HIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIP HOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOP
Ten text ma być polemiką do arta kolesia o xywie SZkodek ( "Hip hop full stop", am23.).
Kolorem różowym oznaczone są fragmenty wypowiedzi SZkodka (jeśli tak to się odmienia); kolor czarny to moje zdanie; ciemnoczerwony to fragmenty textów hip hopowych użytych tu przeze mnie.
Zacznijmy więc od tego, że nie lubię skejtów. Nie lubię i tyle.
Nie lubisz więc kogoś za to, że słucha takiej muzyki, a nie innej, a nie za charakter?? Osobiście staram się nie oceniać ludzi na podstawie tego, kim są, ale jacy są. To stara zasada, ale ciągle aktualna.
Zaznaczam od razu, że nie należę do żadnej subkultury, więc na podwórku jestem skończony ;-(. A nawet, gdybym należał, to i tak byłbym zerem, gdyż: nie palę, nie piję, nie lubię łatwych tlenionych blondynek, a wręcz nienawidzę prochów.
"Czy kumasz doktorku? - Ja w żyłę nie daję. To marihuana-palić trzeba, też nie palę". Twój art traktuje o hh, wiec prawdopodobnie miałeś w tym momencie na myśli skejtów. Oj, wiele jeszcze o tym nie wiesz... Ja też nie palę (nigdy nie próbowałam), nie piję, blondynką nie jestem, nawet tlenioną, a skejci mnie lubią mimo to, paru mnie prosiło o chodzenie.. Prochów też nienawidzę i nie znam ludzi, którzy myśleliby odwrotnie. Zwłaszcza skejci. Hip hop wyraża się negatywnie o narkotykach, posłuchaj kilku textów o tym, a zrozumiesz. Albo sprawdź chociażby PHP (Przeciw Heroinie Pakt) na murach i w wypowiedziach. A może pisząc prochy, miałeś na myśli marihuanę? Cóż, tego też nigdy nie próbowałam, chociaż jest sporo osób, które palą. ale to nie tylko skejci. Nie można tego tak posegregować. Jeśli ktoś tego chce, to spróbuje, nieważne czy słucha metalu czy techno, czy tańczy breja czy tango. "Nie chce, to nie bierze, przecież swój rozum ma" . Nie zaliczam marihuany do narkotyków, nie uzależnia fizycznie, psychicznie niektórych. Jestem za legalizacją.
Wielokrotnie starałem się zrozumieć fenomen polskiego hiphopu.
Chyba jednak to nie było tak...
Jak to się dzieje, że co trzeci nastolatek słucha tej muzyki?
Zrozumieliśmy fenomen polskiego hip hopu.
Analizowałem teksty - lipa i tyle! Słowa typu: "ulotne chwile łapię jak ulotka" (cytuję z pamięci) nie są dla mnie zbyt interesujące.
Widocznie nie analizowałeś odpowiednich textów. Nie każdy skład hip hopowy jest lubiany przez słuchaczy. Przecież są jacyś liderzy, idole, grupy bardziej lubiane i szanowane przez odbiorców i mniej. Słowa powinny brzmieć "łapię chwilę ulotne jak ulotka". Mnie to też nie bierze. W ogóle nie podoba mi się styl Paktofoniki ani Pijanych Powietrzem. Ale np. "TO, CO MOŻESZ DAĆ, DAJ OD SIEBIE, ZAMIAST CIĄGLE BRAĆ. TO, CO MOŻESZ DAĆ, DAJ OD SIEBIE ZAMIAST CIĄGLE BRAĆ! WIELU LUDZI W BABILONIE BĘDZIE MÓWIĆ CI, ŻE NIE MA SZCZĘŚCIA I WOLNOŚCI, JEŚLI NIE MASZ NIC. I GONIĆ BĘDĄ CIĘ, BYŚ GONIŁ CUDZE SNY, AŻ ZGUBISZ SENS POGONI GDZIEŚ U KOŃCA DNI. W GŁĘBI SERCA ZNAJDZIESZ PRAWDĘ, ŻE NIE ZNACZĄ NIC WSZYSTKIE DOBRA MARNE, JEŚLI NIE UŻYŁEŚ ICH, BY ULŻYĆ STRAPIONYM, NADZIEJĄ BYĆ DLA TYCH, KTÓRYM NADZIEJA POMOGŁA, BY PRZEJŚĆ PRZEZ INNE DRZWI NIŻ TY." Lipa? Brak sensu w tych zdaniach? Nie o życiu? "Chłopak nie łam się, bo wszystko może być ukryte właśnie w tej jednej szansie"....-też bez sensu?
