Wolność
Wiecie, co najbardziej lubię w AM? To, że jest zaskakujący. A najbardziej zaskakujące w AM jest to, co wyczytuje Pasibrzuch z moich i cudzych artów. Wychodzi na to, że czytam AM tylko po to, żeby dowiedzieć się cóż to nowego Pasibrzuch wymyślił.
NIE ZGADZAM SIĘ = NIE LUBIĘ?
>>Ja zwykłem nie walczyć z ludźmi ale ich poglądami, stąd też zdanie "...Szkoda tylko, że Pasibrzuch mnie nie lubi..." jest oczywistą nieprawdą.
Nieprawdą? Czyli, że mnie lubisz? Bardzo mnie to cieszy, naprawdę!
>>Ja się po prostu nie zgadzam. Nie lubić to zupełnie coś innego.
Szkoda, że nader często idzie to w parze! A ty jesteś pewny, że mnie lubisz?
>>Mam kolegów anarchistów, socjalistów itp. ale nie przeszkadza mi to ich lubić i pijać z nimi piwo.
Ja co prawda kolegów anarchistów nie mam, ale za to znajdzie się wśród nich kilku socjalistów, katolików, szatanistów, itp, za to ani jednego ćpuna! I także nie przeszkadza nam to we współnym piciu piwa, często to nawet urozmaica czas.
>>Widzę, że Eryk wyznaje zasadę Che Guevary: "nie mógłbym zaprzyjaźnić się z człowiekiem, który ma inne poglądy niż ja".
Źle widzisz. Twoje wnioski są mylne - ale się już przyzwyczaiłem. Nie mam zamiaru Ci tego udowadniać, bo nawet nie wiem jak. Twierdzę, że odmienność poglądów często jest przyczyną niezawiązania przyjaźni, ba nawet jej zerwania! Bądźmy szczerzy, nie nawiążesz przyjaźni z kimś, kto ma poglądy o 180 stopni inne niż ty! Bo przecież ciągłe spory ideologiczne nie sprzyjają przyjaźni. Także w tej sprawie trochę racji masz Ty i trochę racji mam ja - bo takie jest życie!
>>Cóż za bojowy nastrój! Skąd tyle w Tobie agresji, Eryku?
Ja jestem miłym misiem, pokojowo nastawionym. Ale nie powinno się mnie drażnić - chociaż nie jestem nad wyraz nerwowy:)
CHWILA POZORNEJ ZGODY
>>Więc wspaniale! Czy to znaczy, że jesteś, Eryku, za legalizacją sprzedaży narkotyków?
Narkotyki często krzywdzą nie tylko osobę, która je zażywa, ale także postronnych ludzi, na przykład na dworcach, a ja nie chcę żeby w przyszłości, moje dziecko zostało zakarzone wirusem HIV przez jakiegoś palanta, jak to miało miejsce niedawno (dla Ciebie 2 miechy temu) chyba w Katowicach!
Ale dobrze, ja się nawet mogę podpisać pod petycją o zalegalizowanie narkotyków. Ale pod warunkiem, że taki ćpun do końca będzie wolny!! O co chodzi? Chodzi o to, żeby po jakimś czasie nie stwierdził, że jest ćpunem i chce iść na odwyk. Bo ja nie mam zamiaru z własnych podatków płacić za jego odwyk. Jeżeli był wolny na tyle, żeby decydować o swoim życiu to niech będzie równie wolny w chwili, kiedy będzie potrzebował pomocy. Kiedy takiemu ćpunowi zaproponują odwyk, on niech odpowie - Nie, ja jestem wolny, to moje życie!
>>Jeśli spróbuje to oczywiście wyląduje w więzieniu za usiłowanie morderstwa.
Czyli lepiej walczyć z objawami, niż z przyczyną? Też jakiś sposób.
ERYK JEDNAK CHCE WOLNOŚCI
>>Wolność to robienie czego się zechce pod warunkiem nie deptania cudzej wolności. Tam gdzie wolność jednego człowieka niszczy innego - tam nie ma wolności.
Czyli doszliśmy do wniosku, że państwo nie zawsze ogranicza Twoją wolność? Cóż zawsze to jakiś postęp.
>>(kiedy ćpa) Szkodzę wtedy sobie, jeśli popadnę w nałóg to zniszczę swoje życie. Ale akurat swoje życie zniszczyć mi wolno, jeśli jestem wolnym człowiekiem w wolnym kraju (niestety, Polska takowym nie jest).
Czyli należy wymyślić nowe prawo. Narkotyki będzie można legalnie kupić pod warunkiem, że złoży się deklarację, że nigdy niczego się nie ukradnie, że nikogo się nie zabije, albo nie będzie próbowało zabić, w celu zdobycia narkotyków lub pieniedzy na narkotyki. Ale ty widzisz, że to jest, nawet nie utopijne, po prostu głupie?
CO PO MARIHUANIE
>>Nie każdy kto pali marihuanę kończy w rynsztoku. Są ludzie, którzy palą od czasu do czasu i tacy co latami palą trawę. Pewna część stacza się niżej.
A w jaki sposób odzielić tę część, która się stoczy od tej, która się nie stoczy? Znasz jakiś sposób? Może testy psychologiczne? Ci którzy zdadzą mogą palić, ci którzy nie zdali niech się przygotują na poprawkę? Ale widzisz, że to także jest bezsensu?
