Absurd zwie sie Reforma Szkolnictwa.......
<tekst nie zpolonizowany (brak polskich znaków) z braku czasu, sorry.... dop.
Kamil>
Hmmm jak by tu zaczac, moze tak. Nie wiem ilu z tworcow i czytelnikow AMS ma ten sam problem co ja, idzie do liceum opuszczajac to "ciekawe" gimnazjum. Nie wiem rowniez czy w inncyh miastach wyglada to tak samo jak u mnie (w sumie to znowu niezbyt duze miasto, 80 000 mieszkancow). Jednak w mojej wspanialej miejscowosci wyglada (w sumie to powinienem napisac wygladalo, gdy wy to przeczytacie to bedzie to jakies 2 miechy po tym jak to pisze) to tragicznie :). Teraz gratuluje wszystkim ktorzy doczytali do tad i nie zniechcecili sie, w sumie nie napisalem o co chodzi :), jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o... szkole?! Zreszta niewazne, sek w tym, ze jak juz wspomnialem sprawa jest co najmniej dziwna. Hmmmm dostalem slownik wyrazow bliskoznacznych wiec zaszalejmy! Jest nie tylko dziwna jest rowniez dziwaczna, osobliwa, szczegolna, niepojeta, niezrozumiala, cudaczna, zastanawiajaca i zwracajaca uwage. Dobra tera bedzie na serio, troszke jaja sobie z was robie :) ale to tak nie specjalnie (nie chodzi o to ze jaja sa niespecjalne tylko ze nie planowalem z gory ze tak dziwnie mi wyjdzie :)). Wracajac do tematu (ktorego notabene nie podalem ;)), chcialbym przedstawic wam sposob przyjmowania do liceow w mojej ws.. znaczy sie miescie. Ja sobie wyobrazalem to w ten sposob, skladam podanie do liceum i dowiaduje sie po jakims czasie czy przyjma mnie czy nie. W razie czego pozostaje droga awaryjna ktora polega na zlozeniu kserokopii wszystkich dokumentow do innego liceum. W sumie ten system mialby kilka niedociagniec ale jako tako dzialalby i przynajmniej mozna by go zrozumiec. jednak byloby to zbyt proste, ktos pomyslal "Eeeeee co bedziemy ulatwiac im zycie, dawac jakies fajne zarzadzenie, tak im namieszamy ze zakreca sie jak sloiki! :)". Wiec zaczynajac od konca srodka poczatku, po pierwsze zlikwidowano ta druga mozliwosc, czyli zlozenie kserokopii. Pomyslalem trudno, moze zrobia jakies dodatkowe egzaminy czy cus, ale nie to byloby za proste. Poczatkowo wiec przyjeto zalozenie ze jak cie nie przyjma, to nie przyjma i juz! Laz sobie i pros o przyjecie po terminie, my to mamy gdzies :). Nie uzyli dokladnie takuich slow ale sens jest jako tako zachowany ;). Teraz mozna bylo sie zdenerwowac, ale jak ktos ma plecy tudziez (jakie mondre slowo:)) ucz sie w miare dobrze mogl spac spokojnie. Widac ta zmiana byla zbyt na reke uczniom (?!), dokonali wiec jeszcze "fajniejszych" zmian. Wyobrazcie sobie kosmos, niezbada.... ups ponioslo mnie :), wyobazcie sobie ze mimo wszystkich staran nie dostaliscie sie do liceum, wiec w drodze "logicznych" posuniec zostajecie przydzieleni do innej klasy o takim samym nachyleniue jednak w... innym liceum ktore "akurat" mialo wolne miejsce! Wiec czlowieczek sklada papiery do jakiegos naj liceum w np. Warszawie, po czym dostaje radosna informacje ze od nowego roku bedzie uczeszczal do wspanialego liceum w Bzdziochowicach Podwarszawskich!!! Po prostu radosc do kwadratu i sznur na szyi :). Ja bym sie lekko wkurzyl >:-{ No to myskle trudno, najwyzej jak sie nie dostane to wsiadam na moja kosiarke sprzezona z gumowym prosiaczkiem, przypinam kose do pasa i rusze na dorzynki w ministerstwie. Niestety chyba jednak nic z tego (a prawie