NAJWIĘKSZY NARKOTYK W SLAYERS, CZYLI MAGIA

Trochę dziwne to zdanie, prawda? A zastanawialiście się nad jego sensem. Nie? To zróbcie to teraz...
I jak? Zgadzacie się? Hmm, widzę, że nie wszyscy... Dedykuję więc ten tekst wszystkim niedowiarkom. Zapraszam do mojego punktu widzenia na to zagadnienie.

Czy największym narkotykiem w Slayersach jest magia? Według mnie - tak. Dlaczego tak sądzę? Chociażby dlatego, że bez niej świat naszych ukochanych Zabójców byłby straszliwie nudny. Ale nie od tej strony chciałem rozpatrzyć ten temat.
Znacie zapewne Linę Inverse. Słynna (choć nie wszędzie) czarodziejka, która swoją sławę i opinię u ludzi zdobyła sobie niesamowitą wręcz mocą, którą posiada. Bez niej byłaby nikim i pewnie dalej pracowałaby w restauracji prowadzonej wspólnie z siostrą. Jednakże dzięki temu, że w jej małym ciele skumulowała się tak wielka moc stała się silna, a co za tym idzie - znana.
Magia stała się w jej życiu nieprzymuszoną codziennością, można chyba nawet powiedzieć, że spowszedniała w jej użyciu. Lina wykorzystywała ją zawsze i wszędzie, gdziekolwiek było to możliwe. Używała ją zarówno do ratowania losów świata, jak i łowienia ryb, czy oświetlania sobie pokoju, że już o znęcaniu się nad bandytami nie wspomnę. Nawet wodę do kąpieli podgrzewała przy pomocy Fireball'a ^_^. Tak się do niej przyzwyczaiła, że uważała ją za zjawisko powszednie.
A co się stało, kiedy Mazenda odebrała jej na jakiś czas całą moc? Oj, było tragicznie. Ani polatać nie można, ani się nad nikim poznęcać nie da, że już o innych rzeczach nie wspomnę. Stało się z niej kompletne zero, niezdolne do wykonywania podstawowych czynności. Do tego momentu magia towarzyszyła Linie stale, pomocna w każdej potrzebie, a tu nagle taki klops... Na szczęście klątwa Mazendy nie trwała zbyt długo i słynna czarodziejka, Lina Inverse, mogła powrócić z uśmiechem na twarzy, by dalej gnębić świat... ^_^
I tutaj dochodzimy do sedna moich przemyśleń. Jak wyraźnie widać powyżej, magia w życiu naszego rudowłosego bohatera zaczęła znaczyć tak wiele, że bez niej Lina okazała się bardzo nieporadna. Wciągła ją jak narkotyk, który daje upragnione rzeczy, ale jego brak powoduje ogólne niezadowolenie, złość, apatię i takie tam inne...
Gdyby nasza czarodziejka była choć trochę mądrzejsza, to zapewne po odzyskaniu swoich mocy zaczęła by więcej czynności wykonywać własnoręcznie, a nie przy pomocy czarów, dzięki czemu stałaby się bardziej wszechstronna (a raczej nadrobiła by duże straty względem normalnych ludzi). Ona jednak tak nie uczyniła, tylko dalej postępowała tak jak wcześniej. Kolejny dowód na to, że magia jest jak narkotyk. Z narkotykami jest bardzo trudno zerwać i Lina ma identycznie z magią...

Myślę, że tym krótkim wywodem udało mi się udowodnić, co tak naprawdę jest największym narkotykiem w świecie Slayersów oraz że teraz już podzielacie moje zdanie. Mam rację? Bo jak nie to was Liną poszczuję! ^_^

[MetFan]
www.metfan.rapnet.pl