- W IMIĘ OJCA -
Metallica, Judas Priest, Helloween - trzy zespoły legendy, które przyczyniły się do powstania wielu kapel. Zarówno tych lepszych (iced earth, lost horizon) jak i gorszych (hamerfall, rhapsody). W latach świetności reprezentowały sobą Zeusa wśród bogów helleńskich, byli Ozyrysem dla Egipcjan i Odynem dla Waregów. Miliony fanów na całym świecie wielebiło ich za najlepszą na świecie muzykę. W dwóch słowach byli w swoim fachu: zajebiaszczo dobrzy. Pewnie niedługo dostanę mejla z zapytaniem: "facet o czym ty piszesz? nie zapomniałeś czasem o ironach, accept, manowar i pozostałych?" A ja wtedy odpowiem: "O qrwa zapomniałem." Ze względu na tytuł arta mogę tutaj opisać jedynie 3 (słownie: tshy) zespoły. A tytuł to taki zabieg marketingowy żeby przyciągnąć czytaczy*. Uważam że Judasi biją na głowę Ironów, a z Helloween nie może się równać żaden powermetalowy band w stylu Runningów, Manowar i innych. Co do Metallici to chyba nikt nie ma wątpliwości że za czasów Ride i Mastera byli niepokonani. Anyway te zespoły są dla mnie koniczyną*.
- I SYNA -
Spójrzmy teraz na ich osiągnięcia w dziedzinie nanotechnologicznometalowozajabistegopomruku czyli albumów: Metallica i MASTER OF PUPPETS, Judas Priest i PAINKILLER, HELLOWEEN i KEEPER OF THE 7 KEYS (niech będzie part II). Nie mogę sobie wyobrazić osoby która uważa, że ZNA i SŁUCHA metalu jeżeli nie kojarzy tych arcydzieł. Ja wiem, że teraz modny* jest skandynawski black i childreni of bodomi... i wiecie że jak rozmawiam czasem w szkole z kolesiami wystrojonymi w skóry i długie hery to oni mówią, że ten stary (stary, dobry heavy) metal to nie bardzo im podchodzi. Sekenofdesea*!!! Ja również od czasu do czasu wrzucam do wieży krążek burzum, COB, COF albo dimmu borgir - ale heavy to heavy i nic tego nie zmieni. Wiem, że odbiegłem już troche od topicu ale zauważyłem, że ludzie zafascynowani od pewnego czasu metalem (niekoniecznie blackiem) boją i nie chcą się przyznawać, że słuchają Metallicy. Może boli ich to że teraz James i s-ka odwalają OBKS* i uchodzą za komercję?
- I DUCHA ŚWiĘTEGO (znam gościa niezły jajcarz) -
Co porabiają nasze gwiazdy teraz? Ano Judas wypuścił jakieś dwa lata temu Demolition (którego w swojej recenzji zachwalałem) ale teraz uważam że ta płyta to żadna rewelacja. Przynajmniej w porównaniu do The Dark Ride - Helloween (moją reckę do tej płyty też znajdziecie). A Metallica? Słyszeliście już mp3 z JaRulem (czy coś takiego)? Nie mam pytań. Tak więc dziadkowie Judasi bez Halforda i zdemoralizowana Metallica bez Newsteda w tym stuleciu chyba niczym nas nie zaskoczy. No chyba że Metallica zaprosi do nagrywania naszą Szazzę albo Fasolki ;) Jedyna nadzieja w Helloween, ale ostatnio chłopaki mieli kłopoty personalne w zespole i chyba ktoś wyleciał...
- AMEN -
* czytacz - ładniejsza forma czytelnika ;)
* koniczyna - trzy osoby boskie
* modny - fuu, okropne słowo
* sekenofdesea - fonetyczne "son of a bitch" po szwedzku
* OBKS - olec, bolec, kiszka, stolec
goq@wp.pl (c) Goque