Julian Tuwim
"Sokrates tańczący"
Julian Tuwim - współzałożyciel oraz czołowy poeta grupy Skamander, stały współpracownik wielu warszawskich kabaretów artystycznych, zdobywca literackiej nagrody miasta Łodzi w 1928 roku, w latach 1939-1941 współpracował z wychodzącym w Londynie i Paryżu tygodnikiem "Wiadomości Polskie Polityczne i Literackie"; w latach 1942-1946 z wydawanym w Londynie miesięcznikiem "Nowa Polska" (redaktorem pisma był Antoni Słonimski). W 1948 uczestniczył w Kongresie Intelektualistów w Obronie Pokoju we Wrocławiu. W 1949 otrzymał: tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Łódzkiego, nagrodę
literacką miasta Łodzi, Order "Sztandaru Pracy" I klasy. W 1951 uhonorowany Państwową Nagrodę Literacką. Twórca wielu znakomitych dzieł (m.in. Czyhanie na Boga (1918), Siódma jesień (1922), Wierszy tom czwarty (1923), Słowa we krwi (1926), Rzecz czarnoleska (1929), Biblia cygańska i inne wiersze (1933), Treść gorejąca (1936), Jarmark rymów (1934), Bal w Operze (1946), wiersze dla dzieci - zbiory "Lokomotywa", "O panu Tralalińskim", "Słoń Trąbalski", "Zosia Samosia"), obszerny (i nie ukończony) poemat Kwiaty polskie (1949)). Cóż więcej możemy o nim powiedzieć? Chyba tylko to, iż jednym z jego utworów jest "Sokrates tańczący" (1920), który to stał się podstawą do napisania tejże pracy.
Któż z Was drodzy czytelnicy nie słyszał o Sokratesie, antycznym (konkretnie greckim) filozofie? Z pewnością nazwisko to obiło Wam się kilkakrotnie o uszy, czy to w szkole, ucząc się historii, czytając książki, oglądają telewizję … Tuwim w swoim utworze posłużył się właśnie tym jednym z wielkich filozofów.
Ateny, rynek, tłum ludzi przewijający się codziennie przez to miejsce sprawia, iż jest ono niezwykle przyziemnym i pospolitym … W oddali, wśród tumultu ludzi możemy dostrzec mędrca z siwą brodą, starszego człowieka słaniającego się na nogach, próbującego podnieść się z ziemi, aczkolwiek nie mogącego tego uczynić. Co mu jest? Czy jest chory, może zasłabł albo - co gorsza - to jego ostatnie minuty na tym świecie? Nagle podchodzi do niego jakiś człowiek, przypatruje mu się uważnie, próbuje nawiązać z nim rozmowę, dialog. Bezskutecznie - wygląda na to, iż starzec wcale nie potrzebuje pomocy, on po prostu najzwyczajniej w świecie się spił. To już wiadomo, z czego tak bardzo śmiała się grupka młodzieńców stojąca za rogiem ulicy … Tak mniej więcej po krótce możemy opisać treść tegoż utworu. Ale czy autor w swoim zamierzeniu nie chciał nam przekazać bardziej górnolotnej idei, niż ukazanie zgubnych (może nie do końca ale zawsze …) skutków picia alkoholu? Przyjrzyjmy się bliżej temu przekazowi. Sokrates był typem człowieka, który w swoim życiu nie spisał ani jednej tezy, ani jednego zdania, które moglibyśmy przeczytać na kartach papirusu, co nie przeszkodziło mu wywrzeć znaczącego wpływu na kształt przyszłej kultury europejskiej. Tutaj Sokrates jest postrzegany jako człowiek lubujący się w uciechach życia doczesnego, nie obce mu jest wino, śpiew i kobiety ["(…) Stary ja jestem ale jary: jak tęgi łyk pociągnę z czary, to śpiewam (…)"]. Dla niego najważniejszym celem jest bycie nie człowiekiem zachowawczym, powściągliwym, a żywiołowym, chętnym poznania świata i ludzi. Sam nawet w swojej wypowiedzi stwierdza "a jeśli chcesz - to przy mnie siądź, nie piecz swych bułek i rogali, będziemy sobie popijali!" Jego chęć bycia beztroską duszą dąży nawet do tego, że stojący za rogiem uczniowie są dla niego mniej ważni od dobrej butelki wina. W rozmowie z Cyrbeusem pragnie dociec swoich racji, prawd, które według niego są rzeczą tak niezaprzeczalną jak Herifona, która "Żem jest najmędrszy … Tak orzekła