Ponadto większość składów (bynajmniej nie drewna czy też węgla) lubi w swoich utworach przeklinać.
"Nie chcę Cię obrażać. Bez komentarza." .
Niektóre piosenki okraszone są rozmaitymi "och", "ach", "hę", "yee", itp., co oczywiście zwiększa ich wartość artystyczną.
Wyraźnie pomylił Ci się hip hop z czymś innym. Druga część zdania miała być chyba zabawna..?
Największego szału dostaję jednak na słowa: "śpiewają o prawdziwym życiu"! Co to za bzdura!!! Drodzy hiphopowcy: czy życie to tylko zło?
1.Najpierw piszesz, że to, że mówią o życiu, to nieprawda.
Dlaczego większość zespołów śpiewa (a raczej gada, bo śpiewem tego nazwać się nie da -text, który pisałam wielkimi literami jest ZAŚPIEWANY, ma perfekcyjną melodię, wiele osób nawet się zdziwiło.) o złych rzeczach? Piosenki: "Wyścig szczurów", "Nie jest tak źle" i wiele innych tytułów (te znam z MTV) emanują pesymizmem...
WYŚCIG SzCZURÓW? Pozytywne na całość!!!
.... większym niż twardość diamentu w skali Mohsa (jeśli nie wiesz, co to, odsyłam do podręczników geograficznych do liceum).
Rozczaruję Cię, znam skalę twardości minerałów skalnych, jednak niepotrzebna mi do tego książka do licem. Skoro Ty dopiero w szkole średniej się o tym dowiedziałeś... Ja nie musiałam iść po to na lekcje.
Ludzie!!!! Dostrzeżcie najpierw jasne strony życia, zanim coś napiszecie.
Dużo jest w hip hopie o rozpaczy, zarówno jak o szczęściu. Z tego tematu się nie przygotowałeś. Poza tym każdy rymuje o tum, co jest dla niego ważne. To od Ciebie zależy, co będzie ważne dla Ciebie i czego będziesz słuchał.
Przecież powszechnie wiadomo, że jest wiele zła, że narkotyki i alkohol niszczą rodziny, że ludzie ogołacają się z wartości moralnych dla kariery. Po co więc o tym śpiewać? Przypomina mi to politykę rządu Leszka Millera: wiemy, co jest źle, więc o tym mówimy, ale nie wiemy, jak zrobić, żeby było dobrze, więc o tym nie mówimy. :-) Znajdź mi człowieku rozwiązanie problemów, o których śpiewasz, to będzie dobrze.
2. Teraz przyznajesz, że jednak rymują o prawdziwym życiu, czyli przeczysz temu, co napisałeś wyżej. A wiesz jak się to nazywa? Jesteś blisko herezji.
Krasicki w swoich satyrach także nie przedstawiał programu pozytywnego, ale jego teksty były głębsze, miały podwójne dno. Teksty hiphopowców są zaś płytkie niczym dziecięcy brodzik. Żadnej głębi, żadnego przesłania. "Nie jest tak źle, choć mogło by być lepiej" - co ty powiesz, stary! Niemożliwe! Pierwsze słyszę! Prawdziwe życie, głębia... taaak.
Niestety, czasem są płytkie. Lecz nie wszystko hip hop z przesłaniem, co ma taką etykietkę. Darzę szacunkiem tych, którzy potrafią coś ważnego przekazać.
