Old Man's Child - "Revelation 666"


OMC jest zespołem, który sprawił, że inczej patrzę na black metal. To nie tylko bezmyślna łupanka jak sądzi większość ludzi. Muzyka tej grupy opatrzona jest świetnym brzmieniem, mistyczną otoczką zimnych, norweskich krain. Jest jednym z niewielu blackowych kapel, w których muzyce panuje świetny klimat, a przede wszystkim to, co lubię najbardziej, czyli melodyjność. I chyba dlatego nie trawię np. Emperor, bo ich muzyka jest raczej pełna chaosu, niepoukładanych dźwięków itp. Na "Revelation 666" mamy połączenie blackowej ekspresji z uporządkowanymi, dobrze przemyślanymi zagrywkami. To właśnie wyróżnia OMC z całej północnej hordy. Brutalne, nieraz pełne brudu gitary oraz wściekły wokal łączą się z pięknem klawiszy, które w twórczości zespołu odgrywają znaczącą rolę. Wyraźnie słyszalna jest również sekcja rytmiczna, która świetnie wywiązuje się ze swojej pracy ("Passage To Pandemonium", "Phanthoms Of Mortem Tales") Nie ma na tej płycie słabego utworu. Weźmy np. taki "Obscure Divine Manifestation" który na początku rozjeżdża nas niczym walec, spod którego nie możemy się już wydostać, zostajemy, jesli nie wcześcniej to teraz, złapani w sidła Dziecięcia Starego Człowieka. Zawsze podkreślam, że wyszkolenie techniczne muzyków jest dla mnie ważną sprawą. To ono świadczy, w głównej mierze, o klasie całego albumu. A jest on o tyle ważny, że po wszystkich kłopotach ze składem (uzależnienia, praca), do zespołu powrocili pozostali muzycy, bo przecież poprzedni album ("Ill Natured Spiritual Invasion") był nagrywany prawie przez jedną osobę-Galdera (Thomas Rune Anderssen-obecnie wspomaga Dimmu Borgir). Na szczęście w porę powrócili również inni muzycy i zaszczycili nas swoją niesamowitą grą właśnie na "Revelation 666".

Ocena: 9/10


© kaReL [[jotun@terramail.pl]] [[http://www.jotun.terramail.pl/]]