HipHop - refleksje
Już od dość dawna obserwuje spór metali i
hiphopowców w KM. Początkowo nie chciałam zabierać głosu. Pomyślałam sobie:Co
pomoże mój art jeśli i tak metale od razu przyczepiają ludziom, którzy maja coś
wspólnego z hiphopem etykietkę największych debli, chamów, ćpunów, pijaków, no
jednym słowem umieszczają ich najniżej jak się da w hierarchii społecznej. Po
chwili jednak pomyślałam. Czy jakikolwiek człowiek ma prawo obrażać mój styl
życia, to w co wierze ja, moi przyjaciele znajomi, nawet moja
siostra.
Hiphopu słucham już dość długo. Wiem, że kiedy ja wsłuchiwałam
się w rymy i bity inni zachwycali się disco polo. A teraz, kiedy wyjdę na główną
ulicę miasta [mieszkam w Kielcach:))] widzę, że co drugi nastolatek buja się w
spodniach massa, kortezach, smyczy i oldschoolowych butach. No tak myślę sobie
taka moda i nic na to nie poradzę - pozerzy są wśród nas. Ale to właśnie przez
nich mamy zszarganą opinię, że tak się wyrażę. Chłopak, który dzisiaj uważa się
za największego skata, rok temu wkładał czarny sweter spodnie i hodował włosy do
ramion. Wtedy jego koledzy metale wmówili mu jak wygląda największy pasożyt
świata - hiphopowiec, co robi, jaki to z niego nałogowiec i cham. Gdzieś mu się
ta jego sylwetka zagnieździła z tyłu głowy i dzisiaj, gdy hiphop jest modny
[przecież niby trzeba iść z postępem i modą] próbują się wykreować na wielkiego
hiphopowca, który jego zdaniem taki właśnie jest. Osobiście znam chłopaka, który
chodzi ze mną do szkoły. Rok temu nie na leżał do żadnej subkultury, natomiast
dziś lata z deską pod pachą nie umiejąc wykonać nawet najprostszego triku. Za to
chwali się przed całą szkołą jak to palił skręty i jak było fajnie. To właśnie
przez takich ludzi często źle o nas mówią. Zobaczył ktoś takiego i teraz wyrobił
sobie opinie na całe życie. Nawet nie próbuje dowiedzieć się co to jest
właściwie ten hiphop i jacy są ludzie, którzy go tworzą i słuchają. A przecież
hiphop to nic innego jak życie. Kronika życia - jak to powiedział Tymon. Nikt
kto tego nie potrafi zrozumieć i poczuć nie próbując nawet. Słysząc:,, nie lubię
hiphopu, bo nie" krew mnie zalewa. Jak to mówi Eldo "Jak możesz wiedzieć jak nie
słuchasz, co jest w naszych sercach" i "Ignorancja jak wiadomo, której źródłem
jest niewiedza".
Analiza kawałka hiphopowego w wykonaniu
S_NicK+iommi+ zszokowała mnie. Ich podejście do sprawy świadczy tylko o ich
braku wrażliwości i nieznajomości tematu. Określenie podkładu słowami umcyk
umcyk uważam za niedopuszczalne. Tak samo przecież mogłabym powiedzieć o ich
muzyce. Lecz powstrzymam się i będę się starała zostać chociaż w jakiejś części
tolerancyjna. Po pierwsze stworzenie takiego podkładu wymaga ogromnej pracy.
Dopasowanie szybkości, ostrości muzy do tekstu (moim zdaniem najlepsze podkłady
tworzą K44 Gruby, czarny kot, Wena i Film są świetne). Co do słów oczywiście, że
zdarzają się bluzgi. Przecież hiphop opowiada o normalnych ludziach oraz życiu i
opowiada to takim językiem jaki ich w większości otacza. Ale bluzgi nie
przeważają, są teksty, których nie powstydził by się żaden współczesny artysta
mający coś wspólnego z pisaniem. Taką umiejętnością posługiwania się słowem
wykazuje się Fisz czy Łona. Kawałki hiphopowe traktują o życiu, o jego
przemijaniu, o tym że trzeba żyć jego pełnią i by cieszyć się każdym dniem.
Na koniec muszę jeszcze napisać o Magiku, słowa,
które padły pod jego adresem z ust w/w autora artykułu są nie do przyjęcia. Nikt
nie ma prawa obrażać nieobecnych. Magik jest (dla mnie do dzisiaj jest)
najlepszym MC, tak jak on nikt potrafił dobierać słowa do bitów.
PS Pozdrówki dla wszystkich, których znam w
Kielcach.
PS 2 Jeżeli macie mi coś do powiedzenia na temat
mojego arta i nie tylko piszcie goska55@wp.pl