Utwory Krasickiego uczyły, kształtowały postawy ludzkie...
Ale teraz już nie uczą i już nie kształtują. Jak napisał Wiktor Hugo w "Nędznikach" (przeczytałam, zdziwiony? Przecież słucham i piszę hh): "Szanujemy przeszłość pod warunkiem, że chce być martwa. Jeśli chce żyć-atakujemy ją i zabijamy" A jeśli o głębię w poezji chodzi, to wiersze i poematy Norwida są pod tym względem lepsze, ale może dla Ciebie są za trudne?
Co daje hip hop? Nic! Absolutnie nic! No, może oprócz poszerzania zasobu przekleństw i szerzenia pesymizmu.
Tobie może nic, ale dla wielu jest nawet czymś więcej niż powinien być. Jest tak.
Druga uwaga: CZŁOWIEKU!! ZANIM NAPISZESZ JAKIŚ TEKST WYJDŹ Z BLOKOWISKA I SPÓJRZ NA ŚWIAT POD INNYM KĄTEM!
Nie zrobię tego. Po prostu nie mieszkam w bloku, a texty będę nadal pisać i tak. Istota hip hopu polega na tym, że jest to subiektywna ocena życia każdego mc. To, czy mieszkasz w bloku czy w domu czy w internacie nie ma żadnego znaczenia, naprawdę. Nie chodzi o patrzenie na świat z perspektywy środowiska, tylko z perspektywy własnego ja.
Jedynym argumentem, który przedstawili mi słuchacze hh, było to, że tą muzykę może robić praktycznie każdy.
Argumentem na co? Po pierwsze nie mówi się "tą muzykę", tylko "tę muzykę". A według Ciebie to jestem niewykształcona.
Każdy może spróbować to robić. Ale ważny jest przekaz. Liczy się stworzenie swojego własnego stylu, bo jednak są w Polsce pionierzy pewnych stylów, raper powinien mieć własny. Dalej potrzebna jest umiejętność zrobienia czegoś więcej ze swoim głosem, niż rapowanie w jednej tonacji. Jeszcze talent. O ile tamte elementy można wypracować, to każdy raper pisze sobie teksty sam. Nie mogą być to pourywane zdania, tylko płynna całość, ale też nie monotonna. Drugie dno to coś, co każdy chciałby uzyskać i powinien, ale nie każdemu się udaje. (na podstawie rozmowy z Waco)
[...]ale w większości samodzielnie nagranych kawałków nie dostrzegam niczego ciekawego.
Ponieważ nie znasz samodzielnie nagranych zupełnie undergrandowych utworów, takich, których nie znajdziesz na żadnym albumie na rynku. Tu można spotkać największe talenty... ale o tym to już wiedzą tylko Ci, co tu są...........
Kiepski materiał czy kalkowanie innych grup obniżają poziom danego gatunku muzycznego. Wyobraźcie sobie, że ktoś chciałby grać jak Chopin, ale nie miałby talentu. Jak by to wyglądało, gdyby wydał płytę z kopiami utworów mistrza lub swoimi, całkowicie chybionymi, kompozycjami? Wniosek: Każdy może robić hip hop, ale nie każdy musi, bo do tego trzeba mieć TALENT. Robiąc marny hip hop, ośmieszacie tą muzykę i samych siebie.
O tym już wspominałam.
Kolejny punkt to poprawność językowa. Rozumiem, że tekściarz jest artystą i może np. tworzyć neologizmy, ale jeśli słyszę słowa: "wziąść", "włanczam", "już DLA mnie czeka" itp. to chyba mam do czynienia z niestarannością i lenistwem (np. niesprawdzanie w słownikach, które formy są poprawne). No dobra, śpiewajcie o czym chcecie, ale nie kaleczcie polszczyzny!
A ciekawe kto w arcie wysłanym na forum publiczne napisał "tą muzykę"? Nie Ty? " Zacznij krytykę od siebie, potem zbawiaj innych.
