Co się dzieje???

Co się dzieje z moim ukochanym hip hopem??? To pytanie samo nasuwa się na usta, gdy tylko popatrzy się np. na okładki gazet. Gdzie jest ten hip hop sprzed kilku lat, z czasów, kiedy go poznawałem? Pamiętam to doskonale - pierwsze płyty Wzgórza, "Skandal" Molesty... Hip hop był dostępny tylko wąskiej grupce osób i wszystko było OK. Teraz niestety zaczynają się dziać różne dziwne rzeczy. Wszystko, co się da, podpina się pod hip hop, aby dobrze się sprzedało. Potem dwa przykłady, które najbardziej mnie wkurzyły (bo tych, po których się po prostu zdenerwowałem, jest całe mnóstwo).

Kilka dni temu był emitowany jakiś koncert Ich Troje - rodzice oczywiście to oglądali, w tym czasie giercowałem sobie w GTA 3. Gdy przyszedłem zjeść rurkę (MNIAM!!!), zobaczyłem TO... Wyskoczył jakiś koleś i zaczął rapować. Dowiedziałem się, że to niby jakiś ich znajomy raper. Kurczę, ja to po prostu wiedziałem!!! Kilka dni temu z kumplem żartowaliśmy sobie, że Ich Troje niedługo przestawi się na hip hop. Już widać zalążek tego, a na następnej płycie, kto wie, kto wie... Oczywiście, gdy tylko skrytykuję Ich Troje, wszyscy mówią że się czepiam i mam obsesję, oprócz wcześniej wspomnianego kumpla (pozdro, Daniel :)).

Często odwiedzam jeden taki fajny salonik prasowy w moim mieście. Wchodzę, patrzę, i nagle coś przyciąga mój wzrok... Jakieś tam pisemko w stylu Popcorn, na okładce karteczka z tatuażami do przylepiania. Czytam napis na górze okładki... "Superprezent!!! Odjazdowe tatuaże hip hopowe!!!". Tja... Co mają wspólnego gwiazdki i buźki z hip hopem? Ale oczywiście, wszystko musi być super, mega, hiper, czadowe, odjazdowe, cool hip hopowe, bo wtedy najlepiej się sprzeda.

Ech... Mam wielką nadzieję, że za kilka miesięcy skończy się moda... Wtedy nie dość, że nie będą zdarzać się takie wkurzające rzeczy, to przestanę być przymuszany do słuchania kilku kiepskich zespołów, które wykonują nędzne połączenie dance`u z hip hopem i utrzymują się tylko dzięki modzie - pozerzy mają dzięki tym zespołom coś, co im się podoba, i coś, czym mogą szpanować... (nie powiem, o kogo mi chodzi, bo posypie się mnóstwo listów z bluzgami, zresztą pewnie niektórzy się domyślają).

Uffff, kończę ten tekst, bo po prostu nie wiem, co dalej napisać. Zamartwiał się:

Fido filko@poczta.onet.pl

PS. Podczas pisania słuchałem non stop kawałka Fisza "Na Wylot" z płyty o tym samym tytule. Ten utwór po prostu RZĄDZI!!! Ma niezły tekst i doskonały podkład. Po prostu cudeńko, reszta płyty niestety mi się troszkę mniej podoba, zbyt odskakuje w inne gatunki muzyczne, poza tym rymy których używa Fisz, są - delikatnie mówiąc - kiepskie.