Stare, ale jare
Animal - 7-Mały-7
Civilization - 7-Mały-7
Magic Knight Rayearth - 7-Mały-7
Statki - 7-Mały-7

Animal

W 1996 roku została wydana gra o nazwie "Animal". Pewnie myślicie, że będziemy kierowali jakimś zwierzątkiem lub coś w tym stylu, ale tutaj muszę was rozczarować. Podczas gry opiekę przejmiemy nad... yyy... jak by to powiedzieć... kabanosem.
Jeżeli ktoś nie wie, co to kabanos, to już tłumaczę. Otóż kabanos to... taka... kiełbaska. Tak, tak. W grze wcielamy się w kiełbasę wyposażoną w nogi, ręce, oczy, usta i wszystko to, czego zwykły kabanos mieć nie powinien. :) Co jest celem gry? Gdybym to ja kurcze pieczone wiedział! Nie ma ani słówka na ten temat. Tak czy owak, grę rozpoczynamy (jak się później okazuje) w zamkniętym pokoju, z którego oczywiście musimy się wydostać. Jak zawsze w tego typu sytuacjach drzwi są zamknięte, klucza nigdzie nie ma itd. Nigdy bym nie wpadł na to (a jednak), że uciec można poprzez... telewizor! Zasiadamy w fotelu, włączamy telewizor, zmieniamy kanał i wybieramy, gdzie mamy wylądować, po czym zostajemy wessani do jego środka i "wypluci" już na miejscu. Na samym początku w jakimś mieście, w sklepie z... telewizorami, ale ciągle nie wiadomo co robić. Może później się dowiesz?! Tak czy owak, mi się tego sprawdzać nie chciało.
Troszkę o interfejsie. Naszym kabanosem sterujemy za pomocą myszki (swoją drogą strasznie powolną na ekranie) i również dzięki niej wydajemy polecenia. Możemy rozkazać naszej kiełbasie (bez skojarzeń :)) opisać, co widzi, użyć przedmiotu, zaatakować obiekty (śmieszna opcja) itd. Problem jednak w sposobie ich wydawania. Wpierw musimy trochę długo przytrzymać prawy klawisz myszki, aż do momentu rozwinięcia się menu, z którego znowu poruszając myszkę na różne strony wydajemy określone polecenie, potem gdzie ma je wykonać itd... Krótko mówiąc, jest to męczące i monotonne.
Muzyka i grafika jak na 96 rok przystało była dobra (ledwie ta gra chodziła na moim 486 DX2 66MHz). Muzyki nie zaświadczysz, ale dźwięk już owszem. Nie jest najwyższej jakości, ale bez trudu rozpoznasz, że np. jest to dźwięk otwieranych drzwi, padającego deszczu itd. Poza tym ciekawie rozwiązano kwestię dialogów. Oprócz tekstu pojawiającego się na górze ekranu, którego zresztą ciężko przeczytać, słychać również głos go czytający. Taki mały pomysł, a ile satysfakcji w tamtych czasach. Poza tym nic godnego uwagi. Skoro tak jest, to dlaczego wartą w tą grę mimo wszystko zagrać? Humor. Gra jest naładowana naprawdę WIELKĄ dawką humoru, zarówno okolicznościowego, jak i... tego... drugiego. Spróbuj np. zaatakować drzwi w pokoju. Płacz gwarantowany.

© 7-MAŁY-7 <maly-7@go2.pl>

Spis treści
Wstępniak
Recenzje
Stare, ale jare
Małe Gierki
THPS2&3 Center
SiMs Corner
TNT
Stuff
Gadanie
Listy
Redakcja
Historia

Exit