hej! za tobą! patrz co się dzieje z telewizorem!!!

zbrodnia ze snu
shocker
scen. i reż. Wes Craven, 1989

Dziwne tłumaczenie, prawda? No cóż. Chyba i tak lepiej oddaje klimat filmu niż tytuł oryginalny. O tym filmie nie było mi dane wiele usłyszeć. Przynajmniej przed tym jak zobaczyłem w TV program o jego twórcy no i oczywiście sam film. Wes Craven po wielkim sukcesie Koszmaru z ul. Wiązów próbował stworzyć osobowość na miarę Freddy'ego Krueger'a.   

Tym razem bardzo czarnym charakterem jest Horacy Pinker. Posiada swój warsztat, naprawia telewizory, jeździ furgonetką z wyraźnie wypisanym na niej swoim nazwiskiem i jest oczywiście seryjnym zabójcą - psychopatą. W swych morderstwach nie ogranicza się jednak do cycatych blondynek - atakuje całe rodziny. Jest duży, łysy i ma groźną minę mięśniaka. Nie dysponuje natomiast przeraźliwym, przeszywającym spojrzeniem psychopaty, nie jest karłem w fioletowej marynarce, czy nawet maniakalnym miłośnikiem dreszczowców. Swoje ofiary traktuje całkiem normalnie - wchodząc do ich mieszkań. Żadnych tajemniczych telefonów, liścików, czy nawet... Sam nie wiem. Ale Pinker po prostu nie nadaje się na seryjnego mordercę. Nie posiada charakteru i wszystkich innych cech, które wymieniłem wcześniej. Jedyne co go wyróżnia i dzięki czemu zasługuje na plusa to fakt, że ma niesprawną lewą nogę ciągnie ją bezwładnie po ziemi.   

Teraz parę słów o fabule. Poza znanym Wam dobrze z powyższego akapitu osobnikiem na ekranie mamy okazję oglądać jeszcze kilka (mniej lub bardziej udanych niż Pinker) osobistości. Głównie jest to młoda para zakochana oczywiście w sobie po uszy. Nie mniej oczywiste jest także to, że dziewczyna jest piękną blondynką, którą dopadnie morderca i dopełni swego obowiązku. Co musi się stać dalej? Jeśli wiecie to mogę powiedzieć, a jeśli się nie domyślacie to też mogę zdradzić tajemnicę bo pewnie i po obejrzeniu filmu nie załapiecie o co chodzi;)))) Wracając do sedna - naturalnie zemsta chłopaka. Ale zanim zacznie się mścić na dobre, Pinker usmaży się na krześle elektrycznym... Później wstaje, ucieka, zabije ginie i takie tam:))

Finał horroru mistrza gatunku powinien być przerażający,  dający czasem do myślenia a przynajmniej krwawy:) A tu Wes Craven zaserwował nam kupę śmiechu. Naprawdę w niektórych momentach można zadławić się popkornem, czy inną filmową przekąską. Można więc w prosty sposób przedstawić konstrukcję
Shockera... Dzieląc film na trzy części: pierwsza jest naprawdę dobra, godna gatunku i reżysera, środkowa nudna i schematyczna, a ostatnia komiczna. Ogólnie film nie jest zły, choć nie polecam go początkowym horroromaniakom - mogą się zrazić do Cravena;)))


[scream

^