|
Minęły już trzy lata od światowej premiery Mrocznego Widma. Nadszedł czas na drugą (w kolejności chronologicznej) część kultowej Sagi zatytuowanej Atak Klonów, na której byłem w kinie 16 maja. Byłem pełen nadzieji, że będzie to film lepszy od Mrocznego Widma, które okazało się wielkim rozczarowaniem. Nadzieja był tym większa, bo przeczytałem już kilka recenzji na temat drugiego epizodu. Wszystkie były pozytywne... aż za bardzo. Niestety, Atak Klonów okazał się takim samym filmem jak Mroczne Widmo... Wypadałoby jednak napisać coś o fabule, więc: akcja dzieje się 10 lat po wydarzeniach w epizodzie I. Dawna królowa Amidala jest teraz senatorem. Okazuje się, że ktoś chce ją zabić, dlatego Rada Jedi wysyła Obi-Wana i jego ucznia Anakina, aby strzegli panią senator. Dzięki temu, Amidala po 10 latach spotyka Anakina. Obi-Wan stara się wyjaśnić kto jest zamachowcem i kto zlecił zabicie Amidali. Podczas śledztwa trafia na wodną planetę, gdzie jest produkowana potężna armia klonów, mająca na celu utrzymanie 'porządku' w galaktyce. Podczas gdy Anakin strzeże Amidali, rodzi się między nimi uczucie. Pzygoda, którą przeżyją w Ataku Klonów doprowadzi do sekretnego ślubu (sekretnego, gdyż Kodeks Jedi zabrania jakichkolwiek związków). Fabułę mamy już za sobą. Jeśli uważacie, że jest ciekawa i zapowiada piękne widowisko, to muszę Wam przyznać rację. Rzeczywiście fabuła została wykonana dobrze (poza kilkoma lukami - o tym później), niestety samo wykonanie nie było piękne. I jak na ironię, w Mrocznym Widmie było na odwrót! Powiem od razu co mi się nie podobało: nie podobały mi momenty, które są strasznie naciągane, tzn. Obi-Wan, który shchwytał się latającej kamery i latał z nią po Coruscant, Yoda walczący jak młody Jedi, czy latający R2D2! Takie ujęcia to powinny być w kreskówkach lub w filmach typu 'Powrót Mumii' gdzie dosłownie wszystko jest możliwe. troy - Niecałkiem się z tym zgodzę, scena walki Yoda vs. Dooku jest według mnie najlepszą sceną w całym filmie. Wreszcie Yoda pokazany został jako prawdziwy rycerz Jedi. Tyle, że cała ta scena jest dla mnie trochę za krótka... nie zdążyłem się nią nacieszyć:( Drugą rzeczą jaka mi się nie podobała to kompletne utracenie klimatu! Ja nie jestem specjalistą (tylko zagorzałym fanem), ale IMHO jest to wina tego, że akcja w 95% dzieje się na lądzie (jak nie więcej...). A jak było w epizodach IV, V i VI? Tam, kosmicznej akcji było przez jakieś 50% filmu! Natomiast tutaj, w Ataku Klonów widzimy tylko jedną dłuższą akcję w polu asteroid (pościg za Jango Fettem). Kolejną rzeczą jaka mnie zawiodła, to efekty specjalne. Jest to duży krok w tył w stosunku do epizodu I. Nie podobał mi się Yoda, tym razem całkowicie stworzony przez komputer (!), ani potwory pokazane podczas egzekucji, ani akcja w fabryce armii Federacji Handlowej. Na Ataku Klonów zawiodłem się też dlatego, że zabrakło mi wspaniałych dueli (czyli walk na miecze świetlne). Jest oczywiście walka z hrabią Dooku, ale czy takie coś można nazwać walką? Yoda skacze tam jak poparzony, a cała walka trwa jakieś dwie minuty! Protestuję! Czemu nie ujrzeliśmy czegoś takiego jak w Mrocznym Widmie (walka Darth Maul vs Obi i Qui-Gon była jednym z niewielu zalet epizodu I)? Tutaj też