A propos: nawet muzycy disco polo mają jakieś wykształcenie muzyczne. Z tego co wiem, na palcach jednej ręki możemy policzyć wykształconych pod kątem muzycznym hiphoperów. No patrzcie, niby taka ambitna muzyka, a tworzą ją AMATORZY!
I właśnie o to chodzi. Muzyka od nas dla was. A tak poza skończyłam szkołę muzyczną, miałam tam zajęcia przez parę dobrych lat prawie codziennie po lekcjach, więc jakieś obeznanie mam. I wcale nie widzę jakiegoś związku z tym teraz, gdy tworzę hip hop. Może jestem bardziej wrażliwa na dźwięki, dobieram bardziej harmonicznie głos do muzyki. To nawyk, nie jestem pewna, czy dobry, ponieważ czasem jak analizuję muzę, robię to od strony technicznej zamiast wsłuchać się w brzmienie tak po prostu. Jesteśmy ambitni, to, iż twierdzisz inaczej, tego faktu nie zmienia.
A co do wykształcenia hiphopowców: niewielu ma nawet średnie...
Bardzo nie lubię, gdy ktoś mówi, że coś jest właśnie tak jak on by chciał, nie mając o tym pojęcia.
Ale aby być cool, trzeba olewać szkołę, yeah
"Zobacz chłopaku, masz tyle lat-idź do szkoły, skończ studia. To najwyższy czas na to, by rozejrzeć się za lepszą pracą"
"Przeimprezowałeś szkołę, teraz płaczesz-są tacy. Zgorzkniali naiwniacy, myślą, że przeżyją fartem"
"Zamiast pić piwo na ławce, idź do szkoły, nie patrz na nią przez palce"
"Teraz szkoła to dla ciebie żart, za jakiś czas pożałujesz olewanych szkolnych lat"
"Szkoła nie zawsze pamięta, co było jej pierwotnym założeniem, ale bez niej w przyszłości będę społecznym zerem"
Według Twojej interpretacji te texty zachęcają do olewania szkoły? Koleś, jak do tego doszedłeś, co? Zawsze myślałam, że namawiają mnie do uczenia się, niektóre z tych słów są mojego autorstwa, ale może Ty wiesz lepiej, co miałam na myśli?
Pragnę też zauważyć, że większość licealistów słucha innych gatunków muzyki (metal, rock rulez!!!).
A ja pragnę zauważyć, że nie obchodzi mnie, co robi większość, chcę żyć wedle własnych zasad i gustu. I nie zwracam uwagi na to, ile procent ludzi słucha takiej muzyki, a ile innej. To do niczego nie prowadzi!
Im człowiek dojrzalszy emocjonalnie, tym ambitniejsze cele sobie stawia, szuka swojej drogi (także muzycznej)
Mam wrażenie, że troszkę się pogubiłeś w tym, co mówisz. Zastanów się.
Prosty przykład: kiedyś chciałeś być policjantem (i tu każdy sk8 krzyczy: HWDP! ;-P), a teraz prawnikiem, dziennikarzem itp.
Nie krzyczę HWDP, gdyż ojciec koleżanki jest policjantem i nic mi nie zrobił, to sympatyczny gość, zabawny. Jakby ktoś z mojej rodziny pracował w policji, to bym nie mówiła "chuj mu w dupę". Rozumiesz? Organizacja nie jest indywidualnością.
Z tego co wiem, hip hop tworzy młodzież.
W Polsce w przeważającej większości tak, ale spójrz na Zachód.
Założę się też, że za kilka lat obecni hiphopowcy (teraz dwudziestoparoletni) nie będą już ani tworzyć, ani słuchać hh.Powiem więcej: będą się tego wstydzić!
Szczerze wątpię, znam trzydziestoparoletnich ludzi, którzy słuchają hh, niektórzy pomagają w produkcji. A np. w USA hh tworzą tez ludzie w wieku ok.29 lat. Nie rozumiem jeszcze, dlaczego ktoś miałby się wstydzić w przyszłości tego, że był znany, zaistniał, był szanowany.
