Panie i Panowie! Ladies and Gentlemen! Mamy zaszczyt zaprosić Państwa na nowy show... To nie ta bajka. Niestety to nie będzie żaden show, tylko mój pierwszy art do Amaga. Już od dłuższego czasu miałam zamiar coś napisać, ale nie wiedziałam co. A teraz są wakacje i pomyślałam sobie, że w końcu coś muszę naskrobać. Art ten piszę ołóweczkiem na kartce, bo bardzo lubię ołóweczki a poza tym jest burza i komp wyłączony. Zgadnijcie, na jaki temat może napisać dziewczyna. No? Na temat facetów!!!
Tak sobie obserwuję i widzę, i cieszy mnie to... Ops! Nie tak miało być. Wcale nie cieszy mnie to, co widzę. Faceci są dziwni! Nie mówię, że kobiety nie, ale to nie o nich ma tu być mowa.
Przyglądam się ostatnio menciznom z mojego otoczenia. Nie tylko znajomym, ale także znajomym znajomych itp. Zauważyłam, że facetów można podzielić na kilka podstawowych grup: świętochy, maniacy, sexmasterzy, żule i szpanerzy. Niektóre osobniki płci męskiej stanowią kombinację najgorszych cech tych grup. Znacznie trudniej jest spotkać faceta, który łączyłby w sobie zalety wszystkich typów.
No a teraz opiszę krótko, czym się charakteryzują te grupki:
świętochy - faceci, którzy do końca życia będą się platonicznie podkochiwać w swej miłości z przedszkola bez względu na skutki lub ich brak. Często uważają, że do dziewczyn nie warto się odzywać, bo są one wytworami szatana. Uważają, ze wszystkie kobiety to napalone laseczki, które zawsze są gotowe sprowadzić ich na złą drogę. Jeśli się ich bliżej pozna, można z nimi fajni pogadać, ale na tym koniec. Często wytykają wady i błędy życiowe. Mam wrażenie, że chcieli by ocalić świat. Nie można ich zabrać na żadną imprezę, bo w towarzystwie robią się sztywni albo w ogóle nigdzie nie chodzą. Dla nich impreza = rozpusta, morze alkoholu i tony marihuany.
Maniacy - ludzie mający swoją wielką pasję. Może nią być komputer, muzyka, motoryzacja, filozofia lub cokolwiek innego. Są to bardzo ciekawe istoty, które mają wiele do powiedzenia, ale niestety często nie widzą świata poza swoim hobby. I jak tu się do nich przebić??? Jeżeli ma się podobne zainteresowania, to sprawa jest ułatwiona, a jeśli nie to klapa. Zresztą tacy faceci często widzą w dziewczynach tylko następnych kumpli lub kogoś z kim można się wymienić informacjami. A szkoda, bo to naprawdę fajne ludziska...
Sexmasterzy - no tu chyba wiadomo, o co chodzi. Już przy pierwszym spotkaniu chcą przelecieć każdą dziewczynę. Opowiadają ciągle o swoich wcześniejszych przygodach seksualnych i o tym, co jeszcze chcieliby zrobić w tej dziedzinie. Nie można z nimi normalnie porozmawiać, bo "aparat gębowy" mają cały czas zajęty całowaniem. W sumie to i tak pewnie nie mają nic ciekawego do powiedzenia. W wypadku braku kobiety osobniki takie zajmują się oceną dokonań kumpli no i oglądaniem pornoli oczywiście.
Żule - każdy z Was widział na pewno w swoim życiu jakiegoś żula. Jak nie to odsyłam do jakiejś bramy w centrum miasta, na pewno takiego kogoś tam spotkacie. Żul jaki jest, każdy widzi. Chodzi ciągle pijany lub myśli tylko o piciu. Celem jego życia jest zapicie się na śmierć. Nie mówią o niczym oprócz imprez i nowych tanich win. W większości mają świetne poczucie humoru i są wesołymi ludźmi, jednak codzienne chlanie mało która dziewczyna wytrzyma.
Szpanerzy - dziewczynę mają tylko po to, by chwalić się nią przed kumplami. Jeśli jego "przyjaciel" ma ładniejszą laskę od razu trzeba zmienić kobitkę na lepszą. Poza tym nie mogą opuścić żadnej ważnej imprezki, na której będzie cała elita województwa. Muszą koniecznie mieć taki sam dres jak kumpel i buty z turbodopalaczami i zegarek, który automatycznie teleportuje nas do najbliższej dyskoteki. Oczywiście szpanerami mogą być nie tylko dresy, ale nie będę się na ten temat rozpisywać. Z moich obserwacji wynika, że około połowa polskich młodych mężczyzn to szpanerzy w zaawansowanym stadium.
W tym miejscu przypomina mi się cytat / tytuł pewnej piosenki: "Gdzie ci mężczyźni?". Jak można znaleźć kogoś dla siebie wśród tych typków, które nie wiadomo skąd biorą się na Ziemi? I jak tu dostosować się do ich przyzwyczajeń, nawyków (czasem złych) i poglądów. Rozumiem, że kocha się nie za coś, ale pomimo wszystko. Myślę jednak, że jeśli więcej nas różni niż dzieli, to i tak nic dobrego z tego nie wyjdzie. Nie wiem czy to tylko moje wrażenie, ale bardzo trudno jest spotkać naprawdę fajnego faceta, z którym spędzi się chociaż część życia. Chłopcy, w których można się zakochać i zapomnieć przez nich o całym świecie są już zajęci, bo wcześniej ktoś się na nich poznał.
Ja już chyba spotkałam mój ideał, ale niestety nie wie on, że jest moim ideałem. I pewnie nigdy się o tym nie dowie. Skończy się na spotkaniach raz w roku (mieszka daleko ode mnie), podczas których będziemy sobie gadać na TTPpM (typowe tematy poruszane przez młodzież) i nie tylko. To najlepszy facet, jakiego poznałam. W jego towarzystwie czuję się bezpiecznie i mam wrażenie, że znam go od urodzenia. Przy nim nie muszę się zastanawiać, co mogę powiedzieć a co nie. Mam wrażenie, że pozostaniemy jednak na stopie koleżeńskiej, więc poszukiwania nadal trwają. Żegnam państwa i życzę wszystkim poszukującym (nie tylko dziewczynom) wytrwałości i owocnych rezultatów.

Wiertarka

PS: Zgadnijcie, czego słuchałam. Nie, nie tylko Queenu. Art ten rodził się w bólach:) przez 2 dni, więc lista jest dłuuuga.
PS2: Ten art wyszedł jakiś taki poważny, chociaż nie miał taki być. To wina muzyki oraz fanów mojej kumpeli, którzy dzień i noc dobijają się do moich okien:)
PS3: Pozdrowienia dla wszystkich Górali!
PS4: i dla mojego ideału - Michałka
PS5: i dla Misia Eryka - miszcza PS-ów
PS6: Jak wszyscy piszą PS-y, to ja też chcę! Trzeba na to wykupić jakąś licencję??? ;)