"SEIKEN DENSETSU 3"


Jakiś czas temu wysłałem do Mruczka maila z zapytaniem, czy tylko gry anime mogą być recenzowane w tym kąciku, a może i inne jRPG też można? Dostałem odpowiedź, że wszystko, co wychodzi z pod japońskiej kreski (raczej z pod palców japońskich programistów :) - MR'q) może być tu recenzowane. I tak też się stało. Zajrzałem do moich zbiorów i patrzę 7 DB, Lufia 2, Final Fantasy, i kilka innych w tym tytułowa gra firmy SquareSoft "SEIKEN DENSETSU 3" z 1995r wydaną na Super Nintendo.
Po uruchomieniu gry ukaże się nam znane, albo i nie logo firmy SquareSoft po czym zostaniemy wprowadzeni poprzez intro w magiczny świat pełen potworów, tajemnych artefaktów i interesujących zagadek. Dowiadujemy się, że zanim powstała ziemia boginki magii walczyły z bestiami, które po przegranej zastały zaklęte w kamienie i pozwolić ziemi na kształtowanie jej w ładzie i porządku. I tu cała historia mogłaby się zakończyć, ale japończycy słyną z zagmatwanych fabuł i wymyślili, że ową moc kryształów chce ktoś posiąść i uczynić z ziemi swoje królestwo. Boginki są za słabe, aby walczyć z wrogiem i na pomoc wyrusza nikt inny niż... TY. Łał ale odkrycie :).
Do dyspozycji mamy aż sześciu różnych bohaterów, który każdy z nich jest z innego zakątka świata i charakteryzują go odmienne cechy charakteru. To, co jest bardzo zaskakujące jak na tamte czasy to fakt, że w zależności od bohatera, którego wybierzemy grę zaczynać będziemy w innych, często odległych od siebie lokacjach. Są nimi:

* Duran - rycerz z Forceny 
* Kevin z Królestwa Bestii
* Lise - amazonka z Wietrznego Królestwa
* Hawk - złodziej z Navarre
* Angela - czarodziejka z Królestwa Altery
* Carlie - duchowny ze Świętego miasta Wendel

To tyle jeśli chodzi o fabułę, która wbrew pozorom nie jest taka prosta i banalna. To samo tyczy się muzyki i grafiki. Muzyka jest wspaniała, zależna (w pewnym sensie) od sytuacji, w jakiej obecnie się znajdujemy. Grafika? Tutaj można powiedzieć bardzo wiele, pozytywnych opinii. Jest bardzo żywa i dwuwymiarowa, ale dająca efekt 3D!!!. Niektóre animacje są w pełni renderowane, ale ich jakość nie jest najlepsza ze względów technicznych. Tak czy owak jest to najlepsza gra pod względem graficznym na stare konsole, w jakie kiedykolwiek miałem okazję zagrać. Na największą uwagę zasługuje sposób toczenia walk. Nie jest ona zwykła, czyli wybierasz bohatera, potem rodzaj ataku i cel. Tutaj to wszystko dzieje się jak w prawdziwym życiu np.: bohater widzi wroga i automatycznie wyjmuje miecz, którym możemy machać i ciąć naszych wrogów, którzy czasami śpią, a atak z zaskoczenia jest najlepszym rozwiązaniem.
Ale co za przyjemność daje nam zabijanie wroga? Może ktoś zapytać. Odpowiedzi jest wiele np.: dostajemy pieniądze, które wypadną im z kieszeni, za którą kupujemy lepszą broń, pancerz, hełm czy pierścień. Drugą rzeczą, dla której warto zabijać wrogów to doświadczenie. Za każdego zabitego, w zależności od jego typu dostajemy punkty doświadczenia, które dochodząc do danego poziomu pozwalają nam zwiększyć jedną z kilku cech naszego bohatera np.: szybkość, siła, wytrzymałość itd...
Jednym zdaniem: jest to naprawdę wspaniała gra godna uwagi, koło której nie może obojętnie przejść fan RPG.

7-MAŁY-7