora 3:35
11. On my way home 5:08

Rok wydania: 1995

Instrumenty i wokal: Enya
Kompozycja: Enya, aranżacja: Enya i Nicky Ryan
MIx: NIcky Ryan
Producent: Rob Dickins

"Ba dheacair duinne an t-albam seo a shamhlu gan focla spreagtha sin Rob Dickins" :)

Wpadam dp pokoju, rzucam ubranie na fotel i staję przed półkami z płytkami audio. Mam dziś dołek, jestem zatem wrażliwy na piękno -:p. Przeglądając grzbiety okładek natrafiłem na jedną płytkę zatytułowaną "The memory of trees". Muza, którą tworzy Enya jest powalająca w sytuacjach "dołkowych". Jak bardzo? Zaraz się dowiecie.

Intrem płytki jest tytułowa pamięć drzew, czysta muza, zero wokalu. Działa uspokojająco, ale nie usypiająco. Kolejna piosenka to już popis wokalu Enyi, wspartej niesamowitym chórem. Dwa kolejne utworki są śpiewane po łacinie i w języku Celtów. Kolejne kawałki emanują wręcz magicznym spokojem i opanowaniem. Wspaniały klimat płytki nie zmienia się od pierwszego aż do ostatniego kawałka muzy, przy czym każdy z nich jest inny i bardziej.... wesoły (?) od poprzedniego. Całość jest jeszcze bardziej harmonijna, dzięki rezygnacji z synchronizatorów, jakie stosowane były przy nagrywaniu poprzednich u(s:)tworków Enyi. Te jedenaście piosenek jest wspaniałym lekarstwem na smutki. Polecam każdemu, kto czasami wracając do domu w złym humorku ma ochotę rozwa... ,hmm odpłynąć gdzieś daleko.



Ferenczy