*** Iron Maiden - "The Number Of The Beast" ***
Iron Maiden - "Numer Bestii"
*** Invaders ***
Najeźdźcy
Zauważono długie łodzie, pojawiły się pierwsze oznaki wojny
W słońcu błyszczą zbroje i tarcze nordyckich wojowników
Rozkażcie armii się bronić, przygotujcie się do walki o własne życie
Dzień sprawiedliwości nadchodzi, więc bądź gotowy; nie uciekaj, stań na stanowisku
Oni nadchodzą od strony morza
Wróg już nadszedł
Pod płonącym słońcem
Musimy wygrać tę bitwę
Najeźdźcy - grabią
Najeźdźcy - łupią
Rozpalcie ogniska; zaalarmujcie ludzi w głębi lądu
Muszą dostać ostrzeżenie; jest nas tu za mało, aby się ostać
Wikingów jest za dużo; są za silni, abyśmy poradzili sobie z nimi sami
Potrzebujemy posiłków; nie możemy samotnie stoczyć tej bitwy
Nadchodzą znad gór
Przybyli, aby zaatakować
Nadchodzą, aby dokonać mordu
Już nie ma odwrotu
Najeźdźcy - walczą
Najeźdźcy - grabią
Kruszą się topory, brzęczą maczugi; ranni wojownicy padają
Urwane kończyny i śmiertelnie ranne, zakrwawione ciała leżą na ziemi
Zapach śmierci i płonące ciała; bitwa zmierza do końca
Saksoni stali się obezwładnionymi ofiarami Norsemen'ów
Lepiej się rozproszcie i uciekajcie
Bitwa przegrana, a nie wygrana
Lepiej uciekajcie
Walczyć kiedy indziej
Najeźdźcy - gwałcą
Najeźdźcy - łupią
*** Children Of The Damned ***
Dzieci potępionych
On chodzi jak małe dziecko
Ale uważaj na jego oczy, aby cię nie spaliły
Czarne dziury w jego złotym spojrzeniu
Jeden Bóg wie, że on chce wrócić do domu
Dzieci potępionych (4x)
On chodzi jak umarły
Gdyby żył, ukrzyżowałby nas wszystkich
Teraz stoi na ostatnim schodku
Myśli nieprzytomnie; to kusi nas wszystkich
Dzieci potępionych (4x)
Jego ręka płonie, a on zaczyna się śmiać
Uśmiecha się, kiedy płomienie smażą jego ciało
Topią jego twarz; krzyczy z bólu
Schodzi mu skóra z oczu
Patrz, jak umiera zgodnie z planem
On jest pyłem na ziemi; czego się nauczyliśmy?
Jesteście dziećmi potępionych
Wasz plecy naprzeciwko ściany
Zmieniacie się w światło
Jesteście dziećmi potępionych
Jak świece; patrz, jak płoną
Płonący w świetle
Jutro znowu będziecie płonąć
Jesteście dziećmi potępionych
*** The Prisoner ***
Więzień
Intro:
- Chcemy informacji... informacji... informacji
- Kto ty jesteś?
- Nowy numer dwa.
- Kto jest numerem jeden?
- Ty jesteś numerem sześć.
- Nie jestem numerem! Jestem wolnym człowiekiem!
Ukrywam się; zabijam, aby jeść
Umierasz z głodu; jesteś martwy
Kieruję się instynktem naturalnej bestii
Rób, co mówię, kiedy cię o to proszę
Ciężko jest ukrywać się i walczyć, aby oddychać
Teraz mnie widzisz, a teraz już nie
Rozwal mury, teraz uciekam
Nie jestem więźniem; jestem wolnym człowiekiem
Moje krew należy teraz do mnie
Nie obchodzi mnie przeszłość
Wiem, gdzie zmierzam
Jeśli mnie zabijesz - to będzie samoobrona
Jeśli ja zabiję ciebie - nazwę to zemnstą
Gniewam się na ciebie; wyzywam cię
Zlękniesz się, gdy zawołam twoje imię
Ciężko jest ukrywać się i walczyć, aby oddychać
Teraz mnie widzisz, a teraz już nie
Rozwal mury, teraz uciekam
Ciężko jest biec i walczyć, aby oddychać
Teraz mnie widzisz, a teraz już nie
Rozwal mury, teraz uciekam
Nie jestem więźniem; jestem wolnym człowiekiem
Moje krew należy teraz do mnie
Nie obchodzi mnie przeszłość
Wiem, gdzie zmierzam
Nie jestem numerem; jestem wolnym człowiekiem
Kieruję swoim życiem, jak tylko chcę
Lepiej wymaż mnie ze swojej czarnej księgi
Bo będę od ciebie szybszy...