Kto to widział, żeby trzydziestolatek się buntował?
Ja.
Przeciw czemu?
Przeciwko bezrobociu na przykład. Chociaż może nie tak czynnie jak młodzież się buntuje.
A wiele zespołów rockowych/metalowych powraca po latach itp.
Człowieku, hip hop właśnie na tym polega, że ciągle idzie do przodu, coś się zmienia. Gdybym chciała słuchać tego, co moja babcia, nie wybrałabym hh. Przeczytaj jeszcze raz fragment "Nędzników" o historii.
Chciałbym kiedyś zobaczyć takiego 40-latka rapującego o tym, jaki to świat jest zły.
Zdecyduj się wreszcie, chcesz oglądać mc's, czy nie chcesz.
Może jeszcze będzie kiwał się i gestykulował, jak w klipach?
Jak będzie miał ochotę...
Wrócę jeszcze do teledysków. W prawie wszystkich występuje motyw blokowiska,...
A gdyby pojawiały się w nich latające kolorowe motylki, to byś się ucieszył? Swoją drogą, skąd Ty znasz wszystkie hhopowe teledyski? Czyżbyś ciągle je oglądał?
...a śpiewają obcięci na łyso goście..
Nie na łyso. Faktycznie, sporo ma krótki fryzurki (3-5mm), łysych jest kilku, są tacy, co mają kilkucentymetrowe włosy, są tacy, co mają kilkunasto- albo kilkudziesięcio-. To kwestia indywidualnego gustu.
...z takimi bałbym się spotkać w ciemnej ulicy.
A widzisz, ja się nie boję. Chociaż jestem dziewczyną i nie noszę szerokich spodni ani identyfikatora z napisem "Lubię hip hop. Skejci są ok". I jakoś nikt się do mnie nie przyczepia. Jeszcze raz powtarzam: TO, CZY JESTEM AGRESYWNA CZY NIE, NIE MA ZWIĄZKU Z MUZYKĄ, TYLKO Z WŁASNĄ OSOBOWOŚCIĄ. Tylko ktoś niezupełnie zdrowy psychicznie może coś złego robić pod wpływem muzy (nie mam tu na myśli konkretnego gatunku) czy gier komputerowych.
Cały czas wykonują agresywne ruchy (machają łapami itp.)
Zapamiętajcie wszyscy ludzie: poruszanie rękoma świadczy o tym, że jesteście agresywni.....
Ta atmosfera bardziej odstrasza, niż zachęca do hip hopu.
..i nigdy tego nie róbcie, bo to odstrasza ludzi!
Koleś, o jakiej atmosferze mówisz? O czym Ty w ogóle bredzisz?
A teraz z innej beczki: chciałbym pochwalić Fisza za to, że swoimi textami udowadnia, że hh to nie tylko głupie teksty
Hip hop to nie głupie texty. Gdybyś słuchał go więcej, pojąłbyś, że Fisz bardzo od głównych zasad hh odbiega i bynajmniej nie wychodzi to na dobre jego twórczości. Nie znam człowieka, który potrafiłby wysłuchać więcej niż 2 utwory Fisza w ciągu tygodnia (jak nie w ciągu dłuższego czasu). Ale tak jak Ty mówi sporo osób słuchających innych gatunków. Chyba rozumiesz, czemu?
Wyróżnienie należy się również tym hiphopowcom, którzy do "stukania" (bitów) dodają inne instrumenty...
Czyli prawie wszystkim.
...np. jakieś trąbki w "Jeszcze będzie czas"; autorów zapomniałem
WWO, czyli podczas nagrywania wymienionego przez Ciebie kawałka jeszcze nazywali się W Witrynach Odbicia, a teraz, po aferze z MTV Fresh, W Wyjątkowych Okolicznościach.
