Tom #1   "Slayers"  (Sureiyaazu)

Autor - Hajime Kanzaka
Pierwsza publikacja - 2 luty 1990
Tłumaczenie na angielski - Yuu-chan
Tłumaczenie na polski - Sara
Materiały pobrane ze Slayers Universe wraz ze zgodą na publikację.


Rozdział 2
"Czarne charaktery wciąż będą cię prześladować, nawet jeżeli jesteś przygotowany..."

str.11

Gourry spojrzał na mnie wymownie. "Tak więc ten Zeljakiśtam, no, ten w bieli, próbuje wskrzesić drugą z siedmiu części Shabranigdo?"

Przytaknęłam. "Właśnie. Znaczy się, jeśli Czerwony Kapłan Rezo jest naprawdę tym za kogo się podaje."

"To co powiedziałaś przypomniało mi, że mimo iż byłaś dla niego miła, chyba nie ufasz mu."

Zadziwiające. Dość trafna uwaga jak na Gourry'ego. "Nie mamy żadnej pewności, że jest on prawdziwym Rezo. Ten facet jest legendą, a nie przypominam sobie, by zauważono jego obecność tutaj przez ostatnie kilka lat."

"Więc może być jednym z 'nich' podszywającym się pod Rezo?"

"Tak."

Gourry zmarszczył brwi. "Skoro tak myślisz o nim, to równie dobrze mogłaś nie zaufać mi."

"Nadal mogę to zrobić." rzuciłam przez zaciśnięte zęby.

"To okrutne."

"Przecież żartuje. Mam talent do rozpoznawania uczciwych osób."

"Dzięki, mała dziewczynko." zażartował, kładąc rękę na mojej głowie.

"Nie traktuj mnie jak dziecka!" Przerwałam mu prawieże automatycznie... ale ale już nieco przywykłam do zachowania Gourry'ego, przez co moja docinka zabrzmiała mniej ostro niż poprzednie.

"Mówisz tak, ale ile ty właściwie masz lat?"

"25."

Gourry zamarł, a ja wybuchnęłam śnmiechem. "Tylko żartuje, mam 15."

"Zaskoczyłaś tym mnie" skomentował mój wybryk. "Twoje stwierdzenie ma sens. Mając 15 lat nadal jesteś dzieckiem."

"Hej! Może i nie jestem dorosła, ale na pewno nie jestem dzieckiem!"

"To trudny wiek."

Mrugnęłam parokrotnie oczami. "O czym ty mówisz?" Och, przypomniało mi się coś... "Zapomniałam ci coś powiedzieć" ściszyłam głos do ledwie słyszalnego szeptu. "Przez następnych kilka dni nie będę zdolna używać mojej magii. Będziesz musiał walczyć sam."

"Nie będziesz mogła używać magii?" Wyglądał na dość zaskoczonego, ale nie zaalarmowanego. Potwierdziłam. Gourry usiadł na ziemi. Wyglądał na silnie skupionego, aż nagle złapał myśl. "To 'te dni'..."

Zarumieniłam się. "Gourry!"

"Mmm?" Spojrzał na mnie zupełnie niewinnie, wogóle nie rozumiejąc co się dzieje. Nie mogłam mu nawet spojrzeć prosto w oczy.

"Co TY wiesz... o 'tych dniach'...?" spytałam zaciskając zęby. Jako że kobiety są tymi, które rodzą dzieci, w miesiącu nadchodzi taki czas, kiedy muszą trochę pocierpieć. Przez 2 lub 3 dni przed i po tych dniach moc magiczna czarodziejek i kapłanek diametralnie spada. Ludzie myślą, że w tym czasie czarodziejki tracą swą umiejętność i stają się normalnymi kobietami, ale to niezupełnie tak. Myślę, że jest to spowodowane niemożliwością koncentracji. Przez ostatnich kilka dni moja magia stawała się coraz słabsza. Bałam się, że to z tego powodu i niestety okazało się to prawdą. Jednak nie o tym miałam. Wszystko co chciałam wiedzieć, to jak ktoś o sile ogra i inteligencji meduzy skojarzył 'brak magii' z 'tymi dniami'?!

"Przecież to nic takiego!" zaczął sie bronić! "Kiedy miałem jakieś 5 lat, w moim miesteczku była kobieta przepowiadająca przyszłość i każdego miesiąca przez kilka dni zamykała interes. Pewnego razu zapytałem 'Dlaczego?', a ona ze śmiechem odpowiedziała 'To tylko te dni.' W takim razie, pomyślałem, że 'te dni' oznaczają 'dni, w których kobiety nie potrafią używać magii', ale widzę, że musi być jakieś inne znaczenie. Wytłumacz mi to, Lina... Nic już nie łapię!"

"Hej!" ucięłam krótko. Oczywistym było, że sprawia mu przyjemność dręczenie mnie.

Następna strona ==>