Portret psychologiczny Pasibrzucha.
Z góry informuję, iż są to tylko przypuszczenia wyciągnięte z moich refleksji po
przeczytaniu jego tekstów.
Pasibrzuch – kontrowersyjna postać XXI wieku. Człowiek o dość konserwatywnych
poglądach na wszystko. Wierzący i praktykujący. Za wypowiedzi podejrzewany o
dewocję. Najprawdopodobniej zrodzony a nie stworzony, współistotny ojcu, a przez
niego wszystko się stało. Jego spojrzenie na świata jest przesiąknięte wiecznym
optymizmem. Zawsze szczęśliwy, nie dbający o sprawy przyziemne jakimi są
chociażby problemy związane z globalizacją.
Psychika, chciałoby się powiedzieć że wypaczona, ale użyjmy sformułowania
„normalna inaczej”. Dualizm, a nawet tetragonalizm osobowości. Z jednej strony
oddany swoim ideałom czynienia dobra i dzielenia się miłością z bliźnimi, w myśl
słowom Boga.
Z drugiej strony bezwzględny propagator kary śmierci – morderca morderców.
Dwa sprzeczne ze sobą poglądy, które nie powinny charakteryzować prawdziwego
katolika, kreują kolejną osobowość. Zbuntowane dziecko łamiące gałązki, śmiecące
na ulicy, depczące trawnik, zadowolone z widoku unoszących się ku górze tumanów
spalin.
Geniusz obalający tezy, na których opiera się cały dzisiejszy świat nauki.
Według niego nie powinniśmy się przejmować dziurą ozonową bo nie istnieje, a
wszyscy ekolodzy głoszą niewiadomo skąd zaczerpniętą herezję. Uważa, że
powinniśmy pogodzić się ze zmianami klimatycznymi na Ziemi, bo to nie od nas one
zależą. Na szczęście wszystkie jego osobowości chodzą spać o tej samej porze, co
zapobiega przed znerwicowanie. Jak sam mówi śpi spokojnie bo wie; że nastawały i
odchodziły epoki lodowcowe, o Ziemie waliły od czasu do czasu gigantyczne
meteoryty, które zbierały ogromne żniwo ale nic nigdy nie zdołało unicestwić
życia!
Wygląd nieco dziwny i ekscentryczny. Jest niewielkiego wzrostu, przy kości.
Ma strasznie umięśniony kark, który dźwiga wielką mądra głowę. Silnie
wykształcone mięśnie nosa i małżowin usznych. Dzięki nim może nosić ogromne, o
średnicy dwóch metrów różowe okulary, przez które patrzy na świat. Wszelkiego
zarostu na ciele brak, aby nikt nie pomyślał, że ewoluował od małpy. To samo z
kością ogonową. Ramiona wtapiają się w kark. Klatka piersiowa zachodzi na krągły
brzuch. Postawa zgarbiona od ciągłego pisania broniących jego osobę i
przekonania tekstów, w skutek licznych ataków czytelników AM.
Zęby szczerzące w stronę Eryka. Nogi krótkie, ale silne. Ćwiczy je biegając za
tabunami ekologów próbując ich przepędzić z ulicy. Kolana obolałe od ciągłego
łamania o nie transparentów antyglobalistów. Morze zamieszkiwać każde tereny.
Nie wrażliwy na zmiany klimatyczne.
Zainteresowania nietypowe jak przystało na odtrąconego od stada osobnika.
Muzyki nie słucha, ale śpiewa – Alleluja w kościele.
Przynależy do partii Liga Polskich Rodzin.
Propaguje sporty ekstremalne, np. szachy pod wodą, przetaczanie się po
demonstrantach, pacyfikacja pogańskich wiosek.
Ulubiony program TV: Ziarno
Ulubiona piosenka: Taki mały, taki duży –Arki Noego oraz Dla siebie zabiję Cię –
Ich dwoje
Ulubiona gazeta: Gość niedzielny
Ulubiona potrawa: Szaszłyk z poganina na mieczu w polu walki
Ulubione ciuchy: Strój Adama
Ulubione przykazanie: Nie zabijaj!
Ulubione marzenie senne: Szaszłyk z Eryka.
Do Pasibrzucha: Skoro argumenty Eryka, Military i innych nie przekonały cię że
się mylisz, to mam nadzieje, że moja satyra otworzy Ci oczy.
===== Wszelkie opinie co do portretu wysyłajcie na mój adres. Aha! Zapomniałbym:
GOD SAVE THE ERYK FROM PASIBRZUCH
And mnie from Pasibrzuch też.
Andrew ( andreandrew555@wp.pl )