*** Sentenced: "Nepenthe" ***
teledysk
"Nepenthe" jest moim ulubionym utworem z płyty "Amok", wydanej przez Skazańców jeszcze w składzie z Jarvą. Dlatego niezmiernie się ucieszyłem, gdy na stronie zespołu znalazłem link do legalnej kopii teledysku do tego utworu.
Wierzcie mi, że ściąganie prawie 40 MB przez modem ani do szybkich, ani do przyjemnych rzeczy nie należy. Tym bardziej więc moje oczekiwania co do klipu były ogromne. Jak się jednak okazało już po pierwszym obejrzeniu, teledysk był conajwyżej przeciętny.
Postanowiłem jednak dać mu drugą szansę, której... niestety nie wykorzystał. Klip jest zdecydowanie nudny. Przynajmniej połowa "zapchana" jest przez zespół [bądź poszczególnych członków - tu najczęściej pokazuje się Jarva] grający w półmroku. Zapewne autorzy liczyli na wytworzenie klimatu tajemniczości czy grozy, jednak moim zdaniem im się to nie udało [a oglądałem teledysk m. in. o drugiej w nocy].
Pozostały "czas ekranowy" zajmują krótkie scenki. Pomimo że oglądałem klip wielokrotnie, trudno jest mi znaleźć ich głębsze przesłanie. Możemy zobaczyć dziwnie odzianą kobietę, tajemnicze symbole, ślady krwi, motyw z nadgryzionym jabłkiem, długi błyszczący sztylet, szubienicę, czy wreszcie płonącą świecę na początku i końcu klipu. Dla odmiany ciekawym efektem jest ogień wybuchający z ust Jarvy.
Porównując ten klip np. z moim nr 1: "The Angel And The Gambler" Iron Maiden, konfrontacja ta wypada zdecydowanie słabo. Z drugiej strony należy pamiętać, że "Nepenthe" powstał ładnych parę latek temu.
Dla mnie "Nepenthe" jest klipem przeciętnym. Wierzę jednak, że są osoby, którym mroczny klimat, tajemniczość i fragmentaryzm teledysku się spodobają. Dlatego postanowiłem podnieść o jeden punkt moją - i tak dość niską - ocenę.
Ocena: 6/10