Yo!, to znowu coś dla was. Kącik świetnie się trzyma, sądzę tylko, ze ta dyskusja sk8 vs metal yest nieco porąbana. Jak niektórzy metalowcy mogą powiedzieć coś o haha kiedy słyszeli tylko kilka utworów na vivie? Większość sk8oof wyrosła na metalu, tak jak ja. Teraz kiedy na czacie wchodzę na ciężkie... wstyd mnie za ziomków metalowców. Pokazujecie totalny brak tolerancji! Kiedyś jeżdziliście po disku z pola, teraz huzia na HH. Więjkszość z was wymiera, możecie czuć się dumni, zostaniecie kiedyś za rodzynki wśród sk8oof. Tych real sk8oof! Nie wiem, jak na to zareagujecie, ale napisałem co myślę.
Ferenczy
Slówko o tej wojnie hs (fajne okreslenie:-)vs. Metale (celowo z duzej). Powiem tak, ze ja to raczej obiektywny nie jestem, wiec wole sie nie wypowiadac na temat muzyki chlopców w spodniach xxxl.Zreszta, nie mam zamiaru. Chce raczej powiedziec o... zachowaniu +iommi+'ego (jak to sie odmienia? :-) Wiec, trzeba przyznac, ze czlowiek ten jest cholernie odwazny. To sie ceni. Takze dzieki niemu otwierajac kolejny numer KM wiem, ze moge spodziewac sie mrozacej krew w zylach dawki dyskusji i obelg, oraz kontr obelg. Mi to pasi. Przynajmniej dopóko hs jest ponizany :) Aha. hs- fajne okreslenie, dzieki +iommi+ :) I wedlug dlugich, nudnych badan przeprowadzonych przez sluzby GROM'u wnioskuje, ze +iommi+ jest kims w rodzaju patrioty:) Ja on rzuca sie w ogien, z
rzadza mordu w oczach. Tyle, ze nie na dojczów, lecz na hs'ów. Jego odpowiedzi na texty "HH okiem metala-riposta" sa swietne i przypominaja mi Smg z AR :))
Książę Pomponik: Muszę się przyznać, że całkowicie się zgadzam, że wojna hs kontra Metal jest słuszna, lecz już tyle tekstów o tym było, że lepiej, żeby jej zaprzestać na łamach KM, ale w real life walczyć do ostatniej kropli krwi! A odpowiedzi +iommiego+ były za mało bezczelne jak na mój gust. Choć muszę się przyznać, że nu metal, Marilyn Manson i lekki rock, jaki gra Slipknot jest o wiele gorszy od hs'u.
The LasT Child: Eee, zależy co uważasz za nu-metal. Ja tam lubię KoRn, a z nu-rock Linkin Park ;) i parę piosenek P.O.D. Co do "wojny" to nie było jej, to był zwykły konflikt gustów.
Tylko, ze cisnie sie cos takiego... po co? Ja znienawidzilem hs dawno temu. A dlaczego jeszcze nie wczesniej? Bo nawet nie wiedzialem, ze tak kulturka jest tak rozprzestrzeniona. Dopiero kuzyn, który przyjechal ze Slaska (nie metal) pokazal mi "ich" i okreslil mianem: "yolmadafaki" :) Ale wlasnie. Po co my mamy naklaniac tych ludzi, do zmiany muzyki? Do rocka, czy wlasnie metalu. Ja nie widze w tym sensu, bo ci ludzie (jezeli bawi ich kurwa, dupa i spierdalaj- sorry za slownictwo) to raczej nie pokochaja tej muzyki, beda takimi ee... mugolami :))) Nie naklaniajmy ich! I NAWZAJEM! Kuzynka, która czasami odwiedzam, puszcza mi jakies hs'y i mówi: "Zobacz jakie to fajne". No rzeczywiscie. Widze.
Ach, nie ma to jak wyjsc, machac rekoma i wrzeszczec: "Hej mloda foka! Mam w dupie wszystkich, którzy mnie nie lubia! Zmarla mi matka, ojciej mnie lal, a ja siedzialem na podwórku z kumplami cpalem..." No cóz... A ci obroncy hs pisza jeszcze takie arty... o przepraszam. "Arty" typu Stasia, cytuje: "Myslicie, ze wasza p*** muzyka cos w swoim krótkim zywocie cos zdziala? Nic badziej mylnego!" jego wypowiedz o metalu. Tak, my nic nie zdzialamy. Juz zdzialalismy. Stworzylismy publiczne Zoo gdzie trzyma sie takich jak ty (czyt. blokowiska). I przepraszam, ale w krótkim zywocie?! Czlowieku metal byl juz dawno przed twoim polskim hs'em!