nie do końca przynam Ci rację, walk na miecze świetlne może i jest mało i są krótkie, ale prawda jest taka, że są dopracowane i robią wrażenie Jest jeszcze jeden minus o którym chce coś napisać. Są to (podobnie jak w epizodzie I) występujące dłużyzny i nuda odciągająca widza od ekranu. Można było się tego spodziewać, w końcu trzeba było jakoś przedstawić miłość Anakina i Amidali... ech, tylko czemu tak długo? No cóż, ciekaw jestem ile trwałby film bez tych wszystkich wątków miłosnych. Przypuszczam, że byłby krótszy o co najmniej pół godziny. Przyszła kolej na zalety, które (o dziwo) znalazłem podczas oglądania. Szkoda, że już przechodzisz do zalet, bo w filmie znalazłem jeszcze jedną poważną wadę - aktorstwo. Przede wszystkim Natalie Portman [Amidala]... Kiedyś myślałem, że umiejętności aktorskie albo się ma, albo się ich nie ma. Natalie udowodniła mi jak bardzo się myliłem. Kiedyś umiała grać i to muszę przyznać, że bardzo dobrze, za "Atak Klonów" należy jej się dosłownie zakaz dalszego wykonywania swojego zawodu. Kolejnym "aktorem" do którego się przyczepię jest Hayden Christensen [Anakin]... skąd oni w ogóle go wzięli??? Będę złośliwy i napiszę, że Hayden i Natalie tworzą doskonałą parę symbolizującą nieumiejętność grania. Pasują do siebie :))) Ponadto jakoś nie pasuje mi brytyjski akcent Obi-Wana, ale to już może moje zboczenie :) Są to na pewno liczne ciekawostki, które mają ścisły związek ze starymi epizodami. Są to na przykład plany Gwiazdy Śmierci, czy młody Boba Fett lub ciocia i wujek Lukea Skywalkera. Mamy też pokazany sposób w jaki powstało Imperium i moim zdaniem Lucas włożył w to serce. Całe to wytłumaczenie: dlaczego powstało? w jakim celu? jest bardzo wiarygodne. Kolejna zaleta to muzyka, która nie zmieniła się zbytnio w stosunku do Mrocznego Widma. Słyszymy w tle kilka nowych i kilka starych utworów. W filmie widać momenty w których Lucas hm... powiedzmy chciał dobrze. Chodzi mi np. o kłótnie C3PO z R2D2, czy choćby egzekucję, która prawdopodobnie została stworzona z myślą o egzekucji w pałacu Jabby w Powrocie Jedi. Widzimy także asteroidy, który miały nam przypomnieć ucieczkę Sokoła Millenium przed Imperialną Flotą. Niestety rzecz z którą wiązałem nadzieje, że będzie dobra zawiodła mnie. Tym razem mówię o finałowej bitwie zrobionej tak na 'odwał', czyli zrobić tak po prostu żeby była. Po ssumowaniu wszystkich zalet i wad muszę ogłosić werdykt. Uważam, że Atak Klonów jest doskonałą konthnuacją Mrocznego Widma, ale jako prequel Prawdziwych Gwiezdnych Wojen spełnia wymagania w mniejszym stopniu. Trochę nie rozumiem jakie przesłanie miał ten film. Bo po podsumowaniu wychodzi na to że to jest taki film, aby go obejrzeć i zapomnieć. Ale znajdują się w nim elementy które są bardzo ważne dla fanów... Niestety tak czy siak, czyli zarówno jako film i jako prequel Atak Klonów jest niedostateczny. Nie wiem co poniektórzy widzą w tym epizodzie. W Internecie wyczytałem, że ''część II jest być może najlepszą częścią z wszystkich jakie się kiedykolwiek ukazały w Sadze''. A ja powiem, że Atak Klonów to film zrobiony tylko i wyłącznie dla kasy i tandetnych efektów specjalnych. Sami oceńcie kto ma rację... Ocena: 4/10 DarthSider >>Powrót do AMFILM<< |