*** Idol ***
Chce napisać tu parę słów na temat osoby która ma być idolem. Niedawno zakończył się program tv Idol. Wygrała do 17-nastoletnia dziewczyna Alicja J. Polska publiczność zadecydowała że to ona powinna nagrać płytę i doprowadzić do przełomu na rynku muzycznym. A ja na to mówię: kiła i mogiła. Jeśli ta dziewczyna ma być przyczyną wstrząsu na rynku muzycznym to chyba będzie to lekkie drżenie. Nasuwa mi się skojarzenie że kochany przez tłumy ludzi zespół "Ich 3", który swoją tandetną i kiczowatą muzyką nie reprezentuje nic został zaakceptowany a na dodatek jest najpopularniejszym kicz-bandem w Polsce to nasza Idolka też może spiąć się na szczyt. Po obejrzeniu paru odcinków tego programu doszedłem do wniosku że Ala nic sobą nie reprezentuje. Odtwarza piosenki innych, od siebie dodaje jedynie jakiś mały procencik. Dziewczyna potrafi śpiewać trzeba jej przyznać, ale czy aby być artystą wystarczy dobrze śpiewać? Myślę że najważniejsze być sobą i mieć własny styl. A jeśli jej stylem jest/będzie kopiowanie i udawanie kogoś kim nie jest to ja jestem na NIE.
Myślę że program był zrobiony bardziej zmyślą o znalezieniu idola w muzyce pop. A szkoda. Bo być może gdzieś w Polsce jest osoba która potrafiłaby naprawdę zmienić polską sceną muzyczną tak jak uczynił to kiedyś człowiek-legenda Kurt Cobain. Sprawił on że Seattle'owski grunge rozprzestrzenił się najpierw na całe stany a potem na cały świat. Ale Kurt był niepowtarzalny, wielka szkoda dla muzyki że taka postać została zamordowana. No ale jakby nie patrzył większość Polski słucha fryty spirs i zbliżona do niej wiekiem Alicja J. Może ich zadowolić.
PS. Ale i tam każdy metal zostanie metalem, i każdy punk nie przestanie słuchać punk rocka. Czasy się zmieniają ale wy bądźcie sobą.