Instrukcja wychodowania Spidermana w domu.

    Zawsze marzyliście o zwierzaku? Chcieliście pieska, kotka, chomika, świnkę morską, piranie, farmę dżdżownic (jesteś fanem Worms :)) krokodyla, siostrę,( Kubusia Puchatka) czy Britnej Spirs :)). Mam dla Was wspaniałą ofertę                     (matrymonialną)!!! Możecie mieć w domu własnego, niepowtarzalnego, prywatnego Spidermana w zestawie "Zrób to sam"! Czy tego chcecie? (Wszyscy razem: NIE!!!) Oczywiście, że tak!!! To zabierajmy się do roboty!!! (no trudno)

    Znajdź w domu: nożyczki, słoik, klej (cukier), nakrętkę do słoika, pająkowe feromony, kanapkę, szklankę coli (w najgorszym przypadku browar :)), śpiwór, noktowizor albo latarkę, namiot i przenośną maszynę (wibrator?!) do prania skarpetek :)).

Misja 1 - schwytanie obiektu

    Bierzemy pajęcze feromony i zwabiamy nimi pająka zza kaloryfera, z piwnicy, czy skąd chcecie. Może się tak zdarzyć, że nie zwabimy obiektu od razu, dlatego rozbijamy namiot i czekamy w nim tak długo, aż pająk da się zwabić. W międzyczasie wypijamy colę (lub browara) i zjadamy kanapkę. W nocy czatujemy z noktowizorem. Gdy pająk się do nas zbliży, szybko chwytamy go do słoika i zakręcamy go (słoik, nie pająka!) zakrętką, w której wcześniej zrobiliśmy dziury nożyczkami. Musimy uważać, żeby przypadkiem nie zrobić za dużych dziur, bo wtedy już jest po ptakach, a raczej po pająku, który ucieknie. Jednak trzeba pamiętać, aby zrobić dziury, bo pająk się normalnie w świecie udusi. 

Misja 2 - mutowanie obiektu

    Najłatwiejszym rozwiązaniem byłoby schwytanie zmutowanego pająka, ale takich jest na świecie mało (a Czarnobyl?). Musimy zatem poradzić sobie sami. Obiekt możemy zmutować na kilka sposobów. Jeśli w okolicy jest jakaś czynne składowisko odpadów radioaktywnych (w Polsce??? Gupi jesteś), możemy iść na nie i nakarmić nasz obiekt tymi odpadami. Zakładam, że nie wszyscy czytelnicy AM mają dostęp do odpadów radioaktywnych, więc zakładam drugie wyjście. Idziemy do najbliższej przychodni i prosimy panią od robienia zdjęć roentgena, żeby zrobiła kilka fotek naszemu pajączkowi, do albumu rodzinnego. Pani z przychodni może się nie zgodzić, więc musimy sobie coś złamać i iść do ortopedy, który wyśle nas na zdjęcie złamanej kości (a za kasę z odszkodowania kupujemy trochę uranu od ruskich). Wtedy sprytnie chowamy pajączka pod złamaną kończynę i wtedy pająk dostaje dawkę promieni X. Obawiam się, że jedna dawka promieni nie wystarczy, żeby zmutować nasz obiekt. W takim wypadku łamiemy sobie więcej kości (i znowu trochę uranu)  , ale wtedy możemy zmutować także siebie robiąc tak dużo zdjęć (no i właśnie od tego ta trzecia ręka w uchu :)). Dla ludzi taka dawka promieniowania może szkodzić, więc dobrze, kiedy mamy wspólnika, albo jeszcze lepiej, kiedy mamy kilku wspólników (całe miasto, państwo, a na końcu cały SWIAT!!! Tawariszu). Jeżeli jednak nie dysponujemy wspólnikami i szanujemy swoje zdrowie, pozostaje nam ostatni sposób. Wkładamy pająka do mikrofalówki i ustawiamy na najniższą temperaturę. Ten proces mutacji szkodliwymi falami z mikrofalówki trwa dosyć długo, ale jest chyba najłatwiejszy (a jeżeli trwa za długo to i pająka można zjeść).

Misja 3 - ostateczna rozgrywka (ale fajna nazwa :))

    Pozostała nam już ostateczna faza naszego planu - wykonanie Spidermana. W tym celu szukamy kumpla z klasy odpowiedniego do naszego eksperymentu. W sumie, to każdy jest odpowiedni. Pokazujemy kumplowi (albo koleżance, jeżeli chcemy mieć Spidermankę :))) pająka, on mdleje, wtedy kładziemy na niego ostrożnie pająka, który go gryzie. Jeżeli pająk jest za mały i nie umie ugryźć kolegi, musimy powtórzyć Misję 1, tylko że nie w piwnicy, ale w Zoo (Jest takie jedno we Wrocławiu, przy ulicy Dembowskiego. Wrocławianie wiedzą, o co chodzi :))), w dziale z pająkami. Musimy jednak uważać, żeby pająk nie był jadowity, bo nasz kolega tego nie przeżyje. Jest jeszcze jeden problem: kolega może nie stracić przytomności, kiedy pokażemy mu pająka. Trzeba wtedy użyć kleju i naćpać kumpla. Ale należy pamiętać, żeby to było coś w rodzaju Butaprenu, a nie Szkolnego, czy Biurowego :)). Jeśli kolega straci przytomność po powąchaniu kleju do papieru, szukamy innego kolegi, bo ten się nie nadaje. Kiedy nasz pajączek ugryzie kolegę, ten zacznie mutować i zamieni się w Spidermana. Jeszcze tylko czerwono-niebieskie ciuszki i Spiderman jak z komiksu. 

Ten referat naukowy pisał doktor (re) habilitowany debilologii stosowanej:  

YODA (masteryoda@poczta.fm) 
Al Fonnso (dopiski)
PS    Nie wierzcie w to, co tu napisałem.
PS2  W następnym odcinku: "Instrukcja wyhodowania Batmana". Chwila... on był zwykłym człowiekiem, więc nie będzie następnego odcinka :)
PS3   Lepiej kupcie sobie chomika (śpiewającego :)).
PS4   Wreszcie zrozumiałem o co chodzi z xywka Qn'ika !!! :)))))) To trzeba czytać Kunik! A więc chodzi o konia! Ale jestem mądry :)))
PS5   Kto umie powiedzieć: "stół z powyłamywanymi nogami" ? A kto: "Archwimilimiłopotopoczerpaczkiwiczanin"? :))            PS6   Po co komu to właściwie!? 

NIECH MOC(z) BĘDZIE Z WAMI