wyrocznia w całej Grecji czczona". Tym samym próbuje złamać stereotyp filozofa - myśliciela, człowieka będącego stoikiem w dosłownym tego słowa znaczeniu, dla którego przesłanie dane od Bogów (w tym przypadku szerzenie nauk wśród ludu) jest rzeczą świętą i niepodważalną. Demagogiczne tematy i rozważania stawiane przez mędrca spotykają się z generalną dezaprobatą społeczeństwa - dla nich człowiek u schyłku swoich sił witalnych powinien stać się wzorem, przykładem dla młodego pokolenia, które zatraciwszy sens życia w przyziemnych hulankach i igraszkach staje się puste duchowo, niczym igła bez nici. To ogół narzuca kanony, to ogół decyduje o myśli i światopoglądzie - w tym wypadku Sokrates staje się odosobnionym wyjątkiem, mogącym stanowić zagrożenie dla panującej harmonii. Dla niego ludzkość zatraciła się w swoich dążeniach narodowościowych i sytuacjach pozycji społecznych. Ludzie powoli nie rozróżniają dobra ani zła, cnota a sprawiedliwość to dla nich to samo … Powyższy utwór można także zinterpretować w nieco odmienny, bardziej "polski" sposób. Sokrates to przedstawiciel nowej inteligencji, Cyrbeus zaś - piekarz pracujący w lokalnej piekarni. Istnieje między nimi przepaść kulturowo - naukowa, jeden kocha hulaszcze życie, drugi (zapewne z braku dostatecznej liczby gotówki) jest spokojnym i zrównoważonym człowiekiem. Sokrates staje się dla Cyrbeusa kimś w rodzaju wykształconego głupca, człowieka, który mając w zanadrzu tak znakomite myśli nie chce albo nie potrafi przekazać ich swoim zwolennikom, swoim uczniom. Piekarz próbuje także zrozumieć patriotyzm owego filozofa - jemu, jako człowiekowi wychowanemu w dobie pracy u podstaw, krzewienia w narodzie ducha patriotycznego, konspiracyjnej walki wyzwoleńczej nie mieści się w głowie fakt, iż dla Greka wszystko to są "kpiny". Jak można żartować sobie z Ojczyzny, dlaczego jego sławne stwierdzenie "Nie jestem Ateńczykiem ani Grekiem, jestem obywatelem świata …" zyskuje tak ogromny rozgłos? Jak można upijać się w momencie, gdy dopiero co odzyskaliśmy niepodległość i potrzebujemy silnego aparatu władzy, by móc na nowo funkcjonować jak dawniej? Czyż nie jest to obłuda? Ano dla samego Sokratesa nie … Według niego ogromnie ważne było znalezienie solidnego fundamentu naszej wiedzy, uważał, że ów fundament znalazł w ludzkim rozumie. Tak więc najważniejszym nie było głosić nauk, rozpowszechniać ich wśród ludu, a pozwolić mu dojść do tego samemu. Podług jego poglądów rządzić może każdy, kto ma do tego pewne predyspozycje, ma wiedzę, doświadczenie nabyte długoletnią praktyką. Sokrates swoim zachowaniem pragnie także zwrócić uwagę na rozwój wypadków jaki ma miejsce w ówczesnej Polsce - nagle, po blisko 300 latach niewoli odzyskaliśmy niepodległość, państwo nasze oficjalnie już zaistniało na mapach politycznej Europy. Wszyscy się cieszą, świętują, bawią … Lecz co dalej? Przecież nie przebalujemy całego naszego życia … On jest już starym człowiekiem, niewiele życia mu już pozostało, toteż może sobie pozwolić na takie wybryki. A co poczną ci młodzi, jeszcze niedoświadczeni przez życie ludzie? Tego niestety nie wie nikt.
Wiersz ten to typowy wybiórczy przykład z bardzo szerokiej gamy twórczości Juliana Tuwima. Tuwim miał właśnie to do siebie, iż kochał pisać o sprawach przyziemnych, bardzo ludzkich. To wszystko, co działo się wokół autora, zostało trwale wkomponowane w jego dorobek literacki. Także przynależność do Skamandru miała tu niebagatelne znaczenie - współpraca z takimi ludźmi jak Lechoń, Słonimski, Wierzyński była z pewnością pouczającym przeżyciem. Zaś poezja humorystyczno - refleksyjna była chyba tą dominującą …
Jarek Lesisz
Klasa IVd