TKSPPDM
Gwar. Rozglądamy się nerwowo. Głos, który swą mocą przynosi i ulgę, i strach. Wszyscy idą w swoją stronę. Tylko my. Stoimy na pustym korytarzu. Cicho. Zza ścian słychać głosy. Stukot obcasów. Powoli. Znad schodów wynurza się głowa. To Ona. Zmierza w naszą stronę w obydwu rękach ściskając coś. Leniwe, wykonane z gracją kiwnięcie głową. Stoimy, przez chwilę nie reagując na otoczenie. Wreszcie ktoś się poruszył i wykonał polecenie. Inna dwójka wzięła do rąk Jej rzeczy. Jest już blisko. Czekamy. Tym razem gniewne ściągnięcie brwi. Ruszamy i docieramy do celu każdej naszej wędrówki. Porządkujemy swoje rzeczy. Z końców pomieszczenia dochodzi zgrzyt i przeraźliwy pisk. Po kilku chwilach znów wszystko ucicha. Wszyscy zwracają oczy. Ku Jej postaci. Ona również układa swoje rzeczy. Powstaje nasza przewodniczka. Z wahaniem otwiera usta, zamyka je i znów otwiera. Widzimy Jej cierpliwą minę, skupioną i wyczekującą. Wreszcie wydobywa z siebie głos:

- Minęły już dwa miesiące. Ma pani sprawdziany?

- Mam. 

Uśmiech na twarzach niektórych, grymas na twarzach większości. Cicho. Do każdego z nas dociera szept. Czyjś szept. Ta, Która Sprawdziany Przynosi Po Dwóch Miesiącach.

Draconqa

draconqa@poczta.onet.pl