|
|
|
|
|
|
carrie film na podstawie powieści stephen'a king'a
Nachyliła się nad grobem, tuż przy krzyżu położyła zgrabną wiązankę delikatnych kwiatów. W tym samym momencie została złapana przez zakrwawioną rękę wyłaniającą się spośród gruzów. Na szczęście śniła...
Carrie to jedna z wielu powieści King'a przeniesionych na wielki ekran. A na dodatek jest to jedna z większości tych naprawdę udanych. Opowiada o dziewczynie z liceum gnębionej przez otoczenie. Nikt nie może zaakceptować jej 'dziwactwa'. Robią jej przykrości przy każdej okazji. Tytułowa bohaterka jest taka głównie za sprawą swojej matki - fanatycznej katoliczki, która zakazuje jej jakichkolwiek kontaktów ze światem (poza lekcjami). Nie może normalnie żyć. Najgorszym jej dramatem jest to, że wierzy w to, co przez kilkanaście lat życia wpaja jej matka. I gdy Carrie ma wreszcie szansę na 'normalny' akcent w swym życiu kończy się to dla niej... Najgorzej jak to tylko możliwe (choć czy na pewno...?)
Stephen King zwykł zawierać w swych dziełach wszystko co w jakiś sposób nas dotyczy, choć tak naprawdę boimy się o to zapytać samych siebie. Czytając jego książki, czy rozmyślając nad sensem życia dochodzę czasem do tak skrajnych, absurdalnych i przerażających wniosków, że na moment zapominam o czymś tak powierzchownym jak szczęście. Zdaję sobie sprawę, że wszystko może być tylko powoli wygasającym szeptem. A czasem jest zupełnie odwrotnie - ogarnia mnie niecodzienna radość i chęć życia. Zakręciłem się nieco, ale tak właśnie 'zakręcić się' można zapoznając się z tworami Kinga. Nie inaczej jest z Carrie...
Jeśli chodzi o ekranizację to stoi ona na bardzo wysokim poziomie. Co prawda ma już swoje lata, bo od 1976 roku trochę czasu upłynęło, ale nadal wprowadza w odpowiedni nastrój i wywołuje właściwie emocje. Zatem, gorąco polecam Carrie w ekranizacji Briana De Plamy.
[scream]
^
|
|
|
|
|
|