Dalsze wypowiedzi:
"Wyobrazcie sobie sytuacje. Idzie skeyt a naprzeciw jego metal. Co zrobi metal... Zejdzie z
drogi skeytowi. A dlaczego? Bo on ma kumpli w calym miescie, a on na swoim osiedlu" - Buhaha. Od kiedy to metal schodzi z drogi skejtowi? W moim miescie jest zasada. Jezeli ktos idzie ubrany na czarno i ma napisane dziwne wyrazu typu: "Maiden, Zeppelin, Sabbath" to trzeba szybko zejsc na druga strone. A hs'owcy mimo swojej liczebnej przewagi (i mniejszej inteligencji) nadal publicznie (tzn.w obecnosci metali) nie komentuja naszej muzyki. No bo przeciez my odprawiamy Czarne Msze i czytamy Biblie Szatana. (nie przecze, ja mam w domu, lecz jej nie uzywam :-) zreszta, niektórzy z nas graja w rpg, a to juz obraza! Siedza w piwnicach przy stole i gadaja o ksiezniczkach, a my przeciez wiemy co
oni tam robia! Zmawiaja sie na nastepny kosciól by go spalic! I te ich wlosy! Farbowane! (ja po tym tekscie jakiegos delikwenta smialem sie przez 1h- slownie: jedna godzine) Idac dalej... wypowiedz Stasia: "Ale sa wyjaki! Wojny pomiedzy osiedlami. Ale to szczegól." Ta! Wyjaki sa, w twoje glowie:) I rzeczywiscie! Wojny osiedlowe to maly szczegól. Kto by sie przejmowal 40 osobowa banda, która napieprza sie z innymi. Stasiu ciagnie dalej: "U was jest mniej wiecej tak: rozmowa Zdzisia i juzia: juzek chcesz wyp 3 kaset....?!-Co zaraz ci dam w ryj (Bum bam rahtahtah) i jednego metala mniej." Wiesz co? Przetlumacz mi to bo ja nie rozumiem, o co chodzi... :) I SKAD TY CZLOWIEKU MOZESZ WIEDZIEC JAK U NAS
JEST, SKORO TY ZADOWALASZ SIE BYLE JAKA "DUPA" CZY "yolmadafakiem". A na koncu to mnie po prostu rozwalil: "Tylko bez przeklenstw" - ja padlem... To tak, jakby Hitler wypowiadal sie o komorach gazowych i rzekl: "Tylko bez gazu". A spójrz pan w swój "art". Cytuje raz jeszcze: "Myslicie, ze wasza p*** muzyka cos w swoim krótkim zywocie cos zdziala?" - Wiesz, ja sie juz nie wysilam. Zreszta, po co... War, war never changes...
Pozdrowienia dla wszystkich ludzi znajacych prawdziwa muzyke...
+ Dzięki za te słowa. Fajnie jest wiedzieć,
że ktoś jednak czyta te kłótnie i że poprawnie interpretuje moje ironiczne niekiedy wypowiedzi. Co do nazwy hip-shit to jest to taki ukłon w stronę Beksińskiego [r.i.p.] który wymyślił kiedyś podobną nazwę [aczkolwiek jemu chodziło o nazwę jednego z kanałów telewizyjnych a nie o gatunek muzyczny]. Nazwanie mnie "muzycznym patriotom" strasznie mi się podoba i chyba je sobie na ścianie wyryje [gdzieś tak między tymi odwróconymi krucyfiksami, czaszkami nieochszczonych niemowląt i pentagramami powinno być idealnie ;)]. Co zaś tyczy
się cytowanej przez Ciebie wypowiedzi : Bum bam rahtahtah to może autorowi chodziło o fonetyczny zapis refrenu jednej z piosenek Sepultury [?"Ratamahata"?] ... ? +
The LasT Child: Ile razy mam Ci mówić +iommi+, że to określenie znałem dłuugo przed naszym artem i tą całą "wojną"!
