Nie ma go. Odszedł w zapomnienie. Był ze mną tak długo. Nie mogę tego pojąć, że już go nie ma. Bardzo za nim tęsknię. Nie wiem, jak będę teraz mógł żyć bez niego. Teraz wszystko wydaje się trudniejsze. Nic już nie będzie, jak dawniej. Chyba, że... nie.... Takie wyjście nie wchodzi w grę. Nie wiem, czy będę mógł. To jest okropne. Czuje się tak samotny bez niego. To nie jest możliwe, że tak szybko muszę się z nim rozstać. Teraz żegnam jego zapach i miły dotyk, który był tak subtelny i miękki... Ach... Czy moje życie ma bez niego sens? Jak sobie poradzę? CZY TAK MUSIAŁO SIĘ STAĆ? Dlaczego właśnie mnie, a nie mojemu sąsiadowi? Dlaczego nie ludziom z ulicy, kolegom, koleżankom, komukolwiek, ale właśnie mi??? Nie życzę tego nikomu - broń Boże! Przepraszam, ale to dopiero teraz do mnie dociera. Jeśli to się wam przydarzy, a mam nadzieję, że nie, to będziecie wiedzieć, jak to jest. Chyba tak musiało być. Wszystko przemija, ale ludzie nie mogą się z tym pogodzić. Jednak trzeba walczyć i nie poddawać się. Trzeba żyć dalej i radzić sobie, nawet po takiej stracie, jak ta. Chociaż może to się wydawać trudne i nie do wykonania. Ale tak jest. Niestety... Jeśli ktoś przeżył to, co ja, to wie jaki to ból, jaka ogromna strata. Można po prostu zwariować. Żeby wiedzieć, co to znaczy, trzeba to przeżyć i poczuć na własnej skórze. Niektórzy się ze mnie śmieją, że dramatyzuję z tak błahego powodu, ale robią to, bo sami tego nie przeżyli. Łatwo im mówić... 'Błahy powód'... Jeśli oni taką ważną sprawę nazywają błahą, to co jest naprawdę ważne? Dla nich już chyba nic. Oni nie zaznali dobra, jakie on mógł im dać. Nie poczuli jego delikatnego dotyku. Nie wiedzą, co mówią. Normalni debile, a raczej nienormalni. Normalny człowiek wie, co to współczucie. Oni nie wiedzą. Ja nie rozumiem, jak można śmiać się z czyjejś tragedii. Nie rozumiem, po prostu nie rozumiem. Nie mogę już pisać. Nie mam siły... Jestem załamany i skłonny do wszystkiego. To jest depresja. Nie umiem.......nie rozumiem.....nie mogę tego pojąć!!! AAAAAAAAAAAAAAAA !!! Okropieństwo!!! Dlaczego ja?!? Dlaczego nie inni, tylko ja!?! Dlaczego właśnie mi skończył się........... żel do włosów :))))))). A co? Myśleliście, że mówię (raczej piszę) o jakimś człowieku? Jeśli daliście się nabrać, to udało się mi was nabrać :) Kończę, bo się posikam.
Zrobił was w jajo: YODA
[Eddie: No, ale ja za to będę mógł je nadawać. Widziałeś? :)))
A teraz konkurs: Skąd pomysł na taki, a nie inny tytuł? :) ]
Przy pisaniu słuchałem:
NIECH MOC(z) BĘDZIE Z WAMI i żelami