MARTINA XOANA MEL NAVRATILOVA

Jak on mógł mi coś takiego zrobić? Ależ z niego faszystowska świnia! Nie chcę go znać! Tak bardzo mnie zranił. A ta jego... Tak, to wszystko jej wina! Przecież to nie on, on jest niewinny. W końcu jest taki przystojny...

To chyba nieco przesadzony przykładowy stosunek Martiny (naszej kolejnej bohaterki wziętej pod lupę) do osobników płci, zupełnie nie wiem dlaczego ^_^, nazywanej brzydką. Inne znaki szczególne oprócz (dosłownego) rzucania się na facetów to kręcone zielone włoski, duże, pozornie spokojne oczka, cała masa talizmanów oraz dość skąpe i asymetryczne wdzianko.

Dlaczego przyczepiła się do naszej grupki? Wszystko zaczęło się od tego, że Lina 'niechcący' obróciła królestwo Martiny w pył. Tak, tak, co by nie mówić - Martina jest księżniczką. No i od tamtej pory rządna zemsty zwariowana czarodziejka podąża za naszą wybuchową heroiną. Chyba nie muszę mówić jak wybuchową mieszankę tworzą wspólnie? ^_^

Jeśli chodzi o czary, to szczerze mówiąc nie jest ona w tym najlepsza. No, nie można jej zarzucić braku kreatywności. A te różnego rodzaju klątwy czasami jednak się sprawdzają. Choć chyba czasem lepiej, by tak się nigdy nie zdarzyło, gdyż skutek jej zaklęć jest przeróżny ^_^. Trudno nie zauważyć, że wyznaje ona kult nieistniejącego Mazoku, Zoamelgustara, a jednym z jej trzech najważniejszych celów (obok mężczyzn i zemście na Linie) jest wskrzeszenie swojego 'pana i władcy'.

Hmm... szczerze muszę przyznać, że Martina wnosi do serialu wiele wspaniałego humoru, a anime bez szalejącej za facetami zielonowłosej księżniczki byłoby... puste.