Gnat się wziął za czytanie, czyli: jak to jest, gdy ktoś się lubi kłócić.:P

Po takim oto wstępie, zaczynam pisać, co mi na wątrobie, sercu, tudzież innym organie, leży. A wiadomo, że leżeć nie może, no bo i jak potem takowego sprzedam?

Jest godzina 23:10, oczy mi się kleją, nie mogę oglądać już więcej anime, więc biorę sobie płytkę od CD Action i zgrywam na dysk Action Maga. Hm... zaczynam od wstępniaka, a potem przechodzę do tekstów. Ładuję pierwszy z brzegu... i tu właśnie kończę ten nudny początek z cyklu: "co to Gnat robił zamiast pójść spać" i przechodzę do tego, co mnie serio męczy...

Jak już wspomniałem, zacząłem od listu panny Valeski, jako, że był pierwszy. I sobie pogderam, na jego temat:P

"Holy Magic"
Ten akapit, jak już pewnie niektórzy z was się domyślili, będzie o religii. Panna Valeska "wrzuciła" do swojej wypowiedzi milutkie historyjki "z kościoła wzięte". Mam pewne zastrzeżenie. Wiem, że księża z ambony często plotą zupełne głupoty, których wręcz się słuchać nie da, ale to, mnie przynajmniej, nie wydaje się śmieszne. Wręcz przeciwnie - wydaje mi się to smutne. Bo minęły (i to dosyć dawno) czasy, w których ksiądz miał najwięcej do powiedzenia. I minęły też czasy, w których księża znali się na sprawach ludzi młodych (hmm... a może nigdy takich nie było?). Więc, skoro wy, którzy próbujecie postępować w imię Boskich praw, nie pokażecie księżom światełka w tunelu? Możecie przecież spróbować, nic wam nie zaszkodzi. A jeśli się nie uda, to macie dwa wyjścia (jak w takim pewnym, starym kawale, ale to nie czas na jego opowiadanie): albo uznacie, że ksiądz też jest tylko człowiekiem i wybaczycie mu... albo uznacie, że nie ma sensu więcej uczęszczać do kościoła, bo to miejsce ciemnoty i zabobonów. Wasza sprawa, ale ja tam dobrze wiem, którą opcję bym wybrał. Na pewno, zaś nie stałbym się i się nie śmiał, bo ludzka ciemnota mnie denerwuje, i gdy słyszę jak ktoś gada głupoty, biorące się z pogłosek, to ręce mi się w pięści formują, a usta same zaczynają recytować : "Oh great mana, source of all magic (...)" (kto wie o co chodzi ten wie, kto nie, ten nie. I który lepszy, a gorszy który?)

A teraz od dupy strony. Czytam dalej i natrafiam na słowa, cytuję: "W ciągu ostatniego roku przestałam wierzyć w Boga i zastanawiałem się czy satanizm nie jest słuszniejszy i wiecie co? (a teraz uwaga! - dop. Gnat) Mam 6 z religii na koniec, bo umiem "ładnie" śpiewać (...). A do kościoła chodzę, żeby się starsi nie czepiali." He, he, he, a szczerze myślałem, że już się dowiem do jakiego wniosku doszła autorka w związku z satanizmem.
No, bo chyba satanizm nie jest słuszniejszy dla tego, że w szkole masz dobrą ocenę z przedmiotu, który tylko z nazwy ma nas uczyć o prawdziwej wierze (smutne, ale prawdziwe) oraz dla tego, że masz rodziców, którzy nie dają ci wybrać własnej "filozoficznej" drogi przez życie? No chyba, że to są twoje argumenty.
To w takim razie ja mam kontr argument: satanizm jest do dupy, bo groby na cmentarzu są zimne i siedząc na nim można "wilka" złapać. He, he, he...

No i trzecia mańka problemu. Masz problemy ze sobą? Czyli może jednak religia, była ci potrzebna, bo pokrzepiała i dawała nadzieję? Jak śpiewał Kazik (z Kultem) o tym, co jest potrzebne każdemu człekowi: "Na pewno jakaś wiara, co w obiedzie życia smak ustala..." Hm?
I jeśli już masz zamiar ćpać, pić, uprawiać sex i słuchać muzyki, czyli robić zupełnie to co hippisi w Ameryce to zmień swoje nastawienie. Czemu? "Sex, drug's and Rock and Roll" to była zasada życia, nie umierania. Mimo, że prawda była zupełnie inna, to tak właśnie myślano.

A może się mylę? Może nic, z tego co tu popisałem, nie jest prawdą? (Chodźby dlatego, że mam dopiero 15, a nie 16 lat?) Może Valeska chce się zostać satanistką i popełnić samobójstwo? Tego dowiecie, się w następnym odcinku. Ale już nie ode mnie. Zapraszam do dalszej debaty.

I na koniec, końców chciałbym zadedykować piosenkę "Only The Good Die Young" wszelkim tym, którzy chcą popełniać głupie rzeczy w związku z jakimiś "mrocznymi przesłaniami". Nazwy zespołu chyba nie trzeba żadnemu metalowi wypowiadać...
GNAT (zygmundgnat@wp.pl)