Ps. +iommi+ wytlumacz mi prosze, dlaczego napisales
"Spi*** z Led Zeppelin". Tak ci sie ten zespol nie podoba, czy to byl atak szalu? :)
+ Nie powiem, żebym pałał miłością do
twórczości Page'a i Planta [choć taki 'Kashmir' jest całkiem, całkiem ...]. Jednak wtedy nie chciałem obrazić żadnego fana LZ, chodziło o to, że jakiś hip-shitowiec powiedział, że obaj słuchamy Metalu bo on czasami wrzuca płytę Led Zeppelin. Wiesz, to tylko tło [często istotne, ale jednak tło] i nie można uważać się za niewiadomo kogo słuchając LZ. +
Reksio Dogi
Niech zyje rock i metal.
Przysylam ci pare artow (glownie recki) zebys mial z czego wybierac i nie musial publikowac rzeczy w stylu "Atak sk8 na mnie". Beznadziejny art. Jakas panienka uzala sie ze ja obrazili. Nastepnym razem jak ci cos takiego przysla to wpierw przeczytaj zanim umiescisz. Ale tak ogolnie to kawal porzadnej roboty odwalacie.
Rafał
HEX2000: Ja czytam
wszystkie arty, które są umieszczane w KM i sądzę, że "Atak..." wcale beznadziejnym nie był. Raczej ukazywał nagą prawdę, samo życie, czyli to, o czym w kręgach parlamentarnych mówić nie przystoi...
The LasT Child: Ale "Atak ..." to zwykły pseudo_art i zgadzam się, że był żenujący.
Książę Palownik: O co wam chodzi? Ten art to była najmieszniejsza rzecz jaką przeczytałem w KM'ie. Tak mi się spodobał, że aż poszukałem wszystkich tekstów Jej Czcigodności Bogini Płodności. Jak je znalazłem to nawet komentarz napisałem. Bez tego arta nie miałbym tyle zabawy =)
Strzala!
Czytam Kacik Muzyczny od jego pierwszego numeru i nie przegapilem jeszcze ani jednego. Musze przyznac, ze to jeden z dwoch moich ulubionych dzialow Action Maga.
Książę Puzonik: A drugi to Fullmoon, tak? =)
The LasT Child: Bullshit! Wywiady w AM Szkoła Rulz ;))
HEX2000: Yyy... Sam popatrz drogi Czytelniku, z kim ja muszę tu pracować? ;>>>
Bardzo dobrze, ze kacik sie rozwija. Jednak wedlug mnie powinien on zmienic profil i nazwe na Kacik Metalowy (lub cos w tym stylu). Od zarania w KM dominowal przeciez Metal, a wprowadzenie tekstow o jakichs "techniawkach" czy shit-hopie prowadzi tylko do niepotrzebnych "wojen". Po co to komu. Niech kazdy zajmie sie tym na czym zna sie najlepiej. Rozumiem przez to, ze metalowcy powinni prowadzic kacik metalowy. Jak ktos chce kacika o innej muzyce to niech se zrobi (jezeli jest zapotrzebowanie). Mysle, ze atmosfera kacika by sie oczyscila (z konfliktow). Przemyslcie to chociaz.
HEX2000: Myślałem nad tym już niejeden raz - wierz
mi. Za każdym razem dochodzę jednak do wniosku, że utrzymanie Kącika
Muzycznego jest potrzebne. Dzięki temu radykalny metal może przekona się do staruszka rocka, hip-hopowiec zobaczy, że metal to nie kult szatana, a "anty-skejci" mają szansę zauważyć, że nie taki hip-hop beznadziejny, jak go coponiektórzy malują. Stawiam na wartości utylitarne:).
+ ja powiem coś od siebie : teksty z KM
przekonują mnie tylko do beznadziejności hip-shitu. Ale rzeczywiście z
przyjemnością poszerzałbym swoje muzyczne horyzonty o wykonawców spoza typowo metalowego środowiska. Niestety nie ma ludzi, którzy by o tym pisali, a przecież nie zaciągniemy nikogo siłą przed klawiaturę. Z czasem sam wystukam coś o niemetalowych artystach [może już w następnym numerze? jakby nie te burze to byłoby szybciej, pretensje słać do boga albo mojego administratora, że tak się o użytkowników boji i jak są burze to nas odcina ... a co, mam pisać jak na dworze ponad 30 stopni a laski zakładają mini???] ale zachęcam do tego i innych.
