Ascott jest bardzo małym (tzn. pod względem wieku) magiem, a raczej przywoływaczem (luźne tłumaczenie słowa "summoner"), który przyjaźni się z potworami, które przywołuje. Na początku stoi po stronie Zagato, ponieważ ten powiedział mu, że jeśli zabije Magicznych Rycerzy, będzie mógł zamieszkać z przyjaciółmi w zamku. Co to dla niego znaczyło? Otóż tyle, że z powodu bardzo prostego (potwory wzbudzają lęk) jego przyjaciele nie byli zbyt lubiani. Miał nadzieję, że jeśli ludzie poznają bliżej jego przyjaciół, przestaną się ich bać i polubią ich. Bezsens jego działania wyjaśniła mu Umi (po uprzednim spoliczkowaniu go :)), w której zresztą zakochuje się. Pojawia się znowu w drugiej serii, już jako "dorosły" (najpewniej dzięki pomocy magii), specjalnie, by zrobić wrażenie na Umi, co mu się zresztą średnio udaje, ponieważ, kiedy tylko zobaczył Umi po jej powrocie do Cephiro... schował się za kolumnę ^_^`. Ale, niestety, gościu ma zonka; Umi tylko go lubi, nic więcej (szczerze gościowi współczuję). Gościu w zasadzie sympatyczny, ale niesamowicie naiwny. Aha- oprócz Umi lubi też Caldinę, którą traktuje jak starszą siostrę.
Ferio (np. MetallicA- "Battery")