Przelamujac fale - Lars von Trier

Dzien dobry. Chciałbym - dzis bez przjaciol - polecic Wam film, który - gdyby nie to, ze obce sa mi jakiekolwiek emocje, uczucia, wzruszyl by mna do, powiedzmy ze na glebokosc Rowu Marjanskiego - dosc powiedziec, ze był ciekawy.
Ale do rzeczy. Film, a wlasciwie epicka opowiesc o glebokosci ludzkiego uczucia, jakim jest milosc. Milosc można by w tym wypadku NAZWAC PRZEZ DUZE M. Milosc prosta, a jednak nie znajaca granic. Milosc, która zmusza - czy na pewno ? - nasza bohaterke do czynow, które w normalnie pojmowanej milosci nie mogly by mieć miejsca.
A oczym jest tenze film ? Już powiedzialem, ale powtorze. O milosci. Banalne. Już to widzialem, to nie dla mnie. Nie jest to może milosc, jaka serwuje nam jankeska - to nie szowinizm - kinematografia. Jest to milosc, która jak mowi jego tytul przelamuje fale.
Nasza bohaterke, notabene wychowana w purytanskiej, a jakze zec by sie chcialo, niech i angolom się oberwie - znowu powtarzam, ze to nie jest szowinizm - Anglii, ale nie pamietam dokladnie rejonow - ino smalec jem - poznajemy w chwili gdy nieszczesna osoba - nieszczesna, bo jak będziecie ogladac, przekonacie się, na czym polegalo jej nieszczescie - wychodzi za maz, za faceta z platformy wiertniczej.
Dramat rozpoczyna się w chwili, kiedy to maz Jej ulega wypadkowi, skutkiem czego zostaje przykuty do lozka. Smutne, ale zdaza sie kazdemu - za wyjatkiem osob nie pracujacych na platformie - a to dotknelo Jana - brak polskich akcentow, ale ... . I tutaj tkwi caly sens filmu, a przynajmniej jego czesc . Otoz maz naszej bohaterki, o imieniu Bess, twierdzi z cala powaga, ze aby ww. mogl stac na nogi, zona jego musi się oddawac kazdemu napotkanemu mezczyznie - nie ma tu mowy o prostytucji, a o szczerym oddaniu.
Coz czyni Bess ? Tego Wam nie zdradze, lecz final jest ciekawy - co ja mowie, caly film jest ciekawy, nawet koncowe napisy. Natalia plakala, wlasnie kiedy wyswietlili napisy. Zdradze tylko, ze nasza bohaterka ... Tutaj poigram sobie z losem i nic nie powiem, gdyz w tej chwili zdradzil bym caly film.
To tyle, jeśli idzie o film, a co o jego rezyserze ? Otoz - może ( co mnie bardzo ucieszy ) ktos już skojarzyl sobie nazwisko von Trier - Lars, jako jeden z najlepszych rezyserow starego kontynentu, nie bylby soba, gdyby nie strywializowal ? (!) tak banalnego uczucia, jakom jest milosc. Czy milosc jest trywialna ? A nie jest ? Ale nie chodzi tutaj o polemike o milosci. Glownym zamiarem von Trier'a było ukazanie granicy, do jakiej posunie sie ukachana(ny) w celu ratowania zwiazku. A do czego posunela się Bess ? Wiadomo. Ale zaplacila za to ... I znowu nie powiem Wam jaka cene, a dlaczego ?
Będę na tyle wredny i powodu tez nie podam. O randze tegoz filmu, który Wam polecam, glownie z uwagi na piekna gre Emily Watson, de facto jedna z moich ulubionych aktorek, niechaj swiadczy chociazby glowna nagroda na festiwalu w Cannes w 96. Czy - można zadac pytanie - oplaca się bybulic pieniadze na nic nie warty film o kobiecie, która dla meza zostala wiadomo kim ? Alez jak najbardziej, chyba ze ktos lubi bardziej Masmix, czy jakos tak.
Nie bede się wiecej pastwil, twierdzac ze film jest i tu achy i echy. Krotko. Kto jest wyczulony n dramat w najlepszym wydaniu, do sklepu, ew. wypozyczalni marsz.
szametu@wp.pl

>>Powrót do AMFILM<<