Stephen King - JASNOŚĆ...LŚNIENIE...JEDNO LICHO!


Dokładnie! Po co rozwodzić się nad tłumaczeniami, jeśli obiektem zabiegów translacyjnych jest tak znakomity utwór jak "The Shinning", autorstwa samego mistrza horroru - Stephena Kinga. Nie chciałbym przecież, aby wybuchły kolejne starcia zwolenników tego, a nie innego przekładu, jak w przypadku "Władcy Pierścieni". Po prawdzie powiem Ci, Czytelniku, że z osobami spierającymi się w kwestii tłumaczeń jest jak z kobietami - jak już coś mówią, to jest to (według nich) najprawdziwsza prawda, a jeśli jeszcze dodać do tego piski, płacze i drapanie, to mamy Prawdę Objawioną. Ale to tak na marginesie, no i cicho sza, bo jak się Skibniewczycy dowiedzą, to będę musiał wyemigrować.

Wróćmy jednak do tematu. Jak powszechnie wiadomo, Stefan Król uchodzi za mistrza powieści grozy. Zgadzam się z tym; co więcej, jestem jego fanem, a co za tym idzie - czytam jego książki. A jak do tego doszło? Kilka lat temu dostałem w swe objęcia niepozorną, ale dość grubą (jeśli tak można powiedzieć) powiastkę. Nosiła ona tytuł "Lśnienie", więc, jako że lubię tytuły zaczynające się na literkę "L", zabrałem się natychmiast do czytania. I nie zniechęcił mnie nawet fakt, iż na drugiej stronie widniał napis, że tłumaczenie pochodzi z wersji pod tytułem "Jasność" (a tytułów na "J" nie cierpię! Dodatkowo nie cierpię Smerfów, ale lekarz mówi, że to z wiekiem przejdzie)! Tak więc przewróciłem kolejną stronicę, a tam, wyobraźcie sobie - litery! Cała masa! Jedna za drugą, w rządkach, zajmują wieeelee kartek, stron, a nawet akapitów! Cóż miałem począć, wlazłem na drzewo i jadłem te śliwki... eeee, wybaczcie , Drodzy Państwo, nie ta bajeczka. No więc (szanowny odbiorco - NIGDY NIE ZACZYNAJ ZDANIA OD "NO WIĘC"!!!) czytałem. Tak więc, jeśli pozwolicie, przytoczę mały fragmencik, w celu przybliżenia treści.

"Objął ją w pasie i począł przysuwać do siebie. Jej ramiona początkowo opierały się, ale ustąpiły pod naporem dużej, męskiej...." - wyobraźcie sobie, że znalazłem właśnie ten numer gazetki, który mi zginął tydzień temu! Wyśmienicie. A teraz obiecane streszczenie fabuły "The Jasność".

Jack Torrance - alkoholik, zbój bijący własne dziecko, a do tego Amerykanin, dostaje nową pracę. Ma za zadanie siedzieć wraz rodziną w hotelu położonym gdzieś w USA, oraz spuszczać parę z hotelowego kotła, aby domku nie rozniosło po okolicy (to jest amerykański kocioł). Nie pamiętał, niestety, biedaczek, że stare przysłowie pszczół mówi: "Puszczanie pary jeszcze nikomu nie wyszło na dobre". A jeśli jeszcze dodam, że góry, w których położony było domostwo, to Amerykańskie Góry, to już wszystko jasne. Nie muszę więc mówić, a właściwie to pisać, że są i duchy, i nadprzyrodzony syn Jacka (znaczy, miał nadprzyrodzone umiejętności - widział różne rzeczy, np. chłopczyków, z tym, że byli to chłopcy niewidzialni). To wszystko owocuje iście wybuchową mieszanką.

Treść już wszystkim znana, więc można przejść do wrażeń, jakie poniosłem w trakcie obcowania z książką. Otóż, jest to NAJLEPSZA powieść, jaką miałem przyjemność przeczytać. Wystarczy? Jeśli nie, to dodam, że klimat, jaki udało się Kingowi stworzyć, śmiało mógłby konkurować z nastrojem, jaki ludzie mają po spożyciu macdonaldowego hamburgera - mroczny, morderczy, przerażający. Słowem - coś pięknego. Co najważniejsze, "Lśnienie" nie jest jakimś tam horrorkiem z duchami, ale stanowi naprawdę oryginalny kawałek twórczości. Czuć, że zostało napisane w szczytowym okresie formy Króla. Można więc śmiało powiedzieć, że jeśli macie wybór - "Shinning" lub inna powieść - postawcie na Stefana. Jak to u niego, mamy wszystko to, czego chcemy i potrzebujemy, czyli wciągającą bez reszty opowieść, trzymającą w napięciu od początku do samego końca. Polecam!

Jako podsumowanie niech wystarczy Wam powyższe zdanie, a na koniec smutna informacja - King zrezygnował z zajęcia! Nie rozumiecie? On nie będzie już pisał!!! Tłumaczy to chęcią zaprzestania, zanim napisze coś kiepskiego. Chlip... cóż, jego wybór, ale ja będę tęsknił. Pociesza mnie fakt, że jeszcze mam do przeczytania kilka jego dzieł... Hail to the King!

military

tytuł: Lśnienie (The Shinning)
autor: Stephen King
tłumaczenie: Zofia Zinserling
wydawnictwo: Prószyński i S-ka, 1999