Ziemniak też człowiek :) 

    Niedawno obierałem ziemniaka (wiem, to nieprawdopodobne :)) i natchnęła mnie pewna myśl. Nie o świadkach Jehowy, nie o miłości i nie o smutnym życiu reklamówek (tylko o swojej inności :))).Chodzi mi o takiego zwykłego ziemniaka. Czy wiecie, co to znaczy być (ziemniakiem) pogrzebanym za żywota? To znaczy, że zakopują was w ziemi, kiedy jeszcze żyjecie. Wyobraźcie to sobie. Okropność. A taki ziemniak, zanim się jeszcze urodzi już jest pochowany (to gorzej jakby was palili) . Egzystuje (ale mądre słowo :)), nudząc się 30 centymetrów pod ziemią (my niestety leżymy 2m. pod kwiatkami), znosząc wilgoć, chłód i okropny nawóz. Później, taki brutal, zwany rolnikiem dokonuje ekshumacji zwłok ziemniaka-matki i jej młodych (Yoda jest porąbany. no nie). Nie obchodzi go, że młode ziemniaki będą tęskniły za mamą (a nie mówiłem? Jest porąbany). Dla rolnika liczy się zysk ze sprzedanych ziemniaków. Następnie ziemniaki dzieli się na dwie kategorie: tych, które będą torturowane i tych, co będą mocniej torturowane . Jednym słowem i tak, i tak mają przechlapane. Te, które będą torturowane, idą na pole, aby zostać nowymi ziemniakami-matkami. Będą znowu musiały cierpieć męki pod ziemią. Jednak jest coś jeszcze gorszego, niż mogłoby się wydawać. Niektórzy ludzie torturują ziemniaki dla zabawy!!! (Yoda miał chyba trudne dzieciństwo) Jedni zeskrobują z nich skórę, niektórzy kroją je na kawałki, a niektórzy gotują je na żywca!!!(a nie które palą w ognisku - pamiętacie Oświęcim) (Pamiętajcie: 'na żywca' , nie 'na Żywca' :)). Ale to nic, w porównaniu z tym, co zaraz napiszę (znowu zaczyna...). Wszyscy wrażliwi ludzie powinni odejść w tej chwili od monitora i wrócić dopiero za kilka minut, aż treści z przemocą miną. ZIEMNIAKI SMAŻONE SĄ W GORĄCYM OLEJU!!! I co?! Proszę pomóżmy biednym ziemniakom, zagubionym w dzisiejszym świecie, szukającym swojego miejsca do życia (a pola z ziemniakami ty buraku). Pomóżmy im, zanim zrobią ziemniaczane powstanie. To by było okropne, ale nie wnikajmy w to głębiej. Wiem tylko tyle, że taktycznie przebiegałoby podobnie do powstania gumek do gumowania, ale o tym już inny art :). Wracając do bulgoczącego oleju. Ziemniak pokrojony na kawałki, przez kucharz lub innego sadystę musi cierpieć i czekać na swoją niechybną śmierć w oleju. A i tam tak szybko nie ginie! Musi czuć olejowe bąbelki na swojej powierzchni, musi patrzeć bezczynnie na to, jak ktoś wrzuca współtowarzyszy jego ziemniaczanego życia do garnka śmierci. Taki ziemniak musi wysłuchiwać rozmów rzeźników w stylu: "Te, Edek obróć no tego zimioka, bo ino z jednej strony się usmaży". Ja już dawno wiedziałem (czyli odkąd zszedł z drzewa, jakieś 10 minut temu), że ludzie nienawidzą ziemniaków . Wpadłem na taki pomysł, kiedy ujrzałem reklamę frytkownicy. Otóż frytkownica to przyrząd wybudowany specjalnie dla dręczenia ziemniaków. Wiem, że niektórym z was może to się wydawać chore (ten art, czy ziemniaki?), ale tak jest! W tym arcie chciałem wam tylko uświadomić, że ziemniak, to też człowiek i też ma swoje uczucia :).

Uświadamiał was :)) 

Yoda (masteryoda@poczta.fm) &  Al Fonnso (dopiski - jak zwykle)


PS    Nie jestem chory psychicznie (wmawiaj se), ale strzeżcie się ziemniaków :)
PS2  Moje drugie 'ja' (chodzi ci o mnie?) podpowiada mi, że jestem chory (ma rację).
PS3  Idę zrobić kisiel. Wrócę za parę minut (NIEEEEE!!!!!).
PS4  Mój kumpel mi mówił, że PS znaczy Post Scriptum, a ja mu powiedziałem, że już nie ma postu i to nie jest żaden skrypt. Nadal twierdzę, że PS to skrót od Play Station.
PS5  W  moich następnych planach: "Podręcznik nauki ksywki Archwimila" i "Atak gumek do gumowania".
PS6  Kiedy wysłałem Erykowi maila z napisem 'God save the Queen' to powiedział, że mnie polubi. Więc speszyl for Eryk: GOD SEJW DE KŁIN :)
And speszyl for mi : NIECH MOC(z) BĘDZIE Z WAMI