*** 22, Acacia Avenue ***
al. Akacjowa 22
Kiedy czujesz się zdołowany i samotny
Znam miejsce, gdzie możemy iść
Al. Akacjowa 22; poznaj panią, którą znam
Jeśli masz ochotę mile spędzić czas
I jesteś gotowy zapłacić cenę
Piętnaście funciaków - to wszystko, o co ona prosi
Wszyscy w końcu mają swoją wadę
Kiedy czekasz długo
Na swoją kolejkę
Możesz powiedzieć jej, że znasz mnie
Może ona zrobi z tobą to za darmo
Więc kiedy będziesz na East End
Nie wahaj się, aby tam pójść
Masz moje słowo
Ona nauczy cię więcej, niż możesz pojąć
Charlotte, czy nie możesz wyrwać się z tego szaleństwa?
Czy nie widzisz, że to przynosi ci tylko smutek?
Kiedy zabawiasz faceta
Czy nie wiesz o możliwości zarażenia się?
Pewnego dnia, kiedy będziesz zbliżać się do czterdziestki
Mogę się założyć, że będziesz żałować tych dni
Wtedy nikt nie będzie chciał cię znać
Nie będziesz mieć żadnych pięknych towarów, które mogłabyś pokazać
Aleja, numer 22, to jest miejsce, gdzie wszyscy chodzimy
Znajdziesz; tam jest ciepło w środku; dzisiaj czerwone światła palą się jasno
Charlotte, czy to nie jest czas, kiedy zerwałaś z tym zwariowanym życiem?
Czy nigdy nie myślisz o tych złych chwilach?
Czemu musisz żyć w taki sposób?
Lubisz takie życie, czy ci się to tylko opłaca?
Czasami, kiedy spacerujesz sobie aleją
Twój sposób chodzenie sprawia, że faceci chcą cię posiąść
Kiedy idziesz sobie ulicą
Wszyscy stają, aby się na ciebie pogapić
Aleja, numer 22, to jest miejsce, gdzie wszyscy chodzimy
Znajdziesz; tam jest ciepło w środku; dzisiaj czerwone światła palą się jasno
Bij ją, znęcaj się nad nią, rób wszystko, co sprawia ci przyjemność
Gryź ją, podniecaj ją, spraw, by klęczała przed tobą na kolanach
Obrażaj ją, nadużywaj jej, ona zniesie wszystko, co wymyślisz
Pieść ją, napastuj ją, ona zawsze robi to, co chcesz
Uciekasz; czyż nie wiesz, co robisz?
Czy nie widzisz, że to cię zrujnuje?
Charlotte, wzięłaś i wyrzuciłaś swoje życie
Wierzysz w to, ponieważ zarabiasz
Twoje życie jest dobre; nie wiesz, że polujesz?
Ludzie, którzy cię kochają - nie odrzucaj ich
Ludzie, którzy się ciągle ślinią
To nie jest życie dla ciebie; przestań się pieprzyć
Pakujesz się i idziesz ze mną
*** The Number Of The Beast ***
Numer Bestii
Biada ziemi i biada morzu -
Bo zstąpił do was diabeł, pałając wielkim gniewem,
Świadom, że mało ma czasu.
Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy:
Liczba to bowiem człowieka
A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć. (Ap 12,12.13,18)
Zostałem sam, a mój umysł był pusty
Potrzebowałem czasu, aby pomyśleć, wygrzebać wspomnienia z umysłu
Co zobaczyłem? Czyż mogę uwierzyć, iż to, co widziałem tamtej nocy
było rzeczywiste, a nie tylko fantazją?
Czy to, co widziałem w poprzednich snach
Było odbiciem mojego wypaczonego umysłu powracającym z przeszłości?
Gdyż w moich snach zawsze znajduje się twarz zła,
Która wypacza mój umysł i doprowadza mnie do rozpaczy
Noc była ciemna; nie mogłem się powstrzymać
Gdyż musiałem zobaczyć kogoś gapiącego się na mnie
W mgle ciemne cienie ruszają się i wirują
To było prawdziwe, czy jakimś piekłem?
666 numerem Bestii jest
Piekło i ogień zdawały się być uwolnione
Ognie pochodni i święte śpiewy zostały wychwalone
Kiedy zaczęły płakać trzymając ręce ku niebu
W nocy płomienie paliły się jasno
Rytuał się zaczął, robota Szatana skończona
666 numerem Bestii jest
Dziś w nocy odbędzie się składanie ofiary
To nie może się stać! Muszę poinformować władze!
Czy to ciągle może być prawdziwe, czy tylko zwariowanym snem?
Ale czuję się wciągany przez śpiewające tłumy
Hipnotyzują mnie; nie mogę uniknąć ich spojrzeń
666 numerem Bestii jest
666 to numer dla mnie i dla ciebie
Właśnie wracam i wreszcie powrócę
I opętam twoje ciało i spalę cię
Mam ogień, mam siłę!
Mam moc, aby sprawić, by moje zło obrało własną drogę.
