KoRn - "Untouchables"




    "Nietykalni" to piąta płyta prekursorów nu-metalu. Po uzyskaniu już statusu gwiazdy po wydaniu Issues, zespół mógł już spokojnie pracować nad nowym materiałem. Sam Jonathan przyznaje, że nad tym albumem wszyscy pracowali ciężej, sam wokalista nagrywał swoje partie przez kilka miesięcy. I oto wreszcie 11 czerwca otrzymaliśmy "Nietykalnych". Od pierwszego przesłuchania album mi się spodobał. Często miałem wrażenie, że słucham czegoś co bardzo dobrze już znam! Nawet kusiłem się by zaśpiewać z Davisem! Piosenki są wspaniale zaaranżowane. Widać też, że czas spędzony w studiu nie był stracony. Utwory są doskonale dopracowane i nagrane.


    Po tym albumie ciężko jest określić jaką muzykę gra KoRn. Klasyczne dla nich utwory (np. Make Believe) przeplatają się z innym gatunkami i to nie tylko metalu! Pięciu panów z USA lubi kombinować, wszystko mieszać, wyrwać się z poza wszystkich schematów. Teraz wychodzi im to coraz lepiej. Wspaniałymi przykładami są tu Hollow Life - pierwsza w historii KoRna ballada, czy też Bottled Up Inside - typowa Kukurydziana piosenka z balladowym wokalem. Bardzo dobrą robotę odwalił Fieldy - jego bas panuje w każdej piosence dając jej niezłego powera. Brakuje mi tylko porządnych solówek w niektórych utworach. W tym też w bezdyskusyjnie najlepszej piosence na tym albumie - Thoughtless. O niej mógłbym pisać przez pół dnia i nie udało by mi się jej choć w połowie opisać. Gdybym pisał cały dzień przypuszczam, że na pisałbym niewiele więcej, gdyż mój zasób słów jest za mały. Przypuszczam, że prof Miodek też miałby z tym problemy gdyby wiedział co myślę, gdy słyszę tą piosenkę. Poprostu jest to świetny Heavy Metal made by KoRn. Przypuszczam, że niewielu wokalistów mogłoby zaśpiewać tą piosenkę tak świetnie jak zrobił to Janathan Davis. Uff tyle się rozpisałem o tej jednej piosence, a kolejne czekają... . I to jeszcze jakie! Już następny utwór jest dla mnie potencjalnym hitem. Tak samo jest z One More Time - kolejnym "nietykalnym" utworem, jak i z prawie każdym na tej płycie, choć te z drugiej strony są mniej pociągające i przedewszystkim o wiele cięższe.
Reasumując: Untouchables jest bardzo dobrym longplayem. Został on wyprodukowany i zmiksowany na medal, a i sami warzywniacy nagrali album, który przejdzie do historii. Polecam ją nawet wrogom nu-metalu. 

Ocena: 9/10