>>(Palenia Marihuany) Nie sprawdzałem...
Wątpię!
>>Doceniam Twoją troskę o mnie i o innych, ale ta troska tylko wtedy ma sens, dopóki szanujesz cudzą wolność.
Troskę? Troszczę się o wielu ludzi, ale bynajmniej nie o Ciebie i twoich kolegów z odwyku.
>>Możesz przekonywać, odradzać a swoim dzieciom choćby i zabronić narkotyzowania się. Jednak dorosły człowiek ma prawo Cię nie posłuchać. Wtedy powinien móc zapalić skręta bez obawy, że wpadnie mu do domu brygada antynarkotykowa; bez obawy o to, że wyląduje w więzieniu.
Tu chodzi o to, że taki dorosły zachęcony łatwym zyskiem pójdzie do szkoły i sprzeda jakiemuś dzieciakowi porcyjkę. Twojemu dzieciakowi, który pomimo tego, że mu tłumaczyłeś, zacznie ćpać, bo jest małym dzieckiem i ma prawo popełniać błędy. Ale ty będziesz nadal za legalizacją narkotyków!
CZY ZABRONIĆ WSZYSTKIEGO, CO UZALEŻNIA?
>>Ja znam takiego, który jest gotów grozić swojej rodzinie nożem, żeby dostać na nie pieniądze.
Wiesz, ja nie palę i nie będę palił. Wiem, że to nie jest to samo. Wiem, że raka płóc nie można wstrzyknąć komuś do krwi. Powiem Ci, że ja bym zabronił sprzedaży papierosów - bo i tak chciałeś to przeczytać! Sam wiesz, co się działo w USA w czasach prohibicji. Zakazany owoc lepiej smakuje? Należy zadać sobie pytanie, czy to także działa w drugą stronę. Bo może z narkotykami jest tak samo jak z alkoholem w czasach prohibicji - nie wolno ich kupować, więc kwitnie przemysł nakrotykowy. Co się stanie po zalegalizowaniu. Przemysł padnie, Polska się wzbogaci, większość obywateli się dziabkę zdenerwuje, spadnie zachorowalność na AIDS, wzrośnie liczba ćpunów? A może wszystko na odwrót? Od teraz może zajmiemy się tą kwestią? A nie tym, że podobno jestem totalitarystą!
CO CHCE ZROBIĆ ERYK
>>Atakuję cię, bo na moje słowa "To, że jeden ma słaby charakter i nie potrafi korzystać z tego, co jest dla ludzi to nie powód do ograniczania wolności 99 innych" odpowiadasz "A dla mnie jest to powód!" co oznacza, że uzurpujesz sobie prawo do decydowania o cudzym życiu; chcesz ograniczać wolność 99 w imię jednego, który źle postąpił...
Dobrze, dobrze. Wpuśćmy wilka między owce, zobaczymy, co z tego wyniknie. A Stalin drogi kolego, to był ochory psychicznie i mawiał to co mawiał, żeby usprawiedliwić jakoś uwięzienie, zamordowanie przeciwników politycznych.
>>Możesz mieć inne zdanie i możesz nawet założyć całą fundację walczącą z narkotykami. Problem w tym, że popierasz prawne regulacje zabraniające ludziom palenia marihuany. Tu jest pies pogrzebany!
Bo regulacje prawne są kluczem do sukcesu. Jak maiałbym walczyć z narkotykami jeżeli były by one ogólnie dostępne? Organizować wyjątkowo skuteczne akcje w stylu "Dzień bez trawki"?
>> Wyczytuję to co widać. Ja napisałem: "To, że jeden ma słaby charakter i nie potrafi korzystać z tego, co jest dla ludzi to nie powód do ograniczania wolności 99 innych" a ty odpowiadasz "A dla mnie jest to powód!". Czyli jednak chcesz ograniczać ludzką wolność! A może to też zwidy?
Tak chce Was wszystkich pozamykać w obozach pracy na Syberii, bo taką mam fantazję. Ty masz poważny problem zdrowotny - byłeś u lekarza?
>>Słaby charakter jednego narkomana nie jest dla mnie pretekstem do zdelegalizowania narkotyków natomiast dla Eryka "jest to powód!". Czyli możesz się teraz, Eryku, przyznać do błędu. Dziękuję.
Przynam to, że wcale nie świadczy to o moich rzekomo totalitarnych zapędach. Uważam tylko, że wszelkiej wolności powinny być jakieś granice i ktoś je powinien wytyczyć!
Zróbmy więc tak. Wystosujemy petycję do naszego pokopanego rządu o zorganizowanie referendum, w którym nasze społeczeństwo wypowie się, co do legalizacji narkotyków. I tak będzie sprawiedliwie. Jeżeli wygra Twoja opcja, zamilknę ja, jeżeli moja, ty! I problem ulegnie wreszcie rozwiązaniu.
Uzbieramy 100.000 podpisów i będzie po sprawie. Społeczeństwo się wypowie, czy woli być totaliterne, czy wolne.
A do tego czasu dyskusję uważam za zakończoną!
Eryk(miseryk@poczta.onet.pl)
GOD SAVE THE QUEEN