"Gdyby Bóg stworzył drugiego Boga wszechmogącego, szatan nie miałby szans w
walce z dobrem. Ale szatan wpadł na ten pomysł drugi...
Zaraz po mnie."
Lord Andrew
Od początku istnienia świata siły dobra i zła walczyły ze sobą o dominację nad
Ziemią. Bóg chciał aby ludzie byli mu posłuszni, a w zamian dawał im życie wieczne w
swoim królestwie. Zależało mu tylko na tym aby człowiek żył i oddawał mu należytą cześć.
Stworzył go dla siebie, podobnie jak cały świat na którym go umieścił, aby po prostu istniał.
Świat i wszystkie zjawiska jakie na nim występowały bawiły Boga. Zgodnie z jego wolą
człowiek miał żyć własnym życiem. Bóg stawiał człowiekowi na jego drodze różne
przeszkody i patrzył jak sobie z nimi poradzi, dawał mu do podjęcia różne decyzje i od tego
jaką opcję wybrał zależały jego losy. Świat był jego zabawką, grą, teatrem w którym oglądał
nieskończoną ilość przedstawień.
Jeśli chodzi o szatana to jego powody do dominacji nad światem nie były ani trochę
podobne do powodów Boga. Szatan nie był wszechwiedzący, nie wiedział, że Bóg obserwuje
także jego, i że w każdej chwili może go pokonać, unicestwić lub też zbawić jego duszę.
Bóg nie robił nic w jego sprawie, nawet nie chciał wiedzieć co zamierza zrobić by zawładnąć
Ziemią, wiedział, że cokolwiek szatan nie wymyśli, on zrobi coś bardziej wspanialszego by
obronić Świat. Szatan w swej niewiedzy wciąż myślał jak osiągnąć swój cel. Natomiast Bóg -
można powiedzieć, że zrywał boki ze śmiechu widząc jego twory, mające zniszczyć ludzi i
dać mu koronę Ziemi. Bóg zawsze śmiał się z jego pomysłów i mówił, że człowiek
wymyśliłby lepsze metody na zawładnięcie Światem. (Tak, aluzja do ciebie Military Police)
Wtedy szatan posłuchał Boga i wybrał się na Ziemię. Zaczął pytać ludzi jak unicestwić dobro
i wszystko co się z nim wiąże, jak dokonać chaosu na Świecie i zaśmiać się Bogu w twarz
mówiąc „Zwyciężyłem”. Oczywiście nie robił tego oficjalnie, nie zadawał pytań prosto z
mostu, był bardzo inteligentny, skierowanie spokojnej rozmowy na właściwy dla niego temat
nie sprawiało mu większych trudności.
Szatan pytał wszystkich pod różnymi postaciami:
pytał mamę pod postacią małego dziecka, pytał ojca jako syn, pytał księży jako grzesznik,
kobietę jako mężczyzna, mężczyznę jako kobieta, kochankę jako kochanek i nie dostawał
żadnej odpowiedzi która by go zadowoliła. Jednak szatan nie poddawał się, bo czymże jest
dla niego wobec wieczności czas, który straci na rozmowę z każdym człowiekiem.
Upłynął rok od czasu gdy diabeł zstąpił na ziemię w celu poszukiwania odpowiedzi na
pytanie jak pokonać Boga. Nieustannie szukał recepty na zwycięstwo. Jednak którejś nocy
władca piekieł znudzony ciągłą wędrówką zastanawiał się czy słowa zawierające plan
zwycięstwa i zwiastujące jego panowanie muszą być wypowiedziane. Zdał sobie sprawę, że
ludzie przekazują sobie informacje na wiele sposobów. Ludzkość już nie przypominała tej
samej zacofanej cywilizacji, którą szatan potrafił omamić obietnicami o spełnieniu jej
najskrytszych marzeń, nadaniu jej mocy nadprzyrodzonych. Tak jak zrobił to z całą populacją
ludzką milion tysiącleci przed narodzeniem Chrystusa przez podpisanie cyrografu.
Książę zła nie patrzył już na tę samą naiwną rasę wierzącą w smoki, elfy, cudowne miecze,
krasnoludy i świat przesiąknięty jego piekielną mocą, którą ludzie nazywali magią.
Gdyby nie to, że człowiek nauczył się przekształcać ową złą moc do dobrych celów, Bóg
zacząłby tworzyć świat od nowa. Nie zrobił tego jedynie dzięki kilku przedstawicielom
gatunku ludzkiego, którzy przepędzili szatana i cały jego wyimaginowany świat z powrotem
do piekła. W walce z Diabłem wzięły udział całe armie, „wyczarowane” czyli zrodzone z
ciemnej mocy stwory, dzięki wspomnianej grupie śmiałków władających czarcią energią.
Szatan nigdy nie przypuszczał, że ludzie nauczą się władać ciemną mocą, a co dopiero
dysponować siłą mogącą przewyższyć jego zdolności. Najdziwniejsze było to, że ani Diabeł,
ani Bóg nie wiedzieli skąd się ona wzięła. Wiedzieli natomiast, że ludzie wykorzystywali
przez długi czas moc zła, ale z czasem znajdowali energię w sobie, która nieustannie
wzrastała.
Zdumiony Bóg postanowił zgładzić wszystkich ludzi i powołać do istnienia nowych. Tak też
uczynił, posługując się żebrem najsilniejszego śmiałka, stworzył złotowłosą kobietę, nie
posiadającą zdolności do szybkiego logicznego myślenia. Mężczyzna uczył ją jak żyć, jak
myśleć a kiedy nauczyła się mówić dzięki „czarom mężczyzny”, on postanowił rozmnożyć
swój gatunek i tak przez wiele milionów lat rodzaj ludzki zrodzony z kobiety i
nadzwyczajnego mężczyzny ewoluował.(ależ ze mnie szowinistyczna świnia prawda, aż sam
się nie mogę nadziwić, że wymyśliłem tak kompletnie debilny mit o powstaniu kobiety)
Przez pierwsze miliony lat geny kobiety dominowały, jednak z czasem mężczyzna zaczął
wygrywać i jego nadzwyczajne geny coraz wyraźniej wpływały na człowieka.
