Emperor - "Emperial Live Ceremony"
*************************

Emperora znałem już z trzech albumów studyjnych, i stanąłem przed wyborem
"ELC" czy "Equlibrium". Myślałem i myślałem, aż doszedłem
do wniosku, że Equlibrium może poczekać, a ja tymczasem będę napawać się
dźwiękami pierwszej i jedynej koncertówki w dyskografii Emperora. Pierwsze co
zwraca uwagę to wyśmienita oprawa graficzna (chociaż u Emperora to
standard;)), mroczna i wogóle:). Ale nie wiele rozmyślając wsadziłem płytę
do odtwarzacza i...
Pierwszym utworem jest jedenasto minutowa cisza! Dopiero potem zwróciłem uwagę na napis na opakowaniu, żeby nie puszczać tego kawałka, i że koncert zaczyna się od następnego utworu, którym jest "Curse you all men!", z Equlilbrium właśnie;). Płyta to dziewięc właściwych utworów trwających niecałe 50 minut czyli niewiele jak na koncert, ci którzy spodziewali się koncertu w stylu "A real live dead one" zawiodą się. Mamy tu dwa utwory z "In the Nightside Eclipse" ("I am theBlack Wizars" i "Inno a Satana"), trzy z "Equlibrium" ("CYAM", "An Elgy of Icaros" [perłka] oraz "Sworn"), trzy z "Anthems" ("Thus spake the Nightspirit", "With strenght I Burn" i "Ye Entrancemperium") oraz jeden chyba z demówki ("Night of the graveless souls"). Powiem tyle, że wszystkie brzmią tak samo dobrze jak na albumach, a niektóre (jak "With strenght...") nawet lepiej. Szkoda, że tak mało utworów, brakuje mi na przykład "The Loss and Curse of Reverence" albo "Towards the pantheon", ale liczy się jakość a nie ilość. Szkoda też, że Angole siedzą cicho i prawie nie dopingują swojego ulubionego zespołu, tylko czasami poskandują nazwę zespołu, i to wszystko.
Na płycie poza Ihsahnem, Samothem i
Trymem usłyszymy dwóch koncertowych członków zespołu czyli Tyra na basie
oraz Charmanda Grimlocha na klawiorach. Album został nagrany w klubie LA2 w Londynie
i na jakość dźwięku nie można narzekać wyraźnie słychać wszystkie
instrumenty oraz wokal Ihsahna. Na płycie znajdują się multimedialny dodatek
zawierający dwa screen savery oraz video do "I an the Black Wizards"
(operator chyba zapomniał, że poza Ihsahnem i Tyrem grają też Samoth i
Charmand, a o Trymi przypomniał sobie w czwartej minucie teledysku). Screen
savery są świetne! Jeden to przedstawienie zespołu z podkładem remixu "Sworn",
o drugi zawira dyskografię, galerię, biografie zespołu oraz jego członków.Cudo!
Płyta jest świetna, ale ma dwa zasadnicze mankamenty:
a) jest za krótka (przydałoby się jeszcze z pół godzinki:))
b) Angole to cieniasy i nie umieją dopingować zespołu
a tak poza tym to jest super:).
Ocena: 9
*************************
Fenrir [ tomash3@wp.pl ]