Jeden z trzech czy czterech pełnometrażowych wykonanych przez grupę zwaną Monty Python,znaną myślę każdemu.Ten film jednak nie ma nic wspólnego z serialem kręconym przez tą grupę.
Nie polecam go osobom silnie wierzącym.Fabuła przedstawia się mniej więcej tak:Brian miał tego pecha,że urodził się akurat w tym samym czasie i miejscu co Jezus.Przez całe życie mu to nie przeszkadza,bowiem z Chrystusem mylony jest tylko dwukrotnie:przy urodzeniu i w wieku trzydziestu trzech lat.Ale jak wiadomo,gdy Jezus miał trzydzieści lat,został zabity na krzyżu.Piłat przypadkowo zamiast Jezusa skazuje na śmierć Briana.W całym filmie zaś Brian spotyka zbawiciela bodajże tylko raz-podczas jednego z jego przemówień.
Główne role grają oczywiście sami komicy z Monty Pythona.Często grają po kilka ról,a czasami nawet przychodzi im wcielić się w rolę kobiety.Nic to,w teatrze greckim i wiktoriańskim mężczyźni wcielali się we wszystkie role.
No i najważniejsze-humor.Tego jest mnóstwo w filmie.Najlepszy jest oczywiście w momentach pomyłki.Przy urodzeniu trzej królowie wchodzą do stajenki Briana,dają matce kadzidło,mirę i ...e,coś jeszcze.Pytają ją,jak nazwie dziecko.Ta odpowiada:Brian.Na to królowie zabierają jej prezenty i wychodzą ze stajenki.Najlepszy numer jest jednak przy ukrzyżowaniu.Po pierwsze,było tam przekłamanie,bo w Wielki Piątek(wiecie,akurat piszę te słowa w Wielki Piątek)razem z Chrystusem licząc było trzech krzyżowanych,a w filmie cała grupka.Nie to jest jednak najważniejsze.Przychodzi jakiś facet do ukrzyżowanych i mówi:"Który to Brian?Okazuje się,że jest on niewinny".Zanim Brian zdąży coś powiedzieć,inny ukrzyżowany mówi:"To ja".Zdejmują tamtego,wynoszą,a ten miota się i krzyczy:"Czekajcie,żartowałem,to nie ja!Zostawcie mnie na krzyżu".Jest też w środku filmu scena będąca parodią Hyde Parku.
Absurd:

Fajność:

| Author: | E-mail: |
| Sunday | absurt@interia.pl |