Ten proces trwa do dziś.
Bóg wiedział, że człowiek z czasem stanie się potężniejszy od szatana i tylko spokojnie
czekał na ich decydującą walkę.
Tak więc szatan doszedł do wniosku, że owe przesłanie dla niego od ludzi może
znajdować się w książkach i w innych środkach przekazu informacji.
Szatan przeczytał każdy wyraz od czasu wynalezienia piśmiennictwa, aż trafił na zdanie
zapisane na kawałku chusteczki „Sentencja o prawdziwej potędze:
Gdyby Bóg stworzył drugiego Boga wszechmogącego, szatan nie miałby szans w walce z dobrem.
Ale szatan wpadł na ten pomysł drugi...
Zaraz po mnie.”
…
Teraz gdy pan zła znalazł sposób, wymyślił przepis na zwycięstwo - reszta była
banalnie prosta. Wiedział, że ma przepis, ale brak mu składników. Aby stworzyć drugiego tak
okrutnego, bezwzględnego i równie przebiegłego osobnika jak on, musiał zdobyć sześć dusz
złych dziewic, sześć dusz bezwzględnych morderców, psychopatów, reprezentantów tego co
najgorsze w człowieku, ludzi w których umysłach rodzą się najgorsze zbrodnie ludzkości i
najwymyślniejsze tortury upodlające wszystko co żyje (tak, dobrze myślisz Military Police,
to aluzja do twojej osoby, ale nie obrażaj się, bo jesteś mistrzem w wymyślaniu tortur i
widać,
że sprawia ci to ogromną przyjemność, więc nie krępuj się rób tak dalej, może osiągniesz
wyższy poziom doskonałości), oraz sześć dusz najinteligentniejszych młodzieńców.
Wszystkie te dusze zamknięte w jednej duszy spadkobiercy dawnego śmiałka, który
przepędził kiedyś pana grozy z Ziemi, miały przyczynić się do zrodzenia drugiego szatana.
Władca piekieł zaczął swoje łowy. W rocznicę zmartwychwstania Chrystusa zstąpił na Ziemię.
Zebrał potrzebne mu dusze osób, dzięki podpisanym przez nie cyrografom.
Wszyscy oni chcieli sławy i bogactwa. Szatan dał im tego czego potrzebowali i spokojnie
czekał na ich śmierć. Gdy naiwni śmiertelnicy umierali szatan wysyłał swoje bestie po ich
dusze. Do zrealizowania jego planów potrzebna mu była jeszcze jedna dusza - spadkobiercy
mocy przodków. Dziedzic podobnie jak współcześni ludzie również był zachłanny, wybrał
pieniądze.
Szatan miał już wszystko czego potrzebował.
Przystąpił do dzieła tworzenia, podobnie jak dla Boga stworzenie świata trwało sześć dni.
Tak Panu Zła stworzenie drugiego Szatana zajęło tyle samo czasu.
W pierwszym dniu Diabeł połączył dusze dziewic, morderców i intelektualistów.
W drugim dniu połączone dusze zmieniły się w kobietę. W trzecim dniu kobieta zmieniła się
w ciężarną. W czwartym dniu ciężarna urodziła dziecko, które dojrzało piątego dnia i było
inteligentnym młodzieńcem, w którym zawarły się najgorsze przymioty ludzkości.
W szóstym dniu młodzieniec stał się Szatanem. W siódmy dzień zarówno stary jak i nowy
Szatan odpoczywali.
Natomiast w ósmym dniu…
nowy Szatan powstały z mocy ludzkości okazał się być człowiekiem i zabił starego szatana
przejmując potęgę jego piekielnego królestwa, jego potęga okazała się większa także od
potęgi Boga, któremu człowiek zadawał śmiertelne rany przez wiele stuleci – zapominając o
nim.
Do napisania powyższych pierdół zmotywowała mnie rzeczywistość i piękny
utwór Homera, „Mitologia”.
Jakby się tak dłużej zastanowić to każdy z nas mógłby być takim Homerem, wystarczy tylko
wymyślić jakąś historię nawiązującą do położenia ludzi i sytuacji na świecie, bądź w danym
środowisku, i nazwać ją mitem czegoś tam.
Czyż nie mam racji?
Oczywiście, że nie mam!
Przecież Homer spisał wierzenia i legendy starożytnych. Natomiast moja historia dotyczy
niedorzecznych sytuacji, takich jak oskarżanie utworów Tolkiena o szerzenie wśród jego
czytelników nowej wiary w elfy, czarodziejów, magię itp.
Panicznego lęku kościoła przed coraz większym zanikiem wiary w Boga.
I innych rzeczy rzucających się w oczy po włączeniu telewizora.
No i muszę przyznać, że w kilku miejscach nabijałem się z blondynek, ale to tylko żarty.
Nie bierzcie tego na serio bo znów będziemy słyszeć w telewizji, że jakiś siedemnastolatek
pozabijał swoich rówieśników z broni półautomatycznej ;)
[Wielkie sorry za styl, ale jak się miesza bajkę z biblią to tak wychodzi :) ]
Herezję głosił Andrew z Sosnowca.
Oczywiście podczas odsłuchiwania rytualnych pieśni, takich jak:
-KoRn: Falling Away From Me, Twist,
-Guano Apes: Living In A Tie, Lords of the boards
-Lord of the rings-soundtrack