|
SKRADZIONY MŁOT THORA CZYLI O TYM JAK BÓG MUSIAŁ WYZBYĆ SIĘ DUMY
Thor nie wiedział jak to jest mozliwe. Nie mógł pojąć. Podczas jednej ze swych licznych wypraw poczuł zmęczeni i rozbił obóz w lesie. Zabił swoje cudowne kozły Tanngjosta i Tanngrisnira i gdy nasycił się ich miesem pozbierał ich kości i wsadził do skór by następnego dnia je wskrzesić dzięki swej magicznej broni, wielkiemu młotowi Mjöllnirowi, który został wykłuty przez karły. Zdrzemnął się tylko parę godzin, a gdy się obudził to z przerażeniem spostrzegł, ze ktoś ukradł jego największy skarb... Jego Młot! Powiadomił o swojej stracie Lokiego, który często towarzyszył mu w jego wyprawach, których celem najczęściej był Jotunheim. Loki w głębi serca cieszył się ze straty Thora, lecz nie dawał tego po sobie poznać. Poradził kompanowi by udali się do Freyji po pomoc. Freyja, zawsze skora do pomocy podarowała Lokiemu swą szatę z piór, dzięki której mógł on szybować ponad ziemią. Długo szukał młota na próżno, aż trafił do Jotunheimu, gdzie wylądował na chwilę by się o młot wypytać. Trafił do Thryma, władcy Olbrzymów, a ten oświadczył mu, że to on ukradł Thorowi Mjöllnira i zakopał go osiem mil pod ziemią, gdzie nikt poza nim i jego służbą go nie znajdzie. Loki spytał się czy jest coś, co mogliby mu dać w zamian za potęrzny młot. Thrym odpowiedział dumnie, że odda go tylko w zamian za rękę Freyji. Loki wiedział, że bogini się na to nie zgodzi nigdy i w duchu cieszył się, że tak się stało, lecz szybko zaczął udawać strapioną minę i wrócił do Asgardu. Tam podczas codziennej narady przy źródle Urd, które tryska spod gigantycznego korzenia Jesionu Yggdrasil, oświadczył bogom, że Thrym odda młot tylko w zamian za rękę Freyji. Bogini oczywiście kategorycznie odmówiła. Cien strachu opadł na dumne czoła Azów. Wiedzieli, ze Mjöllnir jest ich najważniejszą bronią przeciwko Olbrzymom Mrozu. Wtem Heimdall zabrał głos. Wyjawił zebranym swój pomysł, by to Thora przebrać za Freyję i wysłać do Jotunheimu jako pannę młodą. Thor wybuchł gniewem, gdyż jak kazdy członek rodu Azów był bardzo dumny, lecz bogom udało się go przekonać do pomysłu. Freyja, by odciagnąc od siebię niebezpieczeństwo ślubu z Olbrzymem podarowała Thorowi nawet swój przepiekny naszyjnik, który tak jak i młot, był dziełem karłów. Gdy przyodziano Thora w piękną białą suknię, założono mu na twarz delikatną hustę a na szyję naszyjnik, a Lokiego przebrano za złużkę Freyji, wyruszyli razem do Jotunheimu.
Przyszły mąż wypatrywał na Freyję z okien swojego zamku, w którym przygotowana została wielka uczta. Gdy wreszcie panna młoda i jej służąca zjawiły się w zamku, biesiada się zaczęła. Thor, który miał wielką słabość do jedzenia całkowicie się zapomniał i zaczął pożerać jednego dzika za drugim, jednego jelenia za drugim, potem zabrał się za wołu, którego zjadł w całości, łącznie z rogami, popił to wieloma rogami miodu, a Thrym nie mógł się nadziwić nad apetytem drobnej bogini. Przytomny Loki, wyjaśnił, że Freyja była tak przejęta zaślubinami, ze od wilu dni nic nie jadła i nie piła. Biesiada trwała nadal. Nagle przerwał ją Thrym i oświadczył zgromadzonym Olbrzymom Mrozu po co ją zwołał i kazał przejść do ceremonii zaślubin. Kazał swoim sługom przynieść Młot i umieścić go na kolanach panny młodej. Gdy go dostała, oświadczył wszystkim, że to jest jego żona. Olbrzymy zaczęły krzyczeć by ją pocałował. Kiedy jego ręce zbliżyły się do chusty swej ukochanej by ją podnieść, Thor nagle wskoczył na ławę, zerwał swą suknię ślubną i z ogniem, wynikiem płonacej wściekłości wziął zamach i zgruchotał Thrymowi czaszkę. Przerażone Olbrzymy rzuciły się do ucieczki, lecz przezorny Loki zaryglował drzwi. Tam gdzie kończy się walka zaczyna się rzeźnia o czym dobrze dowiedzieli się tamtej nocy Olbrzymi Biesiadnicy. Za świętokradztwo trafili się do Niflheimu, w nieczułe objęcia królowej Hel
© Książę Palownik
BIBLIOGRAFIA
Wydawnictwo Amber "Wikingowie i Germanie : Sagi Ludów Północy"
Arthur Cotterell "Encyklopedia Mitologii"
| FULLMOON : KĄCIK MITOLOGICZNY © KSIĄŻĘ PALOWNIK 2002, SUGEROWANA ROZDZIELCZOŚĆ : 1024/768 |
|