wszystkie miejscowki sprzedalem, tylu ludzi chcialo popatrzec ;)). Dlaczego nic z tego? Zanosze moje podanie do teoretycznie b. dobrego liceum (a panowalo przekonanie ze dostac sie tam bedzie cieeezko) i pytam sie czy duzo jest osob na jedno miejsce (chcialem byc przygotowany). Kobita co siedziala za biurkiem poprawia okulary (mowie wam, nawet najgrubsze denka sloikow nie maja taaakiego dna ;->) i patrzy na mnie jak na kosmite. Poczulem sie troche niezrecznie, wiec udajac ze drapie sie po glowie dyskretnie sprawdzam stan zapachowy moich gruczolow pod pachami :::::)))), nie wygladalo to hyba zbyt inteligentnie ale proba wypadal pomysklnie. Drugie mozliwosc jaka mi sie nasunela to rozsunietry rozporek :) (no co kazdemu moze sie zdazyc wyjsc za potrzeba i zapomniec... :)). Wiec skoncentrowalem sie na moich umiejetnosciach teatralnych i udalem potkniecie sie (pozniej zreflektowalem sie ze stojac w miejscu trudno sie potknac ale co tam). szybko sprawdzilem co tam trzbeba (znow pomyslny rezultat :)) i wstaje. Teraz to juz nie wiem co jest ze mna nie tak :), spokojnie czekam wiec na wyjasnienie i slysze pikny tekst.... "Bardzo malo mamy podan, dzieci(?!) chyba sie przestraszyly. Wszystkich przyjmiemy i jeszcze miejsc zostanie". Nie musze mowic ze dokonalem rytualnej konsupcji piwa (bezalkoholowego, nieletni w koncu jestem :)) na czesc tej pani i wogole mojego szczescia. Ale to nie wszystko. Teraz sprawa wyglada jeszcie ciekawiej gdyz najbardziej oblezone sa teoretycznie "slabsze" licea. tam jest po 3-4 osoby na jedno miejsce, wiec wychodzi tak ze ci lepsiejsi uczniowie dostana sie do tych "slabizn" ;P a ci ciut gorsi do owego "fajnego" liceum. nie musze mowic jakie miny mieli co poniektorzy :) jak moj kumpel ktory jedzie na 3 dowiedzila sie ze na 75% nie dostanie sie do liceum gdzie skladal papiery to chcial sie zapic na smierc (bylo to dosc trudne z uwagi na bezalkoholowsc owych napojow), teraz gdy dowiedzila sie ze przeniosa go tam gdzie ja skladalem papiery to tyz chcial sie zapic, ale ze szczescia :)) starzy obiecali mu mu ze doloza sie do nowej gitary jak dostanie sie do dobrego liceum. Hehehe bylo widziec ich mine jak sie dowiedzieli o wszystkim ( a byli przekonani ze dostanie sie co najwyzej do Bzdziochowic :)))). Ehhhhh takie koniec roku to ja rozumiem, imprezom nie bylo konca i ja tam tez bylem, jadlem, pilem pie... Ups znow mnie ponioslo :) no w kazdym razie troszke absurdalne decyzje staly sie przyczyna depresji jednych oraz niewyspania tych drugich (sprobujcie prze 2 tygodnie zarywac noce na hmm "spotkaniach ze znajomymi" i nie odsypiac tego w dzien tylko "normalnie" funkcjonowac). Zara czy ja nie mialem nafakac na te decyzji?? Dobra wyszlo jak wyszlo, troche to skomplikowane bylo ale grunt ze mamy happy end.Tym wlasnie optymistycznym akcentem pragne zakonczyc ten tekst i zyczyc wam milych wakacji (w sumie to glupie zycznie, jak wy to przeczytacie to raczej sie wnerwicie niz ucieszycie, kto lubi gdy zyczy mu sie milych wakacji we wrzesniu :)).
Mateusz
Ps.1 czy wy tez uwazacie ze publikowanie tekstow z takim opoznieniem moze doprowadzic do zshizofremi autora??? To temat na osobny art ktory napisze jak odespie te 2 tygodnie :)
Ps.2 ktos kiedys mowil (tylko nie wiem czy akurat w AMS) o rekordzie "sensownych" Ps-ow, jaki jest ten rekord???
Ps.3 i czy jest jakas nagroda za pobicie go?