Wiara = wstyd?

 Dosyć dziwny tytuł, nieprawdaż? Dziwny tytuł, bo dziwny i niepokojący temat arta. Wiara w Boga to temat raczej nieczęsto poruszany w różnych zinach komputerowych. A ja ten drażniący subject poruszę.

 Czy ludzie wstydzą się swojej wiary w Boga, czy w kraju katolików jest aż tak dużo ateistów, czy po prostu mówią, że nie wierzą dla "szpanu" (swoją drogą nie wiem co to za szpan)? Piszę to, bo zaobserwowałam, że ludzie piszący dla Sceny, czy dla takiego AM często (zależy kto) wtrącają niby mimochodem, że oni w Boga nie wierzą. Na łamach Sceny znalazłam "List do Boga", w którym jakiś gość wyzywał niebiańskiego od najgorszych, a w AM ktoś mówi o kościele, jako o największej i najbogatszej korporacji ( i tu się zgodzę), ale wtrąca "przypadkiem", że on i tak w Boga nie wierzy. To denerwujące i podejrzane. Czy nasz kraj katolikami płynący, zatraca się? Chyba tak. Wszystko przez, tych, którzy za wszelką cenę chcą dać młodemu odbiorcy do zrozumienia, że wiara to obciach. Bez sensu. Każdy kto się szanuje, nie powinien słuchać tych idiotyzmów, bo wiara to żaden wstyd. Ja w Boga wierzę i to bardzo, ale rzadko chodzę do kościoła i mimo to nie rozgłaszam, że jestem niewierząca. Ludzie! Nie dajcie się zwariować tym, którzy ateizm uważają za szpan, nie bierzcie z nich przykładu, bo nic tym nie osiągniecie. No, może parę pochwał od innych tego typu czubków "nie wierzących" w Boga. Przemyślcie to, bo naprawdę jest co. Bóg to nie zabawka i nie można sobie za jego pomocą wyrabiać wizerunku "zbuntowanego ateisty". Co z tego, że będziesz robił wrażenie, na tych, którzy są słabi psychicznie i poddadzą się każdemu twemu słowu, skoro będziesz miał przejeb u wszystkich innych "myślących" ludzi? Świat, a właściwie ludzie zmierzają do nikąd przez tych, którzy szanują tylko siebie i to, czy każdy słyszał ich zdanie:"Mam Boga w d..." Pomyślcie, czy naprawdę jest sens szpanować w taki sposób? Nie mówię tu, że każdy kto pisze, że jest niewierzącym kłamie, ale mógłby się z tym tak nie obnosić. Czy warto zwalać sobie opinię u większości, po to by zaipmonować innym ?Warto? Nie sądzę... Ale jednak nie pomogło to wszystko co napisałam, chcę chociaż powiedzieć kilka słów tym fałszywym ateistom(prawdziwym nie mówię nic - wolność wyznania jest przeze mnie szanowana): "Jestem wierząca!!!!!!!" I co? Tak trudno powiedzieć prawdę?

 Patrzę przez okno na niebo. Jest przysłoniete chmurami w dziwnym kolorze, grzmi. Apokalipsa? To przez was "ateiści".

                                                     Jaheira

Wszelkie bluzgi i pukanie się w monitor na adres: imoen@polbox.com