McArt

    Zwyczajny Mcdzień. Wstaję z mojego Mcłóżka, zakładam Mckapcie i idę do Mcłazienki umyć moje Mczęby Mcpastą do Mczębów. Idę do Mcpokoju, gdzie czeka na mnie moje Mcśniadanie: Mckanapka i coś do picia. Ubieram się w Mcubrania, pakuję Mcksiążki i wychodzę do Mcszkoły. W Mcszkole jak zwykle sama Mcnuda. McNauczyciele opowiadają różne Mcgłupoty, nic nikomu się nie chce. Po ciężkim Mcdniu w Mcszkole, wracam do Mcdomu, zjadam Mcobiad i oglądam, co leci w Mctelewizji. Po krótkim odpoczynku włączam Mckomputer i gram sobie w różne Mcgry. Później przychodzą po mnie moi Mckumple i idziemy sobie na Mcrynek naszego Mcmiasta. Kiedy nam się znudzi łażenie, idziemy do pewnej Mcrestauracji, czy jak to się tam nazywa. Ja i moi kumple twierdzimy, że to jest Mcfast-food. McŻarcie jest do Mckitu, okropnie drogie. Co Mcchwilę przychodzą tam jacyś Mcgoście i mówią: "Poproszę Mcpiwo", a Mckelnerka odpowiada: "Nie ma Mcpiwa, ale może pan zamówić Mczestaw 'Hepimil' i wtedy otrzyma pan Mcpromocję na Mcbon do Mcpralni, koło której będzie pan mógł kupić Mcpiwo". McGość wychodzi nic nie zamawiając. Przedziera się przez Mctłum Mcdzieciaków biegających z Mcbalonikami na Mcsznurkach. Wychodzimy z Mckumplami z tej Mcbudy i idziemy dalej. Po drodze mijamy Mcksiędza, Mcpolicjanta i Mcstrażaka (jeszcze tylko McLary Croft brakowało :)). Jest gorąco, wyjątkowo upalny Mcdzień... Idą Mcdzieci jedzące Mclody. Aż by się chciało im je wyrwać z Mcrąk i zjeść. Ale nie jesteśmy Mcchamy i możemy sobie kupić własne Mclody. Rozchodzimy się do Mcdomów i tak się kończy mój Mcdzień.

    A teraz serio. Dla ciężko kapujących wytłumaczę o co chodzi. Albo nie :)) Niech ruszą swoimi Mcgłowami. Czy nie zauważyliście ludzie, co wyprawia jedna sieć knajp?  Niech się każdy sobie wyobrazi jaka. Nie podałem jej nazwy, bo nie. Nie będę im robił reklamy w AM. Nie będą za darmo wykorzystywał mojej sławy :)) Otóż (za często używam tego słowa), ta restauracja nazywa wszystkie swoje produkty zaczynając nazwy od Mc. Na początku to było fajne, ale teraz robi się naprawdę głupie. Przecież idę sobie i widzę napis: "McPolska". I co o takim czymś myśleć? Nie jestem filozofem, czy innym fizjologiem :), ale dla mnie to nie ma większego sensu. Zaczynanie wszystkich nazw od Mc to totalna głupota. Zresztą niech sobie nazywają jak chcą swoje papu :). To oni wychodzą na wieśmaców, a nie ja :)). Kończę ten nierówny pojedynek, bo nie ma sensu pisać dalej durnych wywodów. Kończę. Pa. Do Mczobaczenia :)

Wasz współczynnik inteligencji obniżał 

McYODA (masteryoda@poczta.fm


PS    Jak ktoś się dowie o czym był ten art, to niech mi pisze, bo ja nie wiem :(
PS2  Proszę szanownego pana (ale ze mnie lizus :)) Qn'ika o zamieszczenie tego artu pod tytułem Mcart.
PS3  Ciekawe czy w tej restauracji mają obniżki Paul McCartney i Colin McRea? :))
PS4   Czy pisząc takie beznadziejne arty robię z siebie idiotę ? SMSy o treści TAK lub NIE wysyłajcie pod mój numer. Do wygrania prenumerata majonezu i reklamówka ziemniaków :)).

NIECH McMOC(z) BĘDZIE Z WAMI