*** Run To The Hills ***
Uciekajcie w góry
Biały człowiek przybył morzem
Przyniósł nam ból i nieszczęście
Zabił nasze plemię, zabił naszą religię
Wziął naszą zwierzynę na swoje potrzeby
Walczyliśmy z nim twardo, walczyliśmy dobrze
Na równinie stowrzyliśmy mu piekło
Ale przybyło ich wielu - za wielu dla Cree *)
Och, czy kiedykolwiek otrzmamy wolność?
Jazda wśród chmur brudu i po jałowych pustkowiach
Galopowanie ostro po równinach
Gonitwy czerwonoskórych z powrotem do ich dziur
Walki na ich własnej ziemi
Morderstwo dla wolności, dźgnięcie od tyłu
Kobiety, dzieci i tchórzliwi atakują
Uciekajcie w góry, ratujcie swoje życie
Uciekajcie w góry, ratujcie swoje życie
Niebieski żołnierz na jałowych pustkowiach
Poluje i zabija ich zwierzynę
Gwałci kobiety i niszczy mężczyzn
Tylko dobrzy Indianie pozostaję "oswojeni"
Sprzedaje im whisky, bierze ich złoto
Zniewala młodych, niszczy starych
Uciekajcie w góry, ratujcie swoje życie
Uciekajcie w góry, ratujcie swoje życie
*) Cree - członek społeczności żyjącej niegdyś na terenie środkowej Kanady; tłumaczenie całej linijki przypuszczalne.
*** Gangland ***
Podziemie *)
Cień może cię ukryć, ale może też być twoim grobem
Dzisiaj uciekasz; może jutro będziesz już bezpieczny
Modlisz się o światło dzienne, aby uratowało cię na chwilę
Zastanawiasz się, czy twoje dzieci stawią czoło uśmiechowi mordercy
Umarły - nie opowiada żadnych historii
W podziemu - morderca rosnie, aby być na sprzedaż
Umarły - nie opowiada żadnych historii
W podziemu - tam umierają wienzienne ptaszki
Stań przy oknie; uśmiechasz się do samego siebie
Ale to tylko twoje odbicie; ciągle cały drżysz
Jak długo możesz się ukrywać? Jak długo, aż oni przyjdą?
Jesteś jak szczur w pułapce, ale musisz przetrwać
Kiedyś byłeś szczęsliwy, że wolny byłeś choćby przez chwilę
Powietrze pachniało miło, a świat był twoim przyjacielem
Wtedy przyszedł dzień, kiedy nastały ciężkie czasy
Teraz jesteś samotny, ale żywy; tylko na jak długo?
Nóz na twoim gardle; kolejne ciało na stercie
Kontakt do utrzymania; to jest usługa z uśmiechem
Morderstwo dla zemsty czy morderstwo dla zysku?
Śmierć na ulicach czy oczerniony poza więzieniem?
Umarły - nie opowiada żadnych historii
W podziemu - morderca rosnie, aby być na sprzedaż
Umarły - nie opowiada żadnych historii
W podziemu - tam umierają wienzienne ptaszki
W podziemu nie opowiada się żadnych historii
*) Chodzi oczywiście o podziemną organizcję przestępczą.
*** Hallowed Be Thy Name ***
Święć się imię Twoje
Czekam w mojej zimnej celi, kiedy dzwony zaczynają bić
Rozmyślam nad moim życiem; mój czas dobiega już końca
Gdyż o godzinie piątej zaprowadzą mnie pod szubienicę
Dla mnie ziarnka piasku odmierzają czas powoli
Kiedy przychodzi kapłan, aby udzielić mi ostatniego namaszczenia
Rozglądam się poraz ostatni przez kraty, aby ujrzeć
Świat, który był dla mnie niedobry
Czyż możliwe, że wkradł się jakiś błąd?
Ciężko jest zatrzymać przezwyciężający wszystko terror
To rzeczywiście jest koniec, a nie zwariowany sen
Błagam, niech ktoś powie mi, że ja śnię
Niełatwo jest powstrzymać się od krzyku
Ale nie mogę znaleźć słów, kiedy pragnę przemówić
Ronię zły, ale właściwie czemu płaczę?
W końcu nie boję się śmierci
Nie wierzę, że nigdy nie ma kresu
Gdy straże wyprowadzają mnie na dziedziniec
Ktoś krzyczy z celi: "Niech Pan będzie z tobą"
Jeśli Bóg naprawdę istnieje, czemu pozwala mi umrzeć?
Kiedy idę, całe życie przelatuje mi przed oczami
I mimo że koniec jest bliski, nie jest mi żal
Łap mą duszę, ponieważ ona chce już odlecieć
Zapamiętaj moje słowa; proszę, wierz, że moja dusza żyć będzie
Proszę, nie martw się, że teraz odszedłem
Idę na drugą stronę, aby zobaczyć prawdę
Kiedy okaże się, że i twój czas się kończy
Może wtedy zaczniesz to zrozumieć
Życie tu na Ziemi jest tylko dziwną iluzją