(Nie)Szczęśliwy Kraj-odp.



Niedawno (to znaczy, gdy ty to czytasz jest to już dość dawno:)) zainteresował mnie "KRÓTKI
ART O SZCZĘŚLIWYM KRAJU" Donalda. Teoretycznie autor ma rację. W meksyku jest GORZEJ.
Tylko że tam ludzie mają zupełnie inną mentalność. Polacy są stopniowo pozbawiani własnej
kultury. Ciągle tylko "Unia rządzi, Unia radzi, Unia NIGDY was nie zdradzi" (zgadnijcie
skąd to:)). Tymczasem meksykanie mają w pełni własne obyczaje.

Co ciekawe - niedawno byłem na Ukrainie. Sytuacja jest tam tak "zła", jak w meksyku
(a kto wie czy nie gorsza!?).
Bieda, bieda, bieda, niestety. A jednak ludzie mają po co żyć. Dlaczego? Są bardzo religijni,
jeśli mają choć trochę pieniędzy, to jeżdżą na pielgrzymki do Polski ("Ci polacy to tacy
religijni" mówią...). W szkołach więcej dzieci uczy się Polskiego, niż Angielskiego.
Bieda im nie przeszkadza, bo "mają dla kogo i po co żyć". A sytuacja była tam taka prawie
od zawsze. Oni ROZUMIEJĄ, że w kilka lat nie da się zbyt wiele osiągnąć.
A Polacy?

Nienawidzę komunistów właśnie z tego prostego powodu - komunizm nie zmienił sposobu myślenia
Polaków, on poprostu oduczył Polaków myślenia...
Za komuny myślano za nas, o pracę i wykształcenie nikt się nie musiał martwić, bo TRZEBA
było pracować. A dzisiaj? No cóż. Polacy mają głupią mentalność - chcą bez problemu
w 10 lat osiągnąć to, co np. Niemcy w 50...
I w sumie mogliby. Tylko, że Niemcy w ciągu tych 50 lat popracowali nad sobą. Byłem tam
także i musze stwierdzić - to są znacznie bardziej pracowici ludzie. I znacznie inni.
Na przykład, jeśli Amerykanin lub Europejczyk (ale z zachodu) zobaczy, że jego sąsiad jest
bogaty, to spyta samego siebie "Skoro on ma, to czemu ja bym nie miał? Do roboty" i w pocie
czoła wypracuje szczęście i bogactwo dla siebie i rodziny.
Tymczasem Polak, gdy zobaczy, że jego sąsiad jest bogaty spyta siebie "skąd on to ma?
Pewnie bezprawnie zagarnął. Złodziej państwa!". I tu właśnie tkwi różnica. Narzekamy, że
tracimy na wchodzeniu do Unii.
Postaram się przykładowo to przedstawić:
-Na wejście do Uni przeznaczamy np. 80 Miliardów złotych.
-W trakcie procesu wchodzenia otrzymujemy 50 miliardów złotych.
-Gdy już jesteśmy w Unii w każdym roku zyskujemy na tym 30 miliardów złotych.
Czy nikt nie rozumie, że nie ma nic za darmo?
Jak mawiał Napoleon: "Kradzież nie istnieje. Za wszystko się płaci".

Meksykanka, o której mówił Donald stwierdziła, że jej kraj jest źle rządzony i że chciałaby
coś z tym zrobić, ale nie może.
Wybaczcie, że to powiem ale NAWET GDYBY MOGŁA, TO G... BY ZROBIŁA. Dlaczego?
Bo w rządzie nie ma i nie będzie prawdziwych Patriotów. A nawet gdyby znalazł się taki, to rychło by
się zmienił. Bo każdy dba o własny tyłek. Przynajmniej w większości krajów, np. w Polsce.
I jest to złe, nawet bardzo złe... ale nic z tym nie zrobimy.
Bowiem "ten kto walczy z potworami, winien uważać by nie stać się jednym z nich".
Prawdą jest więc, wbrew temu co mówił Donald, że na miejsce starych złodzieji przyjdą nowi.
I powiem teraz coś, z czym niewielu się zgodzi. Właśnie Ci, których uważa się za najgorszych
często byli najbardziej uczciwi.
Balcerowicz - znienawidzony przez wielu, tak naprawdę zawsze wybierał mniejsze zło.
Ludzie są w perfidny sposób oszukiwani. Podam przykład tak prosty, aby wszyscy mogli pojąć
(posłużą mi do tego słowa Smugglera:)).
Najpierw Miller mówi totalną bzdurę w rodzaju "im więcej pijemy, tym mniej pijemy".
W to jeszcze ludzie nie wierzą, ale od czego są "specjaliści"? Wymyślają oni racjonalną
tezę: Im więcej pijemy, tym bardziej jesteśmy pijani, im bardziej jesteśmy pijani, tym
bardziej trzęsą nam się ręce, im bardziej trzęsą nam się ręce, tym więcej rozlewamy, im
więcej rozlewamy, tym mniej pijemy, zatem im więcej pijemy, tym mniej pijemy.
I w to już zadziwiająca większość narodu wierzy. Ale od czego są PRAWDZIWI ekonomiści?
Ci trochę pomyślą i stwierdzą, że "ta teza może się zgadzać tylko w momencie, w którym ilość
alkoholu, który pijesz jest na poziomie zera lub poniżej". Zresztą, jest to fatalne w
skutkach myślenie krótkoterminowe. Bo przecież im więcej wypijesz, tym bardziej się
uzależnisz. A im bardziej się uzależnisz, tym więcej wypijesz. Komu zatem wierzyć?
Sam nie wiem.
Amerykanom?
Toż w Afganistanie pewnie z 30 tysięcy cywili wymordowali.
Europie (zachód)? Rosji?.
Europa Zachodnia i Rosja?
Różnią się jedną rzeczą:
Gdy pożyczysz pieniądze zachodowi, to oddadzą Ci w dokładnym termine. A Rosjanie oddadzą,
gdy będą mieli:).

A wracając do tematu: Polska nie jest i nie będzie szczęśliwa... jeśli ludzie się nie zmienią.
Bo przecież Pieniądze szczęścia nie dają.



Mithrandir




PS: Słuchałem śpiewu ptaków (tekst był pisany w lesie na laptopie)
PS2: Dla pewności - jestem pesymistą... ale takim, który umie cieszyć się światem.
PS3: Wiecie co, mam komórkę, więc zamierzam być pierwszym człowiekiem, który sprawdzi pocztę
na Giewoncie (niedługo wyjeżdżam w Tatry).
PS4: A może nawet wezmę Laptopa?:)
PS5: Może skończe już te PSy?
PS6: Dobra, kończe:)
PS7: Namarie mellon (żegnajcie przyjaciele)!