+
Książę Profanator: Nie martwcie się dziatki, jestem w trakcie pisania KILKU artów o artystach bardzo-nie-metalowych. Jakich? To niespodzianka, mogę tylko powiedzieć, że większość z nich umarła więcej niż 100 lat temu.
Inna sprawa jest dzial teksty. Wlasnie przed chwila
przeczytalem tlumaczenie albumu Metalliki - Ride The Lightning autorstwa
niejakiego Ishqr. Przeciez tak nie mozna. Takie bledy w tlumaczeniach, ze sie noz w kieszeni otwiera. Ta uwaga dotyczy wielu tego typu prob spolszczania. Moja rada jest taka: jak sie nie potrafi, to lepiej sie nie zabierac za takie rzeczy. I niech mi nikt nie wciska kitu, ze to zalezy od interpretacji. Bull shit.
HEX2000: O sobie mogę powiedzieć, że znam angielski dobrze [jestem na kursie do CAE], aczkolwiek niekiedy teksty Iron Maiden stawiają przede mną niemałe wyzwanie. Myślę, że wszystko zależy od uczciwości autora tłumaczeń, który nie będąc jakiegoś miejsca pewien, nie powinien improwizować na siłę, ale przyznać się do porażki i doskonalić dalej swój angielski.
Oto przyklad: Fight fire with fire - Walcz ogniu z ogniem .
Przeciez to kompletna bzdura. Albo: Who made you god to say I'll take your life
from you - Kto cie stworzyl boze bys mowil odbiore ci zycie. Powinno byc: kto
cie zrobil bogiem. Takich wpadek jest wiecej, ale niewazne...(napijmy sie :-)).
Wedlug mnie w ogole pomysl z tlumaczeniem tekstow utworow jest pomyslem
chybionym. Lepiej byloby dac teksty w orginale. Jak ktos zechce, to se
przetlumaczy (niech sie bambus jezyka uczu k... niech sie uczy :-)).
HEX2000: Osobiście uważam, że pojawianie się
tłumaczeń na łamach KMu jest pomysłem dobrym, pod warunkiem, że będą to
tłumaczenia rzetelne [co nie znaczy dosłowne] pisane przez ludzi znających
dobrze dany język. Ja niestety nie mam czasu sprawdzać poprawności nadsyłanych
materiałów:(.
+ Szkoda HEX, że nie zaznaczyłeś czyim
dobrym pomysłem był ten dział ;) +
The LasT Child: W nagrodę dostaniesz kombinerki do wyciskania pryszczy!
Takie jest moje zdanie na temat nielicznych wad KM. Poza tym
reszta jest OK. Trzymajcie tak dalej. Zycze powodzenia w dalszej pracy nad Kacikiem Muzycznym.
HEX2000: Dziękuję w imieniu całej ekipy.
VIP
Witam!
Wiem, że będę się czepiał w sumie błachych rzeczy, ale muszę... oto dwie z ostatniego numeru:
* The LasT Child, recenzja "Seventh Son of a Seventh Son" -- autor pisze, że
na płycie znajduje się _siedem_ utworów, co jest nieprawdą, bo utworów jest
osiem, co również udowadnia ten sam autor w tej samej recenzji podając
tytuły utworów... Tak się podkręcił liczbą siedem, że trochę się
zagalopował. Mała wpadka, ale zawsze.
* The LasT Child, recenzja "Killers" -- nie będę się czepiał autora, że tak
nisko ocenił jedną z najlepszych płyt Iron Maiden, bo ma w sumie prawo
napisać, co myśli, ale niech nie popełnia takiej zbrodni, jak napisanie
tytułu "The Ides of IMPERIAL March" - ja takiego utworu nie słyszałem nigdy.
Aha, no i moim zdaniem w Iron Maiden nie było złych wokalistów - każdy ma
swój urok i nie da się powiedzieć, że Paul Di'Anno był najgorszy, gdyż
utwory z jego ery zaśpiewane przez Dickinson'a brzmią dziwnie nienaturalnie.
