![]() |
|||||||||||||
|
Hej, poznajecie?!
Ups, po "charakterze pisma" chyba raczej nie :) Tak czy inaczej serdecznie wita Devi. Być może myślicie, że zjawiłam się, by przejąć AM i ni z gruszki ni z pietruszki piszę sobie wstępniak. Otóż nie. Wszystko zostaje po staremu. Tak sie złożyło, że zawitałam do Qn`ika akurat w momencie, gdy miał na głowie składanie AM. Poczytałam kilka tekstów, przypominając sobie stare, dobre czasy i pomyślałam: ja chcę znów tu być! I jestem. :) Znajdziecie mnie w kilku komentarzach do tekstów, a niedługo - być może w nowym kąciku. W związku z tym ogłaszam konkurs na stworzenie szaty graficznej do działu pod roboczym tytułem "miłość". Projekty (byle niezbyt wielkie) przesyłajcie na adres: devi@pf.pl. Tym razem tyle, cieszę się, że znów mogłam do Was coś napisać. Ufff, baba z klawiatury, Qn`ikom lżej, jak to mówią... I kłamią! Wcale lżej mi nie jest, bardzo dobrze mi było tu z Anią. :) Zanim jednak zacznę pisać normalny, swój comiesięczny wstępniak, oddam jeszcze na chwilę klawiaturę Eddiemu (jak zwykle kursywa). Skoro jest nas dwóch, to nie można pozwolić, żeby Qn sam ze wstępniakiem się męczył. Tak od ponad dwóch lat obserwuję jego męczarnie przy tworzeniu tych kilkudziesięciu zdań i pomyślałem sobie, że skoro już mam taką możliwość, to pomogę mu w sprostaniu tej trudnej misji. ;) No, kochani sadyści... Ha! No właśnie, przypomniałem sobie. Sadyści! Zauważyłem, że szerzy się mania tworzenia coraz to bardziej wymyślnych sposobów na tortury i pozbywanie się zbędnych domowników. Nie będę pisał kto tu jest prekursorem tego typu opisów, bo za dużo miejsca by to zajęło. Stwierdzę za to, że przestaje to być oryginalne. Mnie osobiście, poza jednym przykładem zamieszczonym w tym numerze, takie zabawy nie przeszkadzają, ale przyszłym autorom takich poradników radzę zastanowić się czy w ogóle opłacalne jest pisanie czegoś takiego. Wiadomo przecież, że gdy czytelnikowi znudzi się dany temat, to następny tekst z tego samego rodzaju po prostu pominie bez zwracania uwagi. A pisać po to, żeby nikt tego nie czytał chyba nie warto, zgadza się? A skoro już przy trendach jesteśmy, to jest zauważalny kolejny, czyli tworzenie najbardziej jak to możliwe absurdalnych tekstów. Znów nie napiszę kto to zapoczątkował, bo szkoda miejsca, ale winny wie, że to o niego chodzi. Myślę, że przy tak masowej produkcji absurdu można będzie niedługo rozpisać konkurs na najbardziej pokręcony tekst miesiąca. Ale ja się nie wtrącam, Wy piszecie, my wrzucamy. Tylko niech później nikt nie płacze, że go o plagiat posądzają, bo i do czegoś takiego może dojść. Przestroga nam się tutaj pojawiła, więc od razu polecę Wam lekturę tekstu, traktującego o nałogowym komputerowcu. Historia niby prosta, a człowiek na swoim nałogu sporo zyskał, nie ma jednak róży bez kolców i po przeczytaniu tekstu łatwo sobie wyobrazić, jak wiele mógł stracić. I stracił, ale tego akurat na pierwszy rzut oka nie widać. Myślę, że sam o tym wie najlepiej.
Dobrze, czas chyba zwijać się z notatnika, bo mi później Qń zadek skopie za to, że mu miejsce w wstępniaku zajmuję. ;) Miłej lektury i do następnego! :) Wróciłem! Skoro się już dorwałem do klawiatury, szybko jej nie puszczę. Na początku wyrażam tylko radość z powodu powrotu Ani - mam nadzieje, ze nie dacie jej za szybko z AM odejść - najlepiej niech zadomowi się na stałe. A patrząc na liczbę tekstów o miłości, jej kącik ma duże szanse na przeżycie. Ania ogłosiła swój konkurs - na oprawę dla kącika. To może ja ogłoszę od razu swój - dla całego AM? Może warto by było coś zmienić? Za wykorzystany przeze mnie layout mogę nawet "zapłacić" - egzemplarzem autorskim CDA. Przesyłajcie więc do mnie propozycję nowych opraw - byle nie zajmowały więcej niż 200KB po spakowaniu. Dość jednak spraw technicznych, teraz co nieco mięska, czyli co ciekawego się działo przez ostatni miesiąc. AM robię już od prawie trzech lat i zauważyłem, że wakacje są dla niego dobrym okresem. Rozpisujecie się, że aż miło. Gorzej, że w tym miesiącu zmuszony byłem odrzucić całą masę tekstów - jakby zsumować to, co odpadło po mojej i Eddiego selekcji, to okazałoby się, że 1/5 nadesłanych tekstów w AM się nie pojawiła. Dla autorów to może i źle, ale dla czytelników - w żadnym razie. AM prezentuje naprawdę bardzo wysoki poziom - i nie piszę tak dlatego, że akurat jestem jego redaktorem naczelnym. Większość artów czytałem z przyjemnością, przy wielu się uśmiałem, często też odkrywałem nowe lądy. :-) Grzechem by było nie przeczytać tego wydania - jeśli nie od deski do deski, to chociaż zajrzeć do każdego tekstu - zapewniam, że przy wielu nawet ci nie przepadający za czytaniem nie będą się mogli oderwać. W sumie tylko w "głównej" puli tekstów jest... 102! Ciekawe czy liczba ta by się podwoiła, gdyby jeszcze dodać do tego te z kącików tematycznych - być może! Szczególnie polecam dwa teksty Axela Prubaj Hoolaynogi, nieco kontrowersyjne, ale ciekawe. Dla rozluźnienia można również przeczytać porady: jak zrobić w domu własnego Spider-mana. :) Popełnił go Yoda, autor zresztą wielu innych - i naprawdę świetnych - tekstów w tym numerze. Warto również poczytać teksty Misia Eryka - moim zdaniem "Leśniczy" i "Strażak" to jedne z jego najlepszych tworów. Miłośnikom grunge'u... nie polecam tekstu o Kurcie Cobainie - bo i tak wszystko co w nim zawarte jest nim znane. Jeśli jednak ktoś zna jego historię tylko pobieżnie, to polecam - lektura tekstu zmieniła nieco moje nastawienie do jego osoby. Warto też zwrócić uwagę na głosy w sprawie Genesis - znajdziecie i te poważne, podchodzące do tematu z iście naukową precyzją, jak i z przymrużeniem oka, z ciekawymi puentami. Mógłbym tak polecać jeszcze długo - tylko po co przedłużać? Idźcie i czytajcie, nie zawracam Wam już głowy! Qn`ik ps. zajrzyjcie też do AR - są perełki! :) |
||||||||||||