Większość robi to tylko w refrenach, a szkoda, bo większa ilość instrumentów zagłusza badziewne teksty i pozostawia lepsze wrażenie.
Chcesz czystej muzyki, włącz Haydna albo Beethovena. Ja chcę usłyszeć, co mają raperzy do przekazania oprócz nowych bitów, skreczy i melodii.
Dawno, dawno temu przeglądając okładki czasopism w empiku natrafiłem na tytuł: "Skejci - chłopaki w dechę!". Artykuł zamieszczony był w jakiejś gazecie typu bravogirl, co świadczy o jego poziomie.
Z drugim zdaniem całkowicie się zgadzam.
Ale większość nastolatek i tak to przeczyta, a hasło "sk8 is gr8" zakorzeni się im w łepetynach.
Większość nie, ale część rzeczywiście na pewno tak. Jednak jakoś mnie to nie bierze, że fundują sobie pranie mózgu za ok. 2zł co 2 tygodnie. Z następnego numeru dowiedzą się, że skejci to debile i zakochają się w metalach. Śmieszne to nie jest, żałosnym też bym tego nie nazwała, jak to powiedział Peja w "Blokersach".
Gdybym dorwał autora/autorkę tego teksty, zlinczowałbym go/ją bez skrupułów.
Ja też. Ale chyba z nieco innych powodów niż Ty.
Przecież większość skejtów to dziecinni aż do bólu samozwańczy macho z deskorolkami...
Znudziło mi się powtarzanie zdania o osobowości.
traktujący kobiety jak kolejne panienki do szpanowania przed ziomalami
Hmmm, ciekawe... Jakoś nie zauważyłam... Dzięki za radę, ale sama widzę lepiej jak jestem traktowana, zarówno przez skejtów jak i przez metali, przez dresy.... Właściwie mogłabym znów powtórzyć coś o odrębności charakteru każdego człowieka.
I naprawdę tego chcą dziewczyny?
Nie chcę. Jak tylko zauważam coś takiego w stosunku do mnie, kończę znajomość, zanim się jeszcze zaczęła.
Co z wrażliwością, kulturą osobistą itp.?
Jak możesz mówić o kulturze osobistej, wytykając jednocześnie 1/3 społeczeństwa młodzieży, że są idiotami, nie znając ich. Tylko dlatego, że słuchają innej muzy niż TY? Zachowujesz się jak gówniarz.
Że co? Że są kulturalni skejci?
Są. Tak samo jak są kulturalni ludzie różnych subkultur, wyznań. Tak samo jak istnieją kulturalni outsiderzy. Tak samo jak są ludzie kulturalni na całym świecie.
Jak ktoś, kto ma w zamyśle olewanie wszystkiego i eksponowanie własnego ego może być kulturalny?
Chciałabym zauważyć, że te dwa zdania wykluczają się wzajemnie. To znaczy , że któreś nie jest prawdziwe. Pomyśl, które.
Dziewczyny chcą trwałych związków, tak?
Większość tak.
A chodzenie ze skejtem trwa miesiąc, może dwa.
Masz własne doświadczenia w tym kierunku?
I tak cię rzuci, jak mu się znudzisz.
Znów o osobowości?
A dla płci pięknej to nadal "chłopak w dechę"...
Jak jakaś tak uważa, to jej prywatna sprawa. jeśli odpowiada jej playboy, to proszę bardzo....ale kto powiedział, że to akurat skejt taki jest?
Czy to dziewczyny schodzą na psy, czy to ja zwariowałem?
Na pewno są takie, co schodzą. Jeśli mnie spodobałby się chłopak, to nieważne, czego słucha, tylko jaki jest.
A teraz pointa: wiecie, dlaczego tak czepiam się do tekstów? Otóż taki koleś przez 3 minuty gada o tym, jaki on to jest biedny, że pracy nie ma, dziewczyna go rzuciła itp., a potem zgarnia za to kasę.
