Lina Inverse
Eh, Lina Inverse to bardzo szeroki temat... Będzie mi trudno napisać ten tekst, tym bardziej, że Sara powiedziała, a raczej napisała już bardzo dużo o tej bohaterce (nie mogliście wybrać kogoś innego? ;P). Ale nic to... Jak trzeba, to trzeba, więc zabierajmy się do dzieła, bo deadline goni. (:P)
Lina Inverse jest główną bohaterką wszystkiego co nosi nazwę Slayers, więc raczej przedstawiać jej nie trzeba. Wystarczy powiedzieć, że dziewczyna ta jest bardzo energiczna, inteligenta i sprytna, a do tego świetnie włada magią. Najczęściej używa Czarnej Magii, a dokładniej zaklęć bojowych, którymi raczy bardzo często zbyt natrętnych ludzi, czy też bogu ducha winnych opryszków. Trzeba przyznać, że jest bezwzględna. Tutaj na wierzch wychodzą jej mniej pozytywne cechy charakteru i nie tylko, czyli wredność, zbyt silne poczucie własnej wartości, władczość, etc. Słowem: koszmar! Najgorsze jest to, że właśnie tych cech i im podobnych używa najczęściej, przez co jej otoczenie zazwyczaj cierpi, ale zdażają się odstępstwa od tego, tzn. gdy jest na odwrót - to Lina cierpi, ale takich sytuacji jest naprawdę mało. Cóż, i tak trzeba żyć. Lina to rudowłosa potwora (w oryginalnych nowelkach była brunetką) w wieku około 15 lat, niezbyt wysoka i z niezbyt wydatną klatką piersiową, przez co często brana jest za chłopaka. A ona tego bardzo nie lubi. Nie lubi także, gdy ktoś nazywa ją 'deską' lub mówi, że jest płaska (Lina, tylko się nie złość! Ja tego nie powiedziałem - tylko cytuję innych! Zaraz dostaniesz nazwiska tych bluźnierców!! Tylko napiszę ten tekst... Nie, tylko nie to! Już Ci je daję!). Ta krótka, acz stanowcza rozmowa w nawiasie świetnie oddaje to, co może się stać po nazwaniu ją w ten sposób. A dlaczego tak jest? Bo Linę bardzo łatwo zirytować, a co za tym idzie rozwścieczyć, a to już jest istny koniec świata. Panna Inverse tak często wpada w złość, którą wyładowuje na najbliższym otoczeniu za pomocą rękoczynów, bądź też magii, że po mału staje się to codziennością w jej życiu. Chyba tylko raz była rozeźlona i nic nikomu nie zrobiła. Było to wtedy, gdy nasza drużynka była w mieście only for women i ktoś wziął ją za chłopaka. Wtedy wyładowała całą swoją złość jedząc, gdyż nie chciała się zdradzić. No właśnie, jedzenie... ^_^ Drugą pasją życiową po magii, która według mnie jest już dla naszej bohaterki jak narkotyk, jest dla niej jedzenie. Lina uwielbia jeść i to w monstrualnych ilościach. Uwierzcie mi, nie przesadzam. Tyle ile ona jest w stanie zjeść podczas jednego posiłku wystarczyłoby na wyżywienie pożądnej liczby ludzi przez kilka dni. Tylko gdzie ona to wszystko mieści i czemu od tego nie tyje? Długo się nad tym zastanawiano, aż w końcu padła opinia, że Lina skądś musi brać energię na te wszystkie czary, którymi miota na prawo i lewo, więc najprawdopodobniej w ten sposób odbudowywuje jej utracone zasoby. Ze wszystkich ludzi na świecie jedynie Gôrry jest w stanie dorównać jej w ilości spożywanego pożywienia, ale on to w ogóle jakiś dziwny jest... '^_^ Kolejną miłością naszej bohaterki są pieniądze. Lina pochodzi z kupieckiej rodziny, z której wyniosła przekonanie, że grosz jest wart fury złota i trzeba szanować każdy pieniądz, dzięki czemu oberwało się też naszemu blond-hero. Jest łasa na wszystko co mile brzdęka w sakiewce. Gdy tylko mówi się o pieniądzach, a dokładniej o zapłacie za wykonanie czegoś Lina jest pierwsza chętna do pomocy. Liczy sobie jednak bardzo dużo i nie popuści jeżeli zleceniodawca nie dotrzyma umowy. Przy wykonywaniu zadania nie patrzy się też na to co robi, tzn. jej głównym celem jest zrobienie czegoś_tam, a jak przy okazji rozwali pół wioski (patrz 2 odcinek pierwszej serii TV), to już nie jej sprawa. Dla niej ważne jest to, że otrzyma zapłatę. Wyrządzone szkody nie mają dla niej znaczenia. Według mnie to jest chore, ale jeśli Lina lubi być bogata, to jej sprawa... ^_^
Co prawda tym tekstem nie udało mi się wyczerpać wszystkich informacji jakie mógłbym Wam zaserwować o Linie i pominąłem wiele rzeczy, o których pisała już Sara, ale myślę, że przynajmniej udało mi się zaciekawić tą postacią wszystkich, którzy jeszcze nie mieli kontaktu ze Slayers, a starych wyjadaczy zachęcić w jakimś stopniu do ponownego obejrzenia tego tytułu. To tyle na dzisiaj. Do zobaczenia za jakieś pół roku.
MetFan |