INFORMATYKA W SZKOŁACH – RIPOSTA

Siedzę sobie w domku, przeglądam najnowszy AM Szkoła, patrzę i widzę tekst gig’a. No to czytam, bo wszystkie teksty z wyrazem „informatyka” w AMSZ mnie pociągają:) Muszę przyznać, że w większości przypadków zgadzam się z nim, ale nie ze wszystkim. Chodzi mi tu głównie o to „gdybanie” na temat podziału klas – na „ocykaną” i niedouczoną część. I tu tkwi zadra.

Pierwszym sensownym argumentem jest pytanie – kto niby kontrolował tą całą selekcję? Przecież nie uczniowie - większość ludzi myśli, że są „guru” informatycznymi. Jakikolwiek test nic by nie dał, ponieważ w tym przypadku to nie teoria świadczy o umiejętnościach, a praktyka. Jedna dziewczyna, która nieźle zna się na kompach kiepsko napisała sprawdzian, bo ona potrafi coś zrobić, ale „w realu” - nie na piśmie. Tak samo oceny – notatkę z zeszytu można wykuć [szczególnie u mnie są takie przypadki, kiedy facet nie chodzi po klasie, tylko pyta wiadomości z zeszytu], więc nici z opinii nauczyciela. No ale, nie o to mi chodziło [zresztą o to też:)]. 

Skoro wszyscy o tym piszą – to ja też. O poziomie nauczania. Chodzę do 6 klasy, informatykę mamy dopiero od tego roku. Pierwsze 2 miesiące mieliśmy fenomenalnego nauczyciela, bardzo wykształconego, o bogatym zasobie wiedzy oraz świetnym sposobie nauczania [na dodatek przystojnego:)]. Po tych dwóch miesiącach byliśmy w żałobie – nauczyciel musiał wybierać: albo dalsze studia albo nauka w naszej szkole. Wybrał studia – zresztą na jego miejscu tak samo bym postąpiła, w końcu teraz wykształcenie do życia jest >niezbędne<. No i przyszedł następny. W porównaniu do poprzedniego – tra-ged-ia. Nie będę tutaj przytaczać przykładów jego wiedzy. Chociaż – wiedzę to on właściwie ma, niewielką, ale ma, problem w tym, że dureń jest kompletny. Dobrze, opuśćmy już rozważania na jego temat, bo mi się niedobrze robi;) Przejdźmy do sal informatycznych. W naszej szkole są dwie – jedna duża, przestrzenna i chłodna, PC niezłe [oczywiście nie jakieś giganty, ale zawsze [Pentium II, 32 MB RAM], natomiast druga [tam mam lekcje]... mała, gorąco, duszno oraz parno, nie będę mówić o komputerach. Czyli w sumie nie jest tak najgorzej... Ale czekam teraz na naukę w gimnazjum – jak będzie uczył ten nauczyciel? 

Większość ludzi narzeka na swoich nauczycieli, ja od czasu do czasu też:) Ale ja myślę, że powinniśmy się postarać cieszyć się tym, co jest, bo w końcu inni mają gorzej. Co prawda są takie przypadki, gdzie gorzej być nie może, no cóż. Tak to już jest w życiu – raz gorzej, raz lepiej. A najczęściej źle:) Ja się jednak powstrzymam od wydawania wyroku na mojego informatyka. Oszczędzę wam tego;)

Draconqa

draconqa@poczta.onet.pl

PS. Nie wiem dlaczego, ale u nas nie ma informatyki tylko „>elementy< informatyczne”...