::::::::RECENZJE::::::::STAR WARS II: ATTACK OF THE CLONES::::::::autor: gombo

 

Dawno, dawno temu w odległej galaktyce...Tak zaczyna się każda część wspaniałej trylogii Gwiezdne Wojny. Historia walki dobra ze złem trwa już ponad dwadzieścia lat i powoli, niubłagalnie zbliża się ku końcowi. Jak zapowiedział George Lucas III epizod, którego premiera ma się odbyć w 2005 roku będzie ostatnim. Chodziły bowiem słuchy, że Lucas ma zamiar nakręcić VII część gwiezdnej sagi. Zastanawiam się tylko, czy to miałoby sens tworzyć kolejne części, po tym jak w VI epizodzie świetnie zakończył całą historię. Epizody były oceniane przez krytyków bardzo różnie. Czwarty, piąty i szósty zyskały miana kultowych filmów, zaś na pierwszym nie zostawiono suchej nitki. Jeśli chodzi o drugą część Atak Klonów, to zaszły w nim duże zmiany w stosunku do Mrocznego Widma. Lucas posłuchał głosu rozsądku i stworzył naprawdę dobre widowisko, które w dużym stopniu dorównuje „starym” epizodom. Niezależnie od oceny poszczególnych części, muzyka w każdej z nich stała na najwyższym poziomie. John Williams zawsze udowadniał, że nie ma dla niego żadnych trudności w ilustracji przygód Luca Skywalkera, Hana Solo, a ostatnio Anakina Skywalkera i księżniczki Amidali.

To co wyróżnia się na pierwszy plan w Ataku Klonów, to piękny temat miłosny Across The Stars, skomponowany na wzór lat trzydziestych. Motym ten przewija się przez całą płytę, stając się tym samym jej główną atrakcją. Williams w każdej części komponuje jakiś temat, dzięki, któremu możemy poźniej rozpoznać dany epizod. Ponadto słyszymy tu także nawiązanie do uprzednich soundtracków. I tak w Ataku Klonów przygrywa nam temat Lorda Vadera, temat rycerzy Jedi (ten pojawia się bodajże w każdej części) czy też marsz federacji, znany z Mrocznego Widma. Moim zdaniem nie ma w tym nic zdrożnego, że Williams powtarza się w niektórymi motywami muzycznymi. Przez to tworzy się swoisty pomost pomiędzy wszystkimi epizodami i mam nadzieję, że pozostanie to tradycją także i w trzecej części. Atak Klonów to również świetny i bardzo dynamiczny Zam The Assasin And The Chase Throught Coruscant. Jak sam tytuł wskazuje kompozycja ta ilustruje na pościg rycerzy Jedi za płatnym zabojcą (a właściwie zabójczynią – tak Zam to kobieta;też byłem zaskoczony) poprzez pompatyczne miasto Coruscant. Najbardziej po uszach uderzają te kotły i bębenki, które podkręcają tempo pogoni za niebezpiecznym osobnikiem. W tle momentami przygrywa nam gitara elektryczna (totalna nowość w Star Wars). Krótkie cięcia skrzypiec i trąbek jeszcze bardziej nadają dynamizmu tej scenie. Na płycie pojawiają się także dziecięce chórki wykonywane przez London Voices. Słychać je w Yoda And The Younglings oraz w Confrontation With Count Dooku And Finale
Całą ścieżkę zagrała fenomenalna The London Symphony Orchestra, która na stałe współpracuje z Johnem Williamsem. Album ma naprawdę duże szanse na nominację do Oscara i ja ze swojej strony będę mu mocno kibicował. A tymczasem z niecierpliwością czekam na kolejną część Gwiezdnych Wojen...


SPIS UTWORÓW:

1. Star Wars Main Title and Ambush On Coruscant
2. Across The Stars (Love Theme from Star Wars Episode 2)
3. Zam The Assassin and The Chase Through Coruscant
4. Yoda And The Younglings
5. Departing Coruscant
6. Anakin and Padme
7. Jango's Escape
8. The Meadow Picnic
9. Bounty Hunter's Pursuit
10. Return To Tatooine
11. The Tusken Camp and The Homestead
12. Love Pledge and The Arena
13. Confrontation With Count Dooku and Finale

bonus track

14. On The Conveyor Belt

OCENA: 6/6