A widzisz? Skoro mówi o tym, że jest mu źle, bo dziewczyna go zostawiła, to znaczy, że on chciał z nią być, a ona z nim już nie. Czyli nie jest zapatrzonym w siebie przystojniakiem, który liczy na to, że zaraz znajdzie kolejną. Co do poruszonego problemu komercji, to o to ciągle trwa wojna. WWO swoje albumy wpuszcza podobno do hurtowni za 4zł. Mc's dobrze wiedzą o tym, że nastolatków nie stać na oryginalne płyty i że jak ktoś już kupi taką, to wędruje ona z ręki do ręki. Sami rymują o takiej drodze. Nie przeczę, są sqady nastawione na zarobek, Ale nie ma żadnych wątpliwości jeśli chodzi o całkowicie undergroundowe grupy, ich textów nie znajdziesz w sklepie, a mimo to rozchodzą się na coraz większą skalę.
Hip hop także jest muzyką komercyjną (vide MOLESTA).
Molesta Ewenement tak. Mimo to nie można powiedzieć, że mają kilka dobrych produkcji, zwłaszcza na pierwszej płycie "Skandal" (wówczas jeszcze Mistik Molesta).
Wiem, że słuchacze hh znienawidzili Liroya za to, że się skomercjalizował...
Mało wiesz. To był tylko jeden z powodów.
...ale nie zauważają, że w komercyjnych TV jest coraz więcej klipów hiphopowych.
Zauważamy. Mnie to nie cieszy.
WWO dla przykładu zmienili nazwę po tym jak na składance MTV Fresh ukazał się ich text "Jeszcze będzie czas"
Ponadto hiphopowe utwory niekomercyjne są gorsze niż komercyjne (czyli tragiczne/fatalne/dołujące - niepotrzebne skreślić).
Z czystym sumieniem sumieniem skreślam całe to zdanie. Skoro twierdzisz, że znasz hh tylko z MTV, to skąd wiesz o czym są texty niekomercyjne?
Ludzie! Klapki z oczu! Ten świat JEST komercyjny i nic na to nie poradzicie...
Ale nie będziemy mieli do siebie pretensji, że nie spróbowaliśmy temu zaradzić.
...na razie tylko Grammatik to rozumie.
Nie tylko.
Myślę, że wśród czytelników AM są i skejci, więc powinny pojawić się głosy przeciwne moim poglądom.
Twoje poglądy powiadasz...
Może ktoś przeciwny mojemu zdaniu będzie bluzgał na inne subkultury
Jak zauważyłeś, nie bluzgam. I nie mam takiego zamiaru. Uważam to za bezsensowne i bezpodstawne.
Od razu zaznaczam - nie należę do żadnej z nich. Dzięki temu mogę rozmawiać z kim chcę i zachowuję swoją indywidualność.
Sądzę, że też mogę rozmawiać z kim chcę i zachowuję indywidualność. Każdy człowiek jest wyjątkowy, nasze klony jeszcze się nie pojawiły.
Reasumując - jestem przeciwnikiem kultury hiphopowej.
Naprawdę?
Z niecierpliwością czekam na ROZSĄDNE polemiki
A może najpierw napisałbyś rozsądny art? Taki z rzetelnymi informacjami. Może najpierw powinieneś troszkę dowiedzieć się na temat, a potem go znegować? A jeśli nie masz takiej możliwości, to nie trzeba było pisać arta o tym, jaki jest hip hop, tylko o tym, że go nie rozumiesz, że znasz tylko krążące stereotypy i szukasz informacji.
"Nie masz pojęcia, czym jest kultura hiphopowa..." - no pewnie, ze nie mam
"Ręce się nie wznoszą, one opadają. Opadają". Wreszcie się do tego przyznałeś. Tylko po cholerę pisałeś tyle linijek o hh? Żeby na końcu stwierdzić, że nie masz o tym pojęcia? To emanuje z Twojej wypowiedzi! Jeszcze raz: jaki miałeś cel pisząc to????
MYSZA
ciemna_mc@interia.pl