Jeszcze jeden sposób ściągania, o jakim sobie przypomniałem jest nieodłącznie związany z rękawami J Znamy już ukrywanie ściągi w ręce i chowanie do rękawa i naklejanie ściąg na rękach ( później bolesna depilacja L ) Ale istnieje jeszcze jeden rękawowy sposób, może niezbyt odkrywczy ale chyba są osoby, które go nie znają.
Sciągi piszemy na kompie (najlepiej) w kilku wersach o długości wcięcia w rękawie koszuli (ta części od guzika do rękawa właściwego, przeważnie rozcięta J , drukujemy i boki obklejamy taśmą klejącą, przy czym ważne jest, aby nie kleić na tekście, bo taśma rozpuszcza i zamazuje wydruk. Teraz wystarczy przyszyć nitką o kolorku nie odcinającym się od koloru materiału, z którego wykonana jest twoja koszula. W ten sposób można też „zainstalować” ściągę dwustronną, trzeba wtedy jedynie uważać aby nie przesadzić z ilością zapisanych na niej informacji. Oczywiście ściąga ta jest odporna na pokazywanie „czystych rąk”, ale nie jest odporna na dobry wzrok nauczyciela i głupotę/brawurę/cwaniactwo/rutynę (niepotrzebne jest prawdziwe J ściągającego, czyli apel: nie przesadzajcie ze ściąganiem, ściągi powinny być pomocą a nie podstawą naukową na sprawdzianie bo „czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie umiał”. Tym optymistycznym
akcentem kończy
Ferenczy