Stanisław Barańczak "W atmosferze"

Stanisław Barańczak to jeden z najbardziej znanych polskich lingwistów oraz twórców sztuki współczesnej. Utwór ten (jak łatwo możemy wyczytać z załączonej notki) jest dedykowany Ryszardowi Krynickiemu oraz jego wierszowi "Odkrycie Ameryki". Co możemy dostrzec w liryku autora? Przede wszystkim… atmosferę. To symboliczne powtórzenie podmiot liryczny stosuje do nawiązania nici dialogu z odbiorcą. W wersach autor w bardzo opisowy i sugestywny zarazem sposób pragnie ukazać obrady pewnego stowarzyszenia, a może nawet jakiegoś zgromadzenia politycznego. Dochodzi do takiego wniosku poprzez metaforyczne i hiperbolizując powtórzenie słowa "atmosfera", które to raz w onomatopeicznej "atmosferze szczebiotu", to z kolei w ironicznej "atmosferze szczerości szczekania" próbuje dociec, w jaki sposób oraz w jakich okolicznościach dochodzi do owego spotkania. A z tego opisu można wyczytać bardzo wiele - przed naszymi oczyma snuje się widok pokoju, gdzie pośród porannych gazet i natłoku myśli kłębią się także "parne oddechy śpiących". Jest to spowodowane gorącem atmosfery, czy też może ludzie tam przebywający zapadli w alkoholowy sen, po przebytej libacji i dopiero teraz się przebudzili? Dyskusyjność tematu podkreśla także animizacja "w atmosferze szczerości" oraz "merdanie językiem" - obydwa stwierdzenia mogą być jednoznacznym symbolem fałszu prowadzonej dysputy. W końcu nie od dziś wiadomo, że pies nigdy nie szczeka na swojego właściciele, warczy jedynie próbując się bronić, a merda ogonem, a nie językiem (merdanie językiem można zinterpretować jako nowomowę, ta przecież propagowaną i rozpowszechnioną przez władze ówczesnego PRLu lat powojennych). "Zrogowaciałe gałki oczne rozmówców" mogą sugerować niestrudzony tok prac - jednak nad jakim projektem trwają aż tak zażarte prace? Okazuje się, że nad "dochodzeniem w sprawie i walki za sprawę" - autor oraz odbiorca może się tylko tej sprawy domyślać. Jednak domysł ten nie jest może aż taką trudną rzeczą, zważywszy, że w latach, kiedy Barańczak pisał ów utwór, prawda nie była mile widziana przez władzę. Cała walka oraz "atmosfera szczelności i wzajemnego zrośnięcia się z sobą mózgów ust" to metaforyczne potraktowanie sytuacji polskiego społeczeństwa ówczesnej doby - ludzkości, która według zasad ustalonych przez Partię, pracowała dla Niej, żyła Nią oraz nie krytykowała Jej, bo jakikolwiek przejaw wrogości, czy chociażby podejrzeń, mógł być rozpatrywany na wyżej opisanym spotkaniu.