A teraz przyczepię się do samego wystroju kącika. Nie wiem, dlaczego
jest on czarny. Fakt, może i jest w nim sporo metalu, ale bez przesady - na czarnym tle naprawdę się niewygodnie czyta i po niedługim czasie zaczynają boleć gały a przed oczami przez 5 minut po skończeniu czytania widać linijki tekstu... Nie ważne, jakiego koloru jest czcionka - od tego można sobie popsuć oczy.
HEX2000: A wiesz, że ja takie same odczucie mam, gdy dłużej czytam tekst na białym tle? Czarny zawsze wydawał mi się mniej męczący, niż biały. Poza tym część materiałów w KM ma tło inne, niż czarne [np. granatowe, bordowe, zielone, żółte]. Trochę też może zależeć od jakości monitora. No a przde wszystkim: przed ekranem nie da się ślęczeć w nieskończoność. Myślę, że krótkie przerwy załatwią sprawę...
Na zakończenie napiszę, że ogólnie kącik mi się podoba tak samo, jak
kilka miesięcy temu, kiedy nie wiedzieć czemu, zrobiłem przerwę w kupowaniu CDA (będzie z półtora roku). (...)
...do zrobaczenia!
soulburner
Ello !
"Czyli jednak jestem normalny !" - to moja pierwsza mysl po przeczytaniu listu Groovcia.
Mam 12 lat, slucham metalu i nie bylo by w tym nic dziwnego gdybym sluchal Korn'a, SlipKnota, Limp Bizkit lub innych nu-metalowych g***. Ale nie slucham.
Owszem, sluchalem rap'u , ale mialem wtedy 9 lat i nie wiedzialem nawet,
czym jest metal...
Imponowali mi Murzyni w za duzych portkach zarabiajacy miliony dolarow na
spiewaniu jacy to oni nie sa biedni.
Moja przygoda z metalem zaczela sie od tego, ze przeczytalem rok lub dwa
lata temu, jak Eld zachwyca sie Children of Bodom i Edge of Sanity.
Sciagnalem sobie "Twilight" z net'u i... sluchalem go non-stop przez 2
godziny.
Potem kupilem sobie kasete Children of Bodom i uznalem, ze to jest to !
Pozniej poszlo z gorki : Slayer, Dimmu Borgir, Emperor, Marduk, Cradle of Filth, Manowar..
A teraz z innej beczki... znam paru gosci, ktorzy mysla, ze SlipKnot, Korn i Limp Bizkit to zespoly black metalowe - czy moglibyscie im wytlumaczyc, ze nie maja racji (dla nich jezeli na okladce jest pentagram, a w tekscie choc raz pojawia sie slowo satan lub 666 to zespol jest black metalowy ).
Lurker Snapper
HEX2000: Wiesz, takim ludziom się już tego raczej nie przetłumaczy. Bo ile byś do nich nie mówił, oni nadal uparcie będę twierdzić swoje...
Witam!
Mam do Ciebie jeszcze jedną sprawę. Chciałbym, byś zaapelował na łamach kącika do autorów artów, żeby poświęcili chwilę czasu na sprawdzenie swojego tekstu przed wysłaniem. Wiele z niech jest przepełnionych karygodnymi błędami (przeważnie ortograficzne). Czasem jak się czyta, to aż w oczy szczypie. I niech nikt nie wciska kitu o jakiejś dysleksji czy innym badziewiu; coś się ostatnio tych dyslektyków namnożyło. Po prostu trzeba nad sobą pracować, np. przeczytać coś od czasu do czasu. Nie mówię, że jakąś cegłę, ale przejrzeć jakąś gazetę od czasu do czasu nie zaszkodzi. Przecież to nie boli. Szczególnie denerwujące są te błędy u +Iommi'ego+. Widać, że chłopak ma niemałe wiadomości o muzyce, a takie coś, przynajmniej w moich oczach, psuje jego wizerunek (a matura z polaka pewnie już niedługo, a tam się nikt nie będzie chrzanić).
Inna sprawa to layout niektórych artów, a raczej kolorystyka. Niech autor przed wysłaniem spróbuje przeczytać swoje dzieło. Niektórych się po prostu nie da czytać, tak się cholernie oczy męczą.
A tak w ogóle to kącik jest całkiem w cyc (czyt. fajny). Im więcej metalu, tym lepiej. Pozdrawiam
VIP