Tak się złożyło, że mam akurat tak zwane 'grandma invasion' czyli wizytacja babci na baaardzo długo. A wiecie jakie są babcie: Zawsze wiedzą co nam smakuje, baaardzo mądre jeśli chodzi o nowoczesny sprzęt, tolerancyjne i w ogóle szybkie jak perszingi...God help me!!!!:)

Zaczyna się banalnie: 'jakiś ty duży. Urosłeś chyba, jeszcze niedługo a mnie przerośniesz' A później jest gorzej: 'Ależ szpinak jest bardzo dobry i zdrowy. Pamiętasz jak jadłeś szpinak jak byłeś mały?'(to czemu sama nie je szpinaku?:)) I tu mamy baardzo poważny problem żywnościowy. Mianowicie: wszystko się trochę poje[BEEEP!]ło! Wymienię teraz kilka ZDROWYCH produktów żywnościowych: szpinak, szparagi, brokuły, cytryna, rzodkiewka i takie niebieskie z frędzlem (zapomniałem nazwy).

Na podstawie własnych obserwacji oraz badań przeprowadzonych w sieci mogę z dumą stwierdzić, że jeśli smakuje ci jeden z wyżej wymienionych produktów to znaczy, że jesteś gejem (72% szans). A teraz kilka DOBRYCH produktów: Piwo, vódka, wino, bimber...szlag by to! Juzef się do klawiatury dorwał!:) Ale ma rację...dalej! Czekolada, ciasto rumowe, kurczak. Jeśli nie smakuje ci żaden z tych smakołyków to znaczy, że jesteś gejem. A jeśli nie jesz i tego i tamtego co wcześniej to...WYNOCHA Z MOJEJ KUCHNI!!:) hehehe:) Co już widać na pierwszy rzut oka? To co jest zdrowe jest też paskudne! (wiem, że to oczywiste ale ja pierwszy o tym piszę w AMie:P) Czyli to co jest smaczne jest niezdrowe.

Idąc dalej: Jeśli będziemy jeść dobre rzeczy to wkrótce umrzemy. Nie rozumiem takich ludzi co się zdrowo odżywiają aby pożyć sobie o te dwa miechy dłużej albo żeby mieć lepsze muły. Żywi się taki tranem wieloryba (czy orki), chwali się jaki to zdrowy tryb życia prowadzi a tu jakiś wariat z napisem 'BIG ARCH' na tablicy rejestracyjnej, z wściekłością na zębach rozjedzie go na schodach swoim dwupłatowym walcem drogowym z wypalaczem co wygląda na reklamę 'dosi' I tak umrzecie i tak! Nie widać żadnej różnicy. A jeśli nie widać różnicy to po co przepłacać?:))

Pokażcie mi przykład gdzie Bóg powiedział: 'Juzef ty debilu!' EKHM! nie to...co on miał mówić? Aha! Już wiem. 'Jedzcie to co wam nie smakuje a przeżyjecie' Czy jakoś tak. Nie rozumiem tego. Wokoło chodzi tyle zwierzaków, które tylko czekają aż je ktoś złapie, łeb ukręci aż krew poleje się uszami i zje, a krew zliże ze ściany. Hyhyhyhyhyh...KREW! Duuużo krwi! Gińcie małolaty w trybach mej mighty kosiarki! hehehehe!!! EKHM! Poniosło mnie:) W każdym razie wychodzi na to, że Juzef grzebie w śmietniku w poszukiwaniu żarcia (czytaj: flaszek z napojem chłodząco-orzeźwiająco-usypiająco-rozluźniającym:)), które nie smakuje normalnemu człekowi (chociaż to co on znajduje to jest dobre zazwyczaj) aby żyć dłużej. ZDYCHAJ KMIOCIE! Zasmradzasz ulice naszej wiochy!!! Kurde ponosi mnie:) Po kiego piłem piwo co leżało otwarte cały dzień i całą noc (takie słodkawe było i nie miało pianki)?? A ta teoria gdzie wszystko jest na odwrót sprawdza się w religii. To co jest dla ciebie dobre jest dla ciebie złe, a jeśli ktoś cię walnie sztachetą w plery to wtedy jest ci dobrze. To zupełnie tak jakby stwórca był sadystą:) JOKE:))))

Chociaż mój kumpel-niejaki Bartek ze swoim Sokołem (ten co mi wysłał suuper grę, w którą można wiecznie grać, i warcraft3) uważa, że właśnie tak jest. Cóż więc mamy czynić? Jeśli będziemy wcinać niedobre produkty to będziemy żyli dłużej oraz, z punktu widzenia religijnego, będzie to dla nas dobre. I tak oto staniemy się gejami!:) 72%szans:)) Dlatego znalazłem kompromisowe rozwiązania. Pierwsze: RIP THE SYSTEM! Nic nie jeść! Pier[BEEEP!]ć to wszystko! I tak umrzemy!:) Drugie: Łączyć smaczne z niesmacznym aby wyszło coś nijakiego i to wcinać. Tak jak ja to robie:) Wszyscy znają przecież słodzone jajko sadzone w galarecie z polewą czekoladową ze śmietaną...i browarek do tego:) Dodam od siebie, że w kompromisowych rozwiązaniach jestem dobry. Raz z moją dziewczyną rozważaliśmy opcje: Iść na piwo z Qniem czy też upić się do upadłego bez Qnia? Wybraliśmy: Iść na piwo bez Qnia:)))) I było fajnie:) Aczkolwiek mam teraz jakieś dziwne uczucie, że jakiś zwierzak chce mnie pożreć:)))

ARCHWIMILIMIŁOPOTOPOCZERPACZKIWICZANIN

PS. Następnym razem będzie o tym jak Smuggler z kumplami Berlin zdobywali:) Oraz o człowieku, któremu podobał się 'atak klonów' (poważnie! Mam nawet jego maile z listy dyskusyjnej! Biedak nie mógł nikogo przekonać więc się wypisał:)))
PS2. Będzie też o śledziach

{Jeśli ktoś zauważył w powyższym tekście akapity, to pragnę go czym prędzej uspokoić. To nie Arch je zrobił, ale ja - wpakowując mojego podłego entera gdzie popadnie. :) Może się wreszcie ten [BEEEP] nauczy, że akapity po to zostały stworzone, żeby teksty się lepiej czytało?! ;) - Qn`ik}