"BLADE 2"
Wampiry? Któż to nie lubi tych sympatycznych, otaczających nas stworzeń. Posiadają nadzwyczajną siłę w dodatku nie da zabić się ich w zwykły nam sposób, a jak są "dniowcami" to i promienie słoneczne nie pomogą. A jednak. Jest ktoś, kto nienawidzi tych stworzeń, a jakby nie patrzeć jest jedną z nich. Nazywa się Blade.
Tak po krótce można scharakteryzować główną postać w najnowszej części pogromcy wampirów: "Blade 2".
Nie ukrywam, że pierwsza część tego filmu bardzo mi się spodobała, więc gdy tylko pojawiła się jej w dosłownym sensie kontynuacja z cyferką "2" na końcu bez najmniejszego wahania wybrałem się na tą produkcję do pobliskiego kina i nic, a nic się na niej nie zawiodłem. Szczerze mówiąc była DUŻO lepsze niż się spodziewałem.
Fabuła na pierwszy rzut oka jest banalna: 20 lat po w zmaganiach z wampirami z poprzedniej części, Blade poluje na osobę, która kiedyś uratowała mu życie. Był to starszy pan, który konstruował mu broń i serum na głód. Jak się okazało przeżył! (kto zna pierwszą część rozumie o co chodzi) i stał się wampirem... Misją Blade`a było jego unicestwienie, ale więzy przyjaźni jak to zawsze bywa były silniejsze i w końcu do tego nie doszło. Pewnego dnia odwiedza jego bazę super wyszkolona grupa wampirów (krwawnicy), która jak się później okazuje przez 2 lata była szkolona do zabicia Blade`a. Ale nie taki był ich (tym razem) cel. Przyszli z przymierzem, aby zniszczyć wspólnego wroga... I tak mniej więcej film się zaczyna. Jak się również później okazuje ugryziona osoba przez to coś (wspólnego teraz wroga) od razu staje się nosicielem!, co np.: w przypadku wampirów trwa około 72 godzin. A co ciekawsze istoty te żywią się min. wampirami oraz są odporne na czosnek, wodę św. itp. bronie. Blade zgadza się na te przymierze i razem ze specjalną grupą, która miała go unicestwić przystępuje do eksterminacji wroga. Wszystko to przeplatane jest sporą dawką tajemniczości, zdrad, intryg i w dodatku okazuje się na samym końcu, że te stworzenia to nic innego jak... ale tego wam nie powiem.
Tak mniej więcej zarysowuje się fabuła filmu, ale co z muzyką, dźwiękami i innymi bajerami. Jeśli chodzi o efekty specjalne, to film ucieszy każdego fana filmów naładowanych po brzegi takowymi. Już pierwsze sceny filmu przysunęły mi namyśl film pt: "Matrix". Są wspaniałe sceny walki, świetnie roztapiają się (tak to można chyba ująć) wampiry. Efekty np.: wampira z połową głowy są bardzo realistyczne i... po prostu to wszystko zapiera wdech w piersiach.
A muzyka! Jest "The best". Świetnie dobrana do panujących sytuacji. Podczas walki zajebi... fajne rytmy wbijające się w ucho. Kiedy ma być cicho następuje wyciszenie - dosłownie słychać oddech przyjaciela obok, by nagle ze wzmocnioną dawką wybuchnąć kolejnym wspaniałym utworem.
Na zakończenie warto by powiedzieć, co nieco o minusach, których ja niestety nie znalazłem:(. Można by przyczepić się do nietypowego zakręcenia fabuły, która do ostatnich dosłownie scen nie tłumaczy nam, kto tak naprawdę jest dobry albo zły.
Czyżby ci, z którymi walczył Blade na początku byli jego przyjaciółmi? A może to teraz największy ich wróg jest przyjacielem? Czy może oni są potomkami następnych? Czy gdyby tak wydarzenia się nie potoczyły, Blade dalej... Ehem - bez spoilera. Takich pytań podczas filmu zadawać będziemy sobie wiele, ale na odpowiedź musicie sami zapracować.
Jednym słowem: naprawdę warto.

7-MAŁY-7 [maly-7@go2.pl]